zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku czwartek, 6 maja 2021

relacja: "Deathcrusher Tour", Gdańsk "B90" 11.11.2015

17.11.2015  autor: Martha Łączkowska
wystąpili: Carcass; Napalm Death; Obituary; Voivod; Herod
miejsce, data: Gdańsk, B90, 11.11.2015

Idę o zakład, że gdy w czerwcu ogłoszono, iż "Deathcrusher Tour" przetoczy się przez Polskę, by zatrzymać się na dwóch koncertach, niejeden fan metalu musiał uwzględnić w grafiku prania dodatkową zmianę bielizny. Aż się prosi, żeby użyć tu zwrotów w rodzaju "legendy ekstremalnego grania" czy "koncert roku", a entuzjastyczne relacje z wcześniejszych występów w Londynie czy Pradze wcale nie obniżały oczekiwań. W skrócie - panowie z Carcass pograli z panami z Obituary i Napalm Death, ci ostatni z kolei zwiedzali Stany z Voivod, ktoś wpadł na pomysł, żeby złożyć to wszystko do kupy i voila! Taki skład, że w domu zostać nie tylko nie wypada, ale wręcz wstyd.

Carcass, Gdańsk 11.11.2015, fot. vSpectrum
Carcass, Gdańsk 11.11.2015, fot. vSpectrum

Ze względu na spodziewaną ilość wrażeń nie spodziewałam się, że będzie mi dane obejrzeć otwierający koncert (i nieznany mi wcześniej) Herod, jednak byliśmy na miejscu na tyle wcześnie, że ominęła mnie głośno komentowana i podobno imponująca kolejka do wejścia. Zespół sam siebie określa jako progresywny sludge, a mi od razu przyszło do głowy, że ktoś tu prawdopodobnie spędził sporo miłych chwil oglądając występy Meshuggah i słuchając nieco bardziej "skocznych" kawałków Cult of Luna. Niezbyt zaskakujący, ale niezły występ.

Voivod, Gdańsk 11.11.2015, fot. vSpectrum
Voivod, Gdańsk 11.11.2015, fot. vSpectrum

"B90" zapełniało się w dalszym ciągu, a na scenie zainstalował się kanadyjski Voivod, otwierający swój koncert kawałkiem "Ripping Headaches" z "Rrroooaaarrr". W doborze repertuaru muzycy postawili zresztą raczej na klasyki niż na nowości, z wyjątkiem w postaci "Forever Mountain" ze świeżutkiego splitu z ekipą Napalm Death. Można było więc posłuchać "The Unknown Knows", "Psychic Vacuum", "Order of the Blackguards" czy, zadedykowanego zmarłemu dziesięć lat temu Piggy'emu, "Voivod".

Voivod, Gdańsk 11.11.2015, fot. vSpectrum
Voivod, Gdańsk 11.11.2015, fot. vSpectrum

Wbrew wcześniejszym zapowiedziom w roli trzeciej kapeli na scenie wystąpiło nie Obituary, a brytyjski Napalm Death, bezdyskusyjna czołówka grindcore'a. Z mojej strony żadnych narzekań tu nie będzie - mimo że od 2008 oglądam ich mniej więcej raz do roku (ostatnio w sierpniu; kto nigdy nie oglądał Napalmów unplugged, nie wie co traci) - byli dla mnie najważniejszym zespołem tego wieczoru. Wiadomo było, że i tym razem zabraknie Mitcha Harrisa, którego mniej więcej od roku zastępuje John Cooke (udzielający się m.in. w Venomous Concept). Setlista, jak można się było spodziewać, obejmowała mieszankę największych hitów z kawałkami z ostatniej, generalnie pozytywnie przyjętej płyty. Na otwarcie mieliśmy więc tytułowy utwór z "Apex Predator - Easy Meat", później można było usłyszeć chociażby "Silence is Deafening", "Smash a Single Digit", "Suffer the Children", oczywiście "You Suffer" i równie stały punkt programu, "Nazi Punks Fuck Off" z repertuaru Dead Kennedys. Świetny kontakt z publicznością, szaleństwo pod sceną chyba nawet przebijające to, co się działo na Carcass - Napalm Death nie zawiodło po raz kolejny.

Napalm Death, Gdańsk 11.11.2015, fot. vSpectrum
Napalm Death, Gdańsk 11.11.2015, fot. vSpectrum

Zupełnie inaczej podeszłam do Obituary - nigdy nie był to dla mnie jeden z "tych" zespołów, ale po koncercie z zeszłego roku spodziewałam się solidnego show i taki też obejrzałam. Podobnie jak Voivod, ekipa braci Tardych skupiła się raczej na odgrywaniu swoich żelaznych klasyków niż na numerach z ostatniej płyty, "Inked in Blood". Tak więc z wysychania po Napalmach w palarni wywabiły mnie dźwięki "Redneck Stomp", nie mogło zabraknąć "Intoxicated", "Find the Arise", "Don't Care" czy - zapewne najbardziej oczekiwanego - "Slowly We Rot". Szybkie numery i rozbudowaną konferansjerkę Barney'a zastąpiły kompozycje cięższe i wolniejsze bez zbędnego gadania. No i dużo więcej włosów.

Carcass, Gdańsk 11.11.2015, fot. vSpectrum
Carcass, Gdańsk 11.11.2015, fot. vSpectrum

Niedługo przed 22 pod scenę wzywają dźwięki "1985" z jedynego jak na razie po reaktywacji, zbierającego mieszane recenzje albumu "Surgical Steel", zapowiadając niekwestionowanego headlinera i kolejną brytyjską legendę (niegdyś) grindcore'a. Na scenę wychodzi Carcass pod wodzą wąsatego Jeffa Walkera - z obecnego składu czasy "Reek of Putrefaction" pamiętają już tylko on i gitarzysta Bill Steer (niegdyś również Napalm Death). Z wentylatorem chodzącym na pełnych obrotach zaprezentowali przekrojowy materiał, ze szczególnym naciskiem na ostatnie wydawnictwo. Numery ze stali chirurgicznej przeplatane były żelaznymi klasykami - "Incarnated Solvent Abuse", "Exhume to Consume", "Buried Dreams", nawet "Keep on Rotting in the Free World", jedyny reprezentant "Swansong", którego brakowało w festiwalowej setliście zespołu. Na bis - świetnie przyjęty tytułowy kawałek z "Heartwork".

Napalm Death, Gdańsk 11.11.2015, fot. vSpectrum
Napalm Death, Gdańsk 11.11.2015, fot. vSpectrum

Czekałam na ten koncert długo i mogę z ulgą powiedzieć, że się nie zawiodłam. To jedno z tych wydarzeń, których długo się nie zapomina, dla mnie jeden z lepszych klubowych koncertów od dawna, z sukcesem również frekwencyjnym. Bilety wyprzedane, pojemność "B90" obliczona na półtora tysiąca ludzi wykorzystana skrupulatnie, w stolicy zanosiło się na to samo - co tym milej zobaczyć, że mowa o muzyce ekstremalnej. Z całą satysfakcją mogę stwierdzić, jak bardzo chybione były wypowiedzi malkontentów (zawsze się tacy znajdą) przebąkujących coś o "objazdowym cyrku starych dziadów". Nic z tego - klasycy mają się dobrze i jeńców nadal nie biorą.

Zobacz zdjęcia: Carcass, Obituary, Napalm Death, Voivod.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: "Deathcrusher Tour", Gdańsk "B90" 11.11.2015
Marcin Kutera (wyślij pw), 2015-11-22 21:43:40 | odpowiedz | zgłoś
nie było You Suffer (nie ośmieszaj się plis). Z krótkich (kilku sekundowych) utworów był tylko Dead i Life. You Suffer jest tak charakterystyczny, że tylko laik go by nie rozróżnił:)
Byłem w 1992 roku i nie grali You Suffer, więc nie zawsze go grają:)
re: "Deathcrusher Tour", Gdańsk "B90" 11.11.2015
Marha (wyślij pw), 2015-11-23 14:01:13 | odpowiedz | zgłoś
Kurde, biorąc pod uwagę że You Suffer pojawia się też w kilku innych relacjach z B90 i w każdej chyba krążącej gdzieśtam setliście na trasie, wygląda na to, ze koncert przyciągnął sporo głuchych ;)
re: "Deathcrusher Tour", Gdańsk "B90" 11.11.2015
Marcin Kutera (wyślij pw), 2015-11-23 15:18:22 | odpowiedz | zgłoś
Obejrzyj sobie dokumenty na YT i nie rób ze mnie głuchego. Ktoś prawdopodobnie powtarza ten sam błąd po Tobie:)
Ten utwór z zaskoczenia to Dead nie żaden You Suffer! Był po Deceiver!
tak wyglądał pełny zestaw utworów nie inaczej:
Apex Predator - Easy Meat, Silence Is Deafening, On The Brink of Extinction, Timeless Flogging,
Scum, Life, The Kill, Deceiver, Dead, How The Years Condemn, Cesspits, Nazi Punks Fuck Off, Sufffer The Children, Siege of Power
Widzę, ze w tej innej relacji koleś też się za bardzo nie napracował nad repertuarem i prawie utworów nie powymieniał!
Ominął choćby genialny Find The Arise, Bloodsoaked - Obituary (podobnie jak koleżanka zresztą).

ps. (z ostatniej chwili) ostatecznie niech będzie, że to jest Dead/You Suffer (czyli nie rozstrzygnięte (sam Barney wydaje mi się - nie wiadomo który utwór ma na myśli).
Jak widzę, Barney śpiewa tak samo Dead i You Suffer. Kiedyś wyrażnie było Deaaad!!! a You Suffer to You! Saferr!!! obecnie słyszę, że Barney chyba śpiewa to na jednym wydechu, anie jak kiedyś na dwóch (chyba, że ktoś z archiwistów (nieoficjalnych materiałów) YT napisał, że to You Suffer a to jest utwór Dead w rzeczywitości. Co tez ważne Lee Dorian You Suffer śpiewał raczej na jednym wydechu, czyli tak jak na Scum w oryginale.
Ok tu faktycznie jest zagwostka, więc niepotrzebnie się tak do tego przyczepiłem.
Wg mnie ciśnie się Dead jak byk, ale cóż, wspólcześnie to też podobnie MG wykrzykuje You Suffer.
W przypadku tego utworu niech będzie rozejm.
re: "Deathcrusher Tour", Gdańsk "B90" 11.11.2015
Marcin Kutera (wyślij pw), 2015-11-23 15:36:36 | odpowiedz | zgłoś
ok to jednak on śpiewał chyba "Cierpisz, dlaczego nie?"
You Suffer, but why?" a tak poważnie to tak jakby zaśpiewał tylko ...but why???!!!
Kiedyś krzyczał tylko cierpisz! You Suffer!
re: "Deathcrusher Tour", Gdańsk "B90" 11.11.2015
Wolrad
Wolrad (wyślij pw), 2015-11-23 22:28:07 | odpowiedz | zgłoś
Dysputy dysputami, ale z takim podejściem to łatwo zrazić do siebie kobiety. Przyjaciółmi chyba nie zostaniecie :)
re: "Deathcrusher Tour", Gdańsk "B90" 11.11.2015
bandrew78
bandrew78 (wyślij pw), 2015-11-24 19:59:25 | odpowiedz | zgłoś
Naprawdę warto się spierać, który ze swoich dwusekundowych "szlagierów" zapodał ND?:) Bo ja będąc w B90 w młynie za cholerę nie byłem w stanie stwierdzić, czy to było "You Suffer", "Dead" czy coś tam jeszcze, ale do szczęścia nie było mi to potrzebne i w niewiedzy też bawiłem się znakomicie. Zresztą na koncertach Angoli nigdy nie jestem w stanie ogarnąć całej setlisty. A ta w B90 na pewno była nieco inna niż podana przez Ciebie warszawska, bo było np. (chyba:)) "When All is Said and Done", a na koniec ostatni numer z nowej płyty (to na pewno, bo tego miażdżącego riffu z "Copulating Snakes" nie da się z niczym pomylić). Więc może w Gdańsku było i "You Suffer"? Koncert Napalmów bardzo dobry, ale Obituary jeszcze lepsze. Carcass troszkę słabiej, co nie znaczy, że słabo. Piękny wieczór!
re: "Deathcrusher Tour", Gdańsk "B90" 11.11.2015
Wolrad
Wolrad (wyślij pw), 2015-11-25 08:30:02 | odpowiedz | zgłoś
Chciałoby się napisać, ze na kolejnych gigach będę się dokładnie wsłuchiwać, czy wokalista śpiewa brhggg, czy hgggbrr :)
Ale zbyt rzadko bywam na deathmetalowych koncertach, by na to zwracać uwagę.
re: "Deathcrusher Tour", Gdańsk "B90" 11.11.2015
arsenictrioxide (wyślij pw), 2015-11-24 08:58:55 | odpowiedz | zgłoś
Jak ja uwielbiam takich ludzi. Panie Kutera, przed kolejnym koncertem Napalm Death w Polsce proponuję ustawić przed wejściem do klubu stolik egzaminacyjnym, przy którym obowiązkowo każdy z przybywających będzie musiał zdać test na rozróżnienie "You Suffer" od "Dead". Kto obleje, nie będzie wpuszczany na koncert, bez prawa ubiegania się o zwrot kasy za bilet. Mało tego, proponuję posunąć się jeszcze dalej i rozszerzyć te zasady na inne zespoły i nie wpuszczać na koncerty nikogo, kto na wyrywki nie zna dyskografii, historii i rozmiarów buta wszystkich członków zespołu. No bo przecież jak ktoś śmiał napisać relację z koncertu i nie wymienić wszystkich zagranych kawałków wszystkich występujących zespołów i jak ktoś mógł - słysząc "Blaaaaaarrrghhhh" napisać, że było to "You Suffer", a nie "Dead". Teraz możesz Pan wylewać swój jad na mnie, nie dbam o to.
re: "Deathcrusher Tour", Gdańsk "B90" 11.11.2015
Marcin Kutera (wyślij pw), 2015-11-24 20:23:48 | odpowiedz | zgłoś
kiedyś bez mała tak było:) przynajmniej ponad 27 lat temu.
re: "Deathcrusher Tour", Gdańsk "B90" 11.11.2015
bandrew78
bandrew78 (wyślij pw), 2015-11-24 21:16:31 | odpowiedz | zgłoś
No, za brak wiedzy o kapeli z noszonej koszulki można było przed koncertem stracić ją czy inne fanty, a i po mordzie dostać. Nie, żebym pod tym względem tęsknił za tamtymi czasami:)

Materiały dotyczące zespołów

Zobacz inną relację

Napisz relację

Piszesz ciekawe relacje z koncertów? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Co jest głównym czynnikiem decydującym o tym, że muzyka jest czadowa?