zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 18 listopada 2019

relacja: Closterkeller, Zielona Góra 10.09.2018

24.10.2018  autor: Krasnal Adamu
wystąpili: Closterkeller
miejsce, data: Zielona Góra, Stary Rynek, 10.09.2018

Zielonogórskie "Winobranie" to festiwal z długimi tradycjami. Obecnie w jego ramach przez ponad tydzień odbywają się koncerty na dwóch scenach, ze wstępem wolnym. Na większej w tym roku zaprezentowali się m.in. Jenny Berggren (choć w programie taktycznie umieszczono ją pod szyldem znanego z przebojów z lat 90. Ace of Base) jako jedna z głównych gwiazd, Coma, Chylińska, Natalia Kukulska i Bracia, czyli jurorzy telewizyjnych talent showów ze swoimi grupami, a także Gromee, czyli chodzący dowód na to, że - jak to ujęła moja luba - my po prostu nie chcemy wygrać Eurowizji (tu załączam wyrazy szacunku dla Moniki Urlik i szwedzkich autorek "Momentum"). Dla siebie mogli coś znaleźć również zwolennicy cięższych brzmień. Trzeciego dnia na małej scenie, w bloku "Różne oblicza rocka" zaprezentował się Closterkeller.

Closterkeller, Zielona Góra 10.09.2018, fot. Krasnal Adamu
Closterkeller, Zielona Góra 10.09.2018, fot. Krasnal Adamu

Zielona Góra przywitała mnie kompletnie rozkopanymi ulicami wzdłuż torów kolejowych, w tym pod dworcem. Przez parę dni nałaziłem się po tych budowach w tę i z powrotem, starając się po ciemku nie wpaść w jakąś dziurę - lubię takie terenowe wyprawy, ale trochę się bałem o butelki w moim plecaku.

Gdy w poniedziałkowy wieczór na głównej scenie Chylińska z niebieskim irokezem od prawie godziny produkowała coś między ostrym techno a radiową papką, z dodatkami przebojów O.N.A. "Drzwi", "Znalazłam" i "Kiedy powiem sobie dość", których odśpiewanie, trochę jakby nimi znudzona, w około połowie zostawiła publiczności, a wszystko to przetykała gadkami o dzieciach i rodzicach, a także komplementami pod adresem Zielonej Góry (raczej nie przyjechała pociągiem), na które stojąca obok mnie grupka reagowała śmiechem i komentarzami w rodzaju "Nie pierdol. Pięćdziesiąt koła przytuliła" i "Gdy byłam na jej koncercie we Wrocławiu, mówiła to samo", i gdy wbrew świeżej prognozie pogody wygłoszonej przez festiwalowego Bachusa, który piosenkarkę zapowiedział, zaczął padać deszcz, na mniejszej scenie instrumentaliści Closterkeller rozgrzewali się, grając m.in. "Enter Sandman" Metalliki.

Nie poznałbym ich. Obejrzałem zespół na żywo kilka razy, ale dawno temu, po raz ostatni w 2010 r. Swoim widokiem zmylał mnie szczególnie łysy basista Olek Gruszka, ale gitarzysta Michał Jarominek i perkusista Adam Najman też byli mi obcy. Tylko klawiszowiec Rollo wizualnie łączył nowe ze starym.

Closterkeller, Zielona Góra 10.09.2018, fot. Krasnal Adamu
Closterkeller, Zielona Góra 10.09.2018, fot. Krasnal Adamu

Konferansjer zapowiedział grupę z kilkuminutową obsuwą. Zaraz potem weszła na scenę również niebieskowłosa - jak Chylińska - Anja Orthodox. Kompletny już zespół zaczął pewniakiem - utworem "Zegarmistrz światła". Następna rozbrzmiała "Strefa ciszy" z ostatniego albumu grupy, wydanego prawie rok temu "Viridian". Jak poinformowała wokalistka, właśnie nakręcili do tego kawałka piękny teledysk i wkrótce odbędzie się jego premiera. Uważam, że to dobry wybór, bo numer bez problemu wytrzymał towarzystwo, w jakim znalazł się w secie. Po nim bowiem również usłyszeliśmy mocny i od dawna obecny w koncertowym repertuarze punkt programu - "Władzę", podczas której perkusista kręcił młynki czupryną i którą Orthodox zapowiedziała nawet jako największy przebój grupy.

Anja czarowała następnie wokalem w "Ogrodzie półcieni", a po "Na krawędzi" przeszła do wykonania kolejnej nowości - "Viridiany" z komentarzem autorskim. Poprzedzonemu i zakończonemu dość osobistym opisem treści utworowi towarzyszyło odsłonięcie przez Orthodox zakrytego długą rękawiczką tatuażu przedstawiającego tytułową syrenę. Przy okazji znowu zaczęło lekko padać - jakby to wodna tematyka ściągnęła deszcz. Po odegraniu utworu wokalistka zaznaczyła też, że trwał on ponad dziewięć minut - tyle, co "trzy hiciory Radia Zet", po czym natychmiast zasugerowała, że ona po prostu ma o czym śpiewać. Odnośnie wyższości twórczości Closterkeller nad przeciętnymi przebojami puszczanymi w kółko przez popularne media pewnie wielu zgromadzonych by się z nią zgodziło, ale to samochwalstwo mogła już sobie darować.

Po ukończeniu godzinnego setu podstawowego, w ramach którego usłyszeliśmy jeszcze "To on - znowu następny", "Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie", "Pora iść już drogi mój" i "Scarlett", konferansjer wyszedł na scenę, by poinformować nas, że zespół łatwo jest wywołać na bis. Oczywiście publiczność tak właśnie uczyniła. Tylko paru starszych panów obok mnie zrzędziło, zasłaniało uszy i domagało się, by wokalistka poszła już do łóżka.

Niezadowolona była też ponoć ekipa restauracji w ratuszu, której szefostwo preferowało chyba stare disco i której gości podobno heavy metal przeganiał z ogródka. Dla sprawiedliwości przyznaję, że w tej odległości od sceny dźwięk był już rzeczywiście gorszy - lepiej było podejść bliżej. Dla równowagi natomiast dodam, że mnie z tego ogródka wygnały piątego dnia festiwalu zbyt głośne podkłady grup tanecznych, z całego rynku przepłoszył mnie big beat dnia czwartego, zaś w męskiej toalecie owej restauracji znalazłem dowód na to, że w lokalu źle się działo już wcześniej - że tak pozwolę sobie zacytować ogłoszenie ze ściany: "suszarka do rąk nie przetrwała pierwszego dnia 'Winobrania 2018'". Ponadto również - poważnie i obiektywnie - porównanie frekwencji na występach głównych gwiazd małej sceny dnia trzeciego i czwartego, czyli Closterkeller i wystylizowanego na wczesne The Beatles cover bandu The Postman, nie pozwala mi nazywać nieporozumieniem obecności akurat grupy Anji Orthodox.

Closterkeller, Zielona Góra 10.09.2018, fot. Krasnal Adamu
Closterkeller, Zielona Góra 10.09.2018, fot. Krasnal Adamu

Uwagi - tylko że pozytywne - odnośnie doboru wykonawców muzycznych na "Winobraniu" miała też i przedstawiła wokalistka. Po powrocie na scenę wygłosiła komplementy pod adresem Chylińskiej i Patrycji Kosiarkiewicz (występującej na festiwalu z grupą Halo) - jej dobrych koleżanek - i wyraziła uznanie dla organizatorów za to, że je zaprosili.

"Czas komety" Orthodox zaczęła sama z gitarzystą. Po chwili dołączył do nich Rollo. Wykonanie zakończyła ukłonem, już kolejnym w trakcie występu. Trzeba przyznać, że wokalistka - choć trzymała się blisko statywu od mikrofonu - daleka była od pozostawania bez ruchu. Kłaniała się z gracją, tańcowała jak kilkulatka, teatralnie zasłaniała twarz dłońmi, a gdy podczas kończącej bis "Kolorowej Magdaleny" u jej stóp wylądowała rzucona spod sceny chusta, machała nią przez chwilę nad sobą, po czym obwiązała nią łysą głowę basisty.

Na pożegnanie Orthodox wymieniła, że uwielbia Zieloną Górę m.in. za niestety nieistniejący już od ponad dwóch lat klub "4 róże dla Lucienne" i za zespół Artrosis. Konferansjer trzasnął jeszcze grupie fotkę na tle publiczności i można było się rozejść.

Chociaż nie widziałem zespołu na żywo przez osiem i pół roku, jego koncerty niewiele się zmieniły. Nadal jest to kawał dobrego materiału - zresztą w sporej części tego samego, co akurat można tłumaczyć dłuższą przerwą wydawniczą. Wbrew moim obawom związanym z niedawnymi rotacjami w składzie, nie zanosi się na to, żeby sytuacja w zespole i jakość jego twórczości w najbliższym czasie się pogorszyły. Closterkeller to wciąż ważna i trzymająca poziom marka na polskiej scenie. Na miejskie festiwale też się nadaje.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Closterkeller, Zielona Góra 10.09.2018
Xen (gość, IP: 188.121.23.*), 2018-10-29 15:34:15 | odpowiedz | zgłoś
W zeszłym roku postanowiłem odwiedzić koncert Clostera we Wrocławiu - dobrze, że bilety były po 25 zł czy coś, nie było żal uciekać po 3cim utworze. To był cień cienia niezłego kiedyś zespołu...
re: Closterkeller, Zielona Góra 10.09.2018
Wolrad
Wolrad (wyślij pw), 2018-10-24 16:06:06 | odpowiedz | zgłoś
Kilka lat temu byłem na letniej imprezie plenerowej w miejscowości nadmorskiej, występowała tam Chylińska, a ludzie mówili prawie to samo :)
Ktoś odsyłał ją nawet do domu.

Materiały dotyczące zespołu

Napisz relację

Piszesz ciekawe relacje z koncertów? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy jesteś altruistą?