zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku czwartek, 28 października 2021

relacja: Dark Beat Festival, edycja I, Legnica, 9.10.1998

17.10.1998  autor: SlavusCo
wystąpili: Clan Of Xymox; Fading Colours; Artrosis; Aion; God's Bow; Land of Passion; God's Own Medicine
miejsce, data: Legnica, Sunlight, 9.10.1998

Kiedy dowiedziałem się, że do Polski przyjedzie Clan Of Xymox, o mało nie dostałem zawału z wrażenia. Naprawdę. Chyba bym sobie pluł w brodę do końca życia, gdybym nie pojechał na ich występ. Co prawda trzeba było udać się do Legnicy (daleko :o( ), ale ponieważ w owym czasie w pobliskim Poznaniu miała odbyć się gala z udziałem Therion i Moonspell (nie będzie relacji - niech ktoś inny się pomęczy :o), więc przeznaczenie kazało mi zrobić sobie wolne od życiowych obowiązków i wziąć udział w obydwu wyjątkowych wydarzeniach muzycznych. Po pierwszym koncercie udałem się "do wód", aby odpoczęły moje umęczone członki (eh, sami wiecie, jak to jest - nogi bolą od skakania, głowa od trzepania, a wątroba od... :o), ale i tak nie za bardzo to wyszło. Góry jednak męczą. W piątek 9 X 98 przyjechałem wreszcie do Legnicy i obładowany stosem ulotek wyborczych (które mi wciskano z każdej strony), poszedłem szukać klubu "Sunlight". Klub znalazłem w miejskim parku. Wjazd do środka i zobaczyłem... ulotki :o).

Koncert miał się zacząć punktualnie o 17, ale mieliśmy 5 kwadransów spóźnienia. Powód? Próba Clan Of Xymox. Ale warto było czekać. O rany, co to będzie? Co to będzie? Ciemno wszędzie... zaczyna się! Na pierwszy ogień poszedł God's Own Medicine. Wraz z Ingą z Lorien zagrali półgodzinny koncert. Całkiem nieźle, chociaż może ich fanem nie zostanę. Później po 20 minutowej przerwie na scene wyszedł belgijsko-francuski Land Of Passion. Występ zapoczatkował "śpiew"(?) osobnika spokrewnionego chyba z panem Mansonem w trakcie głodówki. Jak się okazało później, ów anorektyk był całkiem sprawnym pałkerem, wzbudzjąc u mnie szczery podziw, za to, że tak długo i mocno walił w blachy, nie posiadając przy tym podstawowych mięśni rąk :o). Muzyka grana przez tę formację, wyjątkowo nie przypadła mi do gustu. Krzykliwy, hałaśliwy gotyk, w dodatku bez ciekawych pomysłów na muzykę. Byłem szczęśliwy, gdy wreszcie skończyli. Już w pół do 10. God's Bow. Widziałem ich latem na Castle Party, ale chyba nie słuchałem wtedy dosyć uważnie. W Legnicy oczarowali mnie swoją muzyką. Bardzo "świeży" dark wave z właściwymi proporcjami między rytmem i melodią, i zachwycający kobiecy wokal, sprawiły, że chyba ich występ podobał mi się najbardziej na całym festiwalu. Mając w zanadrzu kilka przebojowych utworów myślę, ze zrobili na większości publiczności bardzo dobre wrażenie. Myślę, że o tej trójce będzie za niedługo bardzo, bardzo głośno. Kolejna zmiana warty - Aion. Zagrali utwory z "Midian" i z nowej, dopiero co wydanej płyty "Noia" (był także cover Sisters Of Mercy "Temple Of Time"). Jako jedyna grupa (oprócz Xymox, oczywiście) zagrali bis. Następnie, po krótkiej przerwie zaczął się show Artrosis, z jak zwykle świetnie czującą się na scenie Magdą. Podobnie jak Aion, uraczyli nas znanymi już utworami, ale były także nowości (nowa płyta już wkrótce). Później, stojąc wprost pod sceną, czekałem na Fading Colours, aby odpłynąć gdzieś daleko przy dźwiękach ich muzyki. Pojawiła się ta cudowna De Coy, tym razem tylko z jednym z braci R. (ja ich nie rozróżniam :o) i zaczęła śpiewać "Lorelei". Później jeszcze chyba z 3 utwory z "I'm Scared Of...", "Colours" i co? Koniec??? Jeszcze dobrze nie wpadłem w trans, a oni już schodzą ze sceny! Niestety siła wyższa :o(. Już czas na Xymox. Też dobrze, ale jeszcze by się posłuchało tej wyjątkowej mieszanki serwowanej przez Fading Colours. Dobra - Xymox przecież też uwielbiam. Kultowy dla mnie zespół zaczął grać. Naprawdę dziwne to uczucie, słuchać na żywo swoich ulubionych utworów z lat 80-tych, znanych tylko z płyt. Najbardziej rusza mnie materiał z ich debiutanckiego krążka, ale Xymoxi zagrali koncert będący przeglądem całego ich dotychczasowego dorobku. Długie próby dały rezultat - dźwięk był bardzo poprawny, zawiodło mnie trochę oświetlenie, mało i niemrawo, ale nie bądźmy malkontentami - w końcu taki koncert nie trafia się codziennie.

Było półtorej godziny po północy, gdy z ciemnego parku wynurzyła sie czarna, gotycka horda. Nieświadomi niczego mieszkańcy grodu Legnica, spali nie przeczuwając grożącego im za chwilę śmiertelnego niebezpieczeństwa... ale to już temat na inną bajkę ;o)

Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołów

Napisz relację

Piszesz ciekawe relacje z koncertów? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy zdarzyło Ci się zniszczyć instrument muzyczny?