zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku piątek, 7 sierpnia 2026

wywiad: Vomitory

6.08.2026  autor: Verghityax

Wykonawca:  Tobias Gustafsson - Vomitory (instrumenty perkusyjne)

strona: 3 z 3

Vomitory (Tobias Gustafsson), materiały prasowe
Vomitory (Tobias Gustafsson), materiały prasowe

Dużo was kosztowało całe przedsięwzięcie?

Nie. Studio działało pod auspicjami szkoły, toteż nie było nastawione na zysk. Wystarczyło pokryć podstawowe koszta, czyli zużycie energii i ewentualną konserwację sprzętu. Jeżeli mnie pamięć nie myli, kosztowało nas to około 800 koron szwedzkich. Drugie tyle zapłaciliśmy specowi od masteringu z "The Cutting Room" w Sztokholmie.

Czyje ciała widać na okładce "Raped in Their Own Blood"? Zawsze miałem wrażenie, że ten obrazek to kolaż fotografii.

To pojedyncze ujęcie. Twoje wrażenie wynika prawdopodobnie z faktu, że tło było retuszowane. Pomiędzy drzewami biegła szosa i chcieliśmy ją usunąć. A wspomniane ciała to nasi trzej przyjaciele, którzy zgodzili się zapozować do zdjęcia. Ułożyliśmy ich na pozostałościach ogniska, nakryliśmy prześcieradłami i umazaliśmy sztuczną krwią.

"Raped in Their Own Blood" ukazał się nakładem holenderskiej Fadeless Records. Jak trafiliście pod skrzydła tej wytwórni?

Nasz ówczesny basista, Thomas Bergqvist, znał się z jej założycielem, Wilko Reijndersem. Wilko był mocno zaangażowany w metalowe podziemie, bo sam grał na perkusji w deathowej grupie Mangled. Propozycja współpracy wyszła z jego strony. Przedtem - na etapie demówek - parę innych wytwórni interesowało się Vomitory, lecz odrzuciliśmy ich oferty. Stawiane przez nich warunki zupełnie nie spełniały naszych oczekiwań. Poza tym mieliśmy wtedy za mało dobrych numerów, by zapełnić nimi longplaya.

Po nagraniu "Raped in Their Own Blood", Ronnie Olson i Thomas Bergqvist zniknęli z formacji. Co się stało?

Ronnie od jakiegoś czasu coraz bardziej kierował się w stronę black metalu i w 1992 roku założył zespół Gehennah. Jednocześnie czuliśmy, że granie w Vomitory zwyczajnie przestało mu odpowiadać. Najwyraźniej wolał dać Gehennah pierwszeństwo. Zaczęło nam to mieszać szyki, dlatego postanowiliśmy mu podziękować, on jednak nas ubiegł i odszedł sam.

W tym czasie Thomas przeprowadził się do Goteborga, aby studiować na tamtejszym uniwersytecie. Widać było, że ma dość metalu i całej związanej z nim sceny. Stwierdził, że pragnie skupić się na edukacji i rozstaliśmy się jako przyjaciele.

Vomitory (od lewej do prawej: Ulf Dalegren, Urban Gustafsson, Erik Rundqvist, Jussi Linna i Tobias Gustafsson), fot. Micke Sorensen
Vomitory (od lewej do prawej: Ulf Dalegren, Urban Gustafsson, Erik Rundqvist, Jussi Linna i Tobias Gustafsson), fot. Micke Sorensen

Jeszcze w 1996 roku za mikrofonem w Vomitory stanął Jussi Linna. Jak go namierzyliście?

Rozwiesiliśmy ulotki w sklepach muzycznych, rozpuściliśmy też wici wśród okolicznych zespołów. Jednak Jussi nie pojawił się od razu. Tak naprawdę trochę się to ciągnęło. Rozważaliśmy nawet zawieszenie działalności, dopóki nie znajdziemy nowego wokalisty. Aż tu nagle zadzwonił Jussi. Wcześniej nie mieliśmy z nim żadnej styczności, ale on kojarzył nas całkiem dobrze. Pochodził z pobliskiego miasta i wielokrotnie widział nas na żywo. Jego wokal i wizerunek przypadły nam do gustu, więc po paru próbach dołączył do zespołu. Jussi był również perkusistą i kochał grind. To dzięki niemu wprowadziliśmy blasty do naszego brzmienia. Słychać to wyraźnie, kiedy porówna się "Raped in Their Own Blood" z "Redemption".

Basistą został Erik Rundqvist. Trafił do waszego obozu w ten sam sposób, co Jussi?

Nie. W przeciwieństwie do Jussiego Erik nie był nam zupełnie obcy. Od dawna kumplował się z Thomasem Bergqvistem, ponieważ obaj dorastali w tym samym mieście. Z tego powodu Erik czasem gościł na naszych imprezach. Gdy Thomas zwinął żagle, nie wiedzieliśmy, co począć. W końcu Erik się przełamał i spytał, czy może spróbować swoich sił jako basista Vomitory. Zrobiło nam się głupio, że sami o nim nie pomyśleliśmy. Od słowa do słowa został członkiem zespołu.

W odświeżonym składzie wybraliście się do "Berno Studio" w Malmo, by tam zarejestrować swój drugi album, pt. "Redemption". Czemu wybraliście akurat to miejsce?

Tym razem dysponowaliśmy większym budżetem i stać nas było na wynajęcie profesjonalnego studia. Naszego producenta, Henrika Larssona, poznaliśmy podczas europejskiej trasy koncertowej z Deranged. Był wtedy ich dźwiękowcem. W trakcie rozmowy okazało się, że na co dzień Henrik zatrudniony jest w "Berno Studio" w Malmo. Zaproponował, byśmy nagrali nowy album Vomitory u niego. Nie musiał nas długo namawiać.

Z Jussim zarejestrowaliście tylko jeden longplay - wspomniany "Redemption". W 1999 roku wasze drogi rozeszły się. Mogę spytać dlaczego?

Niestety nasze osobowości zbyt się od siebie różniły. Poza tym forsował pomysły, które gryzły się z obranym przez nas kierunkiem muzycznym.

Zamiast szukać nowego człowieka, powierzyliście obowiązki frontmana Erikowi Rundqvistowi. Skąd wiedzieliście, że ma talent wokalny?

Erik śpiewał już w jednej kapeli, zanim dołączył do Vomitory i chciał sprawdzić, czy podoła byciu basistą i wokalistą równocześnie. Nam z kolei podobała się perspektywa funkcjonowania w czteroosobowym składzie, więc postanowiliśmy dać mu szansę. Rezultat przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania. Z głosem Erika brzmieliśmy bardziej brutalnie niż kiedykolwiek wcześniej. Jednak po rozstaniu z Jussim przez chwilę mieliśmy jeszcze innego wokalistę. Gość nazywał się Henric Ivarsson i w 1999 roku pomógł nam wywiązać się z zaplanowanej trasy po Europie.

Skoro już mowa o trasach, to chyba w tym okresie dokonał się przełom w waszej karierze?

Tak. Podpisaliśmy kontrakt z Metal Blade Records i dzięki temu wiosną 2000 roku koncertowaliśmy u boku Cannibal Corpse. To tournee płynnie przeszło w kolejne, pod nazwą "No Mercy Festivals". W jego ramach osiem brutalnych zespołów wystąpiło w kilkunastu europejskich miastach. Oprócz nas i Cannibal Corpse byli tam Deicide, Immortal, Marduk, Vader, Dark Funeral i Hate Eternal. Zyskaliśmy rozpoznawalność i mnóstwo nowych fanów.

Dziękuję ci za rozmowę.

3
Następna »
Komentarze
Dodaj komentarz »

Materiały dotyczące zespołu