Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
73% |
| liczba ocen: |
23 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: The Blood Divine "Awaken"
|
Nazwa zespołu: The Blood Divine
Tytuł płyty: "Awaken"
| Utwory: |
So Serene; Moonlight Adorns; Visions (Of a Post - Apocalyptic World): Part 1; Wilderness; These Deepest Feelings; Aureole; Oceans Rise; Artemis; In Crimson Dreams; Heart of Ebony; Warm Summer Rain |
| Wykonawcy: |
Darren J. White - wokal; P.J. - gitara; Paul R. - gitara; Steve Maloney - gitara basowa; Was - instrumenty perkusyjne; Beniamin Ryan - instrumenty klawiszowe |
Wydawcy: Music For Nations / Metal Mind Productions
Rok wydania: 1996
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7
Lider The Blood Divine - Darren J. White - chyba już zawsze będzie
identyfikowany przede wszystkim z Anathemą. I wcale nie dlatego, że po
"wyklęciu" zaczął tworzyć nieciekawą, pozbawioną smaku i oryginalności
muzykę. W zdecydowanej większości jest tak, że to pierwsze wcielenie
wywiera największe wrażenie, kolejne posunięcia traktowane są jak
ciekawostki, po które warto sięgnąć ze względu na dane nazwisko. Bo czy
The Blood Divine tak szybko odniósłby sukces, gdyby nie popularność jego
założyciela? Cóż, odpowiedź sama ciśnie się na usta...
Mimo tej gorzkiej prawdy, nie można jednak "Awaken" z góry przekreślać
i odrzucać. Wręcz przeciwnie - album ten zasługuje na zainteresowanie,
a momentami nawet na podziw. Nie ma tu mowy o amatorstwie i prostocie.
Nie tylko bowiem Darren ma za sobą barwną przeszłość muzyczną. Dwaj
panowie wchodzący w skład The Blood Divine udzielali się na debiucie
Cradle of Filth. Zawodostwo i dojrzałość tej płyty nie powinna więc być
zbyt dużym zaskoczeniem. Można tylko, jak zwykle w takich przypadkach
bywa, zastanawiać się nad oryginalnością grupy złożonej z byłych muzyków
bardziej znanych formacji. Na szczęście tym razem tak nie jest, "Awaken"
nie brzmi raczej jak skrzyżowanie Anathemy i Cradle of Filth. Jasne,
pewne motywy przeszłości mimowolnie przeniąkły do nowego wcielenia,
jednak ogólny klimat i założenia są nieco inne. Nawet Darren śpiewa
nieco inaczej niż choćby na "Serenades". Tu jego wokal jest bardziej
wyraźny i przede wszystkim czytelny, co jednak absolutnie nie oznacza, że
mamy do czynienia ze słodyczą i grzecznością. Głos nadal ma drapieżny i
"brudny", ale już nie ucieka w growlingi (nota bene całkiem dobre). Muzyka
natomiast oscyluje wokół klimatycznego metalu. Ciężkie gitary, średnie
lub powolne tempa, frapujący nastrój. Nie brakuje tu jednak energii,
żywiołu, porządnego czadu (choćby "Aureole" fantastycznie spajające siłę z
melodią). Wszystko to okryto mgiełką mistycyzmu, niesamowitym, tajemniczym
nastrojem. Gitary brzmią surowo i "nieokrzesanie", a jednocześnie
majestatycznie. Melodie umiejętnie wpleciono w solidny ciężar i brud.
Na szczególną uwagę zasługują specyficzne klawisze, niby "brzdąkające"
gdzieś w ponurym tle, a jednak tak mocno wybijające się na pierwszy plan
("Moonlight Adorns"). Poza tym podczas tej zabójczej tułaczki natknąć się
można na ślady szczerego piękna, autentycznej delikatności - szczególnie
w "Oceans Rise", "These Deepest Feelings" i "Warm Summer Rain". W tych
dwóch ostatnich utworach pojawia się znajomy kobiecy głos. To kolejne
wspomnienie z przeszłości, swego wokalu użyczyła tu bowiem niejaka Ruth,
dobrze znana z wczesnych dokonań Anathemy.
Patrząc na wszystko z perspektywy czasu, dochodzę do wniosku, że dobrze
się stało, że drogi Darrena i Klątwy się rozeszły. Dla wielu bowiem
Anathema stała się wielka właśnie po tej korekcie personalnej. Niestety
panu White już nigdy nie udało się stworzyć czegoś równie
przekonującego jak "Awaken".
autor: Margaret
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
zespół: The Blood Divine
"Awaken"
autor: Margaret
|
|