Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
96% |
| liczba ocen: |
187 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Kyuss "Blues For The Red Sun"
|
Nazwa zespołu: Kyuss
Tytuł płyty: "Blues For The Red Sun"
| Utwory: |
Thumb; Green Machine; Molten Universe; 50 Million Year Trip (Downside Up); Thong Song; Apothecaries' Weight; Caterpillar March; Freedom Run; 800; Writhe; Capsized; Allen's Wrench; Mondo Generator; Yeah |
Wydawcy: Dali Records / Warner Music
Rok wydania: 1992
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Album "Blues For The Red Sun" to kolejny krok Kyuss do doskonałości, jaką
niewątpliwie (przynajmniej dla mnie) było kolejne wydawnictwo tej kapeli -
"Welcome To Sky Valley". To jednak inna historia. Zajmijmy się na razie
drugą płytą Kyuss, płytą którą z pełną odpowiedzialnością można nazwać
"desert rockową". Skąd ta pustynia? Otóż członkowie rzeczonej kapeli
ukochali sobie to miejsce i jak wieść niesie, często tam tworzyli i dawali
koncerty. Tak niesamowite miejsce musiało wywrzeć wpływ na ich twórczość
i niewątpliwie wywarło. Słuchając "Blues..." można naprawdę poczuć się
tak, jakbyśmy tam byli, oślepieni słońcem, mając w zębach wszędobylski
piach. Na albumie słyszymy już to charakterystyczne, niepowtarzalne
brzmienie, będące wynikiem przestrojonych do C gitar oraz połączonych
sił podkręconych do oporu wzmacniaczy Ampeg i Marshall.
"Blues..." to logiczna konsekwencja pierwszej, surowej płyty "Wretch", lecz
również jej znaczące rozwinięcie. Dużo więcej tu długich "improwizacji",
rozjechanych brzmień i zakręconych, płaczliwych solówek Homme'a. Całość
jest jednak bardzo spójna i wprost przygniatająco potężna. Oczywiście
króluje tu duch Black Sabbath i mamy kolejny dowód na to, czym byłaby
muzyka bez riffów Tony'ego Iommi. Najmniej ważne są na tej płycie teksty,
jest tu wiele instrumentalnych pozycji, a nawet jeśli John śpiewa, to
albo nie można go kompletnie zrozumieć (słów utworu "Mondo Generator" nie
rozumieją nawet Amerykanie), albo jego głos służy jako kolejny "pustynny"
instrument (choćby we "Freedom Run").
"Blues For The Red Sun" to album bardzo ważny ze względu na fakt
ujawnienia sie na nim w pełni talentu Josha Homme'a. O ile umiejętności
kompozytorskie i wirtuozerskie perkusisty Branta Bjorka były wyraźne już
na "Wretch", o tyle dopiero na "Blues..." zabłysnął Josh. Na szczęście
nie było to jego ostatnie słowo...
autor: RaMoNe
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
| |
10/10
Genialna i ponadczasowa płyta.
|
| |
10/10!!!
winterrrrr (gość, IP: 95.49.179.*), 2010-12-27 16:50:48
| odpowiedz | zgłoś
no chyba że dyszka ;) non-stop można tego sluchać.. a juz na pewno jeden z najlepszych albumów do słuchania ''w drodze'' -obojętnie dokąd;)
|
| |
teksty
destijjl (gość, IP: 77.237.0.*), 2010-07-29 19:13:10
| odpowiedz | zgłoś
teksty są ważne. są o pustyni! (głównie)
zespół legenda, album legenda.
|
| |
re: teksty
A mnie zastanawia, dlaczego w okładce autorzy tekstów są podani nawet przy instrumentalach. Jako autorzy tytułów?
|
| |
heh..
Green Machine zabija, cała płyta masakruje i tyle...nic tylko polecać i słuchać!!!!
|
| |
Desert style...
kawał świetnej muzyki, bez dwóch zdań. no i ten piasek...
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|