zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku sobota, 20 lipca 2019

recenzja: Vader "Necropolis"

22.08.2009  autor: Megakruk
okładka płyty
Nazwa zespołu: Vader
Tytuł płyty: "Necropolis"
Utwory: Devilizer; Rise Of The Undead; Never Say My Name; Blast; The Seal; Dark Heart; Impure; Summoning The Futura; Anger; We Are The Horde; When The Sun Drowns In Dark; Black Metal (Venom Cover); Fight Fire With Fire (Metallica Cover)
Wykonawcy: Peter - gitara, wokal; Paul - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Nuclear Blast Records, Warner Music Poland
Rok wydania: 2009
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Pierwsze słowo, jakie kojarzy się wszystkim z polskim, od jakichś 15 lat już nie tylko młodzieżowym, zespołem Vader... Kto wie, rączka do góry! Tak, pani w trzecim rzędzie, prosimy, do wygrania randka z autorem tej recenzji. Że co? Death metal... Bardzo nam przykro, już niestety nie "death metal". Dobra odpowiedź to... "narzekanie"!

Wiem, wiem, włącz "se" stary YouTube, włącz "se" MySpace, włącz "se" "Pytanie na śniadanie", niby wszyscy dają tam Vader maksymalną liczbę gwiazdek, niby wszyscy chwalą, niby wszyscy też tam doskonale wszystko o Vader wiedzą, choć słuchają ich muzyki od "Impressions In Blood" - tyle jest na froncie... a pod spodem? Lecimy po forach i czytamy: "mam sentyment do Vader, ale to już nie to, od Behemoth lata świetlne są w tyle, fajansy, dziady, czas na zmianę warty" - tyle od "znawców" i "bohaterów internetu". Dopuśćmy do głosu Petera - "metal dzisiaj to już nie to, co kiedyś, music biznes wszystko zmienił, muzyka to nie zawody" (odnośnie Behemoth) czy "Mauser na skomponowanie kawałka potrzebował miesięcy" (o byłych członkach). Death metal spadł w ten sposób na drugi plan i to właśnie te tanie plotki i - przepraszam bardzo - pitolenie, są tym, z czym najbardziej będzie mi się kojarzył okres przed i po wydaniu płyty "Necropolis".

Nawet sama zawartość tego krążka nie jest w stanie tego zmienić, choć czekałem na niego bardziej niż na Behemoth, którego sukcesem już maksymalnie się przeżarłem, jak napisałem w jakiejś "recce" obok. Co z tego, że pasi mi muzyka zawarta na tym krążku. Co z tego, że nikt jej nie zrozumie, bo to nie zamaszyste "Behe", tylko prawie sama esencja oldschoolowego stylu Vader, zdecydowanie mniej efektowna, ale za to wysoce i przepięknie retrospektywna. W końcu - co z tego, że to te same w wielu przypadkach riffy, które są zagrane, tak jak je pamiętam "directly from" "Ultimate Incantation" czy "Black To The Blind", a nawet "Necrolust" ("Devilizer", "Anger"), bez jakichś wydumanych smaczków dźwiękowych. To przecież tylko powiększy grono psioczących na Vader, za to, że rozdeptują własne genitalia, zamiast starać się o ich nową parę. Ważniejsze jest przecież dlaczego na płycie nie nagrał solówek Vogg i dlaczego Peter nie postanowił zmienić Vader w awangardowe Decapitated. Nie pomoże nawet walor w postaci nowego członka (Pawła) za garami. Przecież każdy już "wie", że Wiwczarek nie zatrudnił go dlatego, że jest świetnym garowym, ale dlatego, że z racji młodego wieku i małego doświadczenia będzie nim łatwiej w zespole manipulować, nie?

To ten cały bardziej lub mniej wyimaginowany i sztucznie wygenerowany smród najbardziej mi w przyjęciu tej płyty przeszkadza. Parę miesięcy temu miałem okazję przeprowadzać wywiad z Peterem. Jestem nikim w muzycznym światku recenzenckim, a jednak uderzyłem bezpośrednio do niego i wbrew opiniom, jakie krążą na jego temat, bez dwóch zdań zgodził się po prostu pogadać. Jeden wniosek (prócz hehe "narzekania" oczywiście), jaki wysnułem po tej pouczającej rozmowie, to to, że Vader chce być przede wszystkim wierny sobie i metalowi. Nie jest dla nich już tak bardzo ważne schlebianie gustom i oczekiwaniom gawiedzi, czarowanie czy bycie mega zajebistymi. Ich (jego?) zadaniem jest tworzenie najlepszych kawałków, jakie ich zdaniem i dla nich samych, czyli dla Vader, są najlepsze. Na drugi plan spadają kwestie składu, produkcji w jakimś wypasionym studio czy półrocznych przygotowań do sesji. Vader poszukuje dziś esencji swojego stylu i przede wszystkim to mają do zaoferowania. Mnie to w czasach, gdy każdy próbuje być "ultra cool" i spuszczać się nad samym sobą w najlepsze, imponuje. Łykam tę surówkę, gdzieś mam, że skomponowała to jedna osoba, a odegrały w sumie dwie. To materiał w stylu "love it, or hate it". Może za bardzo dysonansowy z powodu wstawek typu 4 minuty ciszy w "When The Sun Drowns In Dark" czy mruczenia w przerywniku "The Seal", obfitujący jednakże w zalety, których pamiętający okres, kiedy Vader wprowadzał polski metal na międzynarodowe salony, nie będą mogli nie zauważyć. Stąd konkluzja przyjmująca postać jednego zdania równoważnego i jednego równania: VADER = PETER i PETER + VADER = METAL, reszta jest tylko stękaniem. Kto może to przyjąć za prawdę objawioną, na "Necropolis" się nie zawiedzie, reszta już teraz może szukać bardziej wymyślnych zabawek, także ci, którzy napalili się na ten krążek ze względu na, skądinąd świetne, covery Metallica czy Venom, bo samo ich nagranie nie uczyniło Vader bardziej "nośnym" od wspomnianych kapel. Over.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Vader "Necropolis"
Ulairi4 (wyślij pw), 2014-06-23 10:17:14 | odpowiedz | zgłoś
Bardzo dobra płyta i analizując późniejsze dwie jak najbardziej w miejscu i czasie umiejscowiona.
nic dodać nic ująć
wymiatacz (gość, IP: 79.188.22.*), 2010-09-13 21:13:11 | odpowiedz | zgłoś
na poczatku podszedłem bardzo sceptycznie do nowego działa Vader, brakowało mi świeżego ducha w grze zespołu jakiego mozna było doświadczyć na poprzedniej wspaniałej Impression In Blood, czułem ze Peterowi brak pomysłu na bardziej innowacyjne piosenki, jednak po sporym czasie od premiery Necropolis jestem zafascynowany tym krążkiem, dobry, szybki, brutalny Vader i choć może aż za bardzo nawiązuje do obadanych juz patetów to myslę ze hest to odreagowanie od tego całego gówna w postaci zmian personalnych jakie przed rokiem spotkały Vader, myślę ze kolejny album będzi bardziej "poukładany" stylistycznie z pewną wizją i doczekamy się wspaniałego albumu !! oby stało się to jak najszybciej
United Titans Festival 2010
vaderhead
vaderhead (wyślij pw), 2010-05-22 10:39:57 | odpowiedz | zgłoś
United Titans Festival 2010
To już dziś :)))
Warto się wybrać bo skład wyborny, cena w miarę a i sam Vaderek dawno w PL nie grał :)
Necrophiliac
dopalacz (gość, IP: 79.184.249.*), 2010-02-03 09:38:54 | odpowiedz | zgłoś
Gdy teraz słucham i porównuję Evangelion i Necropolis, to po moim zachłyśnięciu się tą pierwszą, stwierdzam że częściej słucham sobie Necropolis, mało tego - to najczesciej słuchana przeze mnie produkcja Vadera !!! Oczywiście Evangelion i Necropolis to 2 wspaniałe plyty, dobre w swoich gatunkach, szanuję te 2 bandy. Tylko to nowe logo Vadera jak ktoś już zauważył, o ile Behemoth ma taki szatański gotyk, tak ci drudzy mają gotyk ospermiony, czy generalnie w jakimś śluzie.
sperm
roudriguez (gość, IP: 79.185.117.*), 2010-02-01 12:24:35 | odpowiedz | zgłoś
a ja dostaję orgazmu jak tego słucham :)
re: sperm
Abdullah (gość, IP: 95.49.218.*), 2010-02-01 15:10:48 | odpowiedz | zgłoś
zazdroszczę ja do tego potrzebuje partnerki :/
re: sperm
roudriguez (gość, IP: 83.23.37.*), 2010-02-01 17:56:35 | odpowiedz | zgłoś
haha, Vadera to mogę miec zawsze i wszędzie, a partnerki nie zawsze i nie wszędzie :)
re: sperm
cyco777 (gość, IP: 83.23.35.*), 2010-02-03 10:18:54 | odpowiedz | zgłoś
a mi laska nie pozwala tego puszczać jak jesteśmy sam na sam :/
Płyta nie na jedno przesłuchanie
Fan Vader (gość, IP: 79.186.228.*), 2010-01-30 13:44:00 | odpowiedz | zgłoś
Zgadzam się z poprzedniczka na temat muzyki. Nie zgadzam się z tezą o nowym logotypie, z jednym wyjątkiem - mnie też nie podoba się ta "sperma". Muzycznie Nekropolis jest elegancki, może trochę zbyt miękki, ale chyba i Vaderek nam trochę zmiękł przez tych 25 lat? Ja słucham tej płyty regularnie, odświeżam ja w swoim katalogu top 2010. Melodia, rytm, charakterystyczny styl. Mieli niefart z wydaniem płyty, bo na jesieni 2009 ukazała się masa dobrych krążków, i może dlatego nie było zbytnich owacji ze strony fanów? A dzisiaj? Podobnie do Impresji, Wojen czy De profundis, płyta się nie starzeje. A logosa zostawcie w spokoju, Mercedes nie zmienia swoje znaku, a Mazda? Suzuki i inni?
re: Płyta nie na jedno przesłuchanie
Vaderowiec (gość, IP: 83.23.34.*), 2010-01-30 15:55:48 | odpowiedz | zgłoś
Ta sperma jest ohydna w logo, ale naprawdę chcielibyście zeby wasz ulubiony zespół zrobił cos takiego ? np. Morbid Angel, AC/DC czy Iron Maiden? Niech wrócą do poprzedniego
« Nowsze
1
...

Oceń płytę:

Aktualna ocena (1395 głosów):

 
 
88%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

- Vader

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Behemoth "Evangelion"
- autor: Megakruk
- autor: Kępol

Hunter "Hellwood"
- autor: Megakruk

Dimmu Borgir "Abrahadabra"
- autor: Megakruk

Amorphis "Skyforger"
- autor: Megakruk

Hate "Erebos"
- autor: Łukasz Sputowski
- autor: EmilRegis
- autor: Katarzyna "KTM" Bujas

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Ile najwięcej zdarzyło Ci się zapłacić za bilet na koncert?