Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
81% |
| liczba ocen: |
167 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: My Dying Bride "34.788%... complete"
|
Nazwa zespołu: My Dying Bride
Tytuł płyty: "34.788%... complete"
| Utwory: |
The Cook, The Whore and The Mother; The Stance of Evander Sinque; Der Ueberlebende; Heroin Chic; Apocalypse Woman; Base Level Erotica; Under Your Wings and Into Your Arms |
| Wykonawcy: |
Aaron "Aaron" Stainthorpe - wokal; Calvin "Calvin" Robertshaw - gitara; Adrian "Ade" Jackson - gitara basowa; Bill "Bill" Law - instrumenty perkusyjne; Andrew Craighan - gitara |
Wydawcy: Peaceville Records
Rok wydania: 1998
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
...I stało się to, czego obawiali się najwytrwalsi w pławieniu się w romantycznych krajobrazach, kreowanych przez najinteligentniejszą kapelę metalową tego upadającego stulecia. My Dying Bride nagrali płytę z użyciem sampli i sekwencerów...
Rozwój muzyki tej wyjątkowej grupy jest już od ostatnich dwóch płyt lekkim szokiem dla fana, zakorzenionego w "Turn Loose The Swans". Teraz ma on jeszcze bardziej ciężkostrawny, lecz jakże dojrzaly owoc, do delektowania się. Sam tytuł i okładka (znów dzieła Aarona), pozwalają wkraść się podejrzeniu o "zmodernizowanie się" i istotnie, nieodzowne wydawałoby się skrzypce, zastąpiono po odejściu Martina wspaniałymi klawiszami, wplecionymi w nieco inne brzmienie. Nie znaczy to, że plyta ta nie ma "kopa", w końcu wyprodukował ją Mags wraz z Calvinem, jednak szukający na "34.788%..." death metalu bedą zawiedzeni.
Po parokrotnym wysłuchaniu i ten zanurzony w swym łabędzim jeziorze słuchacz
odkryje, że pomimo iż niekiedy odbieramy obrazy tworzone muzyką grupy jako fotografie, a nie doskonałe malowidła starych mistrzów, to jednak ta prawie godzina muzyki może być tylko dziełem wcale nie tak ponurych Anglików. Nadworny poeta wszystkich w mroku zwątpienia zatopionych odrzucił swe rzemiosło, by stworzyć liryki tak pełne intensywnej realności, że znow opuszczamy ten kruchy
świat w majaki ("Heroin Chic") lub dziwne asocjacje ("Base Level Erotica"). "Stary" styl poezji dla martwych oczu posiada jeszcze otwierająca suita "The Whore...", czy "Der Ueberlebende" (pomimo tytułu nie wykorzystano tej specyficznej "brutalności" języka niemieckiego).
Celem twórczości kapeli nie wydaje się już być tylko bycie wielkimi, tragicznymi i romantycznymi, wydaje się, że grupa ten cel już osiągnęła w swoim stylu, który potrafi uwolnić się od owego patosu, by utonąć jednak w objęciach mojej umierającej narzeczonej...
Nie wiadomo ile czasu nam jeszcze zostało, by też się o tym przekonać, wszak nieco ponad 34% już minęło...
autor: Gollum
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
| |
ciekawy i fajny album
może nie na 10, ale spokojnie dałbym 8 lub 9.. podobnie jak sin/pecado (moonspell).. troche niedoceniane krążki, a naprawdę są bardzo dobre i tak.. inne od pozostałych;) mają swój klimat, którego prózno szukać na innych płytach tych formacji.
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|