Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
83% |
| liczba ocen: |
12 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Rarog "Gdzie Legendy Oddychają..."
|
Nazwa zespołu: Rarog
Tytuł płyty: "Gdzie Legendy Oddychają..."
| Utwory: |
Między Dżewy Spoczywając; Gorycz Jesiennego Nieba; Wzlatując nad Korony Drzew Odzianych w Zmierzch; Opowieść w Hołdzie Przodkom; Upiorne Nawoływanie Odchłani; Serenady Fal |
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8
Pierwsze kompozycje relaksują słuchacza, stwarzają poczucie bezpieczeństwa,
niczym sen przesuwają się przed oczyma krajobrazy zielonych krain, borów
pełnych zwierzyny, pól lśniących złotem zbóż w blasku słońca. Po prostu kraina
szczęścia i radości. Ten sielankowy krajobraz zmienia się nieco pod wpływem
hipnotyzującej muzyki niczym z krajów orientu, wszystko zachodzi mgłą, stajemy
się senni, czujemy się błogo, lecz wyczuwamy pewne napięcie, lecz nic nas
to nie obchodzi. Został rzucony czar, czar który omamił nasze zmysły, a tym
czarem jest muzyka.
Z letargu wyrywają nas niepokojące dźwięki smyczków, zmieniło się tempo na
marszowe, odezwały się werble, nad naszą kraina zaczynają zbierać się czarne
chmury. Niepokój wkrada się w serce słuchacza, stało się jakby chłodniej.
A muzyka dalej pieści, swymi subtelnymi dźwiękami. Na horyzoncie pojawili
się jacyś wojownicy, w swych zbrojach, pod czarnymi sztandarami, otuleni
mgłą tajemnicy. Schodzą do naszej krainy, a gdzie stąpną, tam panoszy się
mrok, wszystko ginie.
Obce wojsko niczym szarańcza przetoczyło się przez nasz kraj, pozostawiając
po sobie chaos, zniszczenie i uczucie chłodu w sercach mieszkańców. Tak oto
skończyły się dni radości i dobrobytu. Czy kraj podniesie się z gruzów? Kto
wie, na odpowiedź będziemy musieli poczekać do następnego wydawnictwa Rarog.
Muzykę Rarog najprościej można określić jako mieszankę stylów Dead Can Dance
i Mortiis. Nie żeby Rarog był wtórny, kopiował powyższe zespoły. Po prostu
muzyka tworzona przez Nazgrima (Titan Mountain i Balad-Dur) oscyluje w tych
klimatach. Mamy sześć kompozycji, z których każda jest inna, niepowtarzalna.
Utwory są przepojone mistyką, pełne tajemnicy i mrocznego nastroju.
Dekadentyzm i enigmatyczność, choć tempo czasami przyśpiesza, zwłaszcza
w początkowych kawałkach. Im dalej tym bardziej złowieszczo i ciemno. Rytm
wybijany na rytualnych bębnach, krzyki niewiast, orientalne krajobrazy, szum
fal, subtelne dźwięki pianina, to dzieje się w kompozycjach Rarog i to nie
jeszcze wszystko. Każdy z utworów to jakby osobny rozdział opowiadania, są
fragmenty przepełnione ciemną, przytłaczającą atmosferą, są i bardziej
"świetliste", bardziej przyjazne. Nazgrim napracował się przy komponowaniu,
tak licznego instrumentarium dawno nie słyszałem, a przecież to wszystko
stworzył jeden człowiek, mając do dyspozycji komputer i keyboard.
autor: tymothy
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|