zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 24 października 2017

recenzja: Satyricon "Satyricon"

22.10.2013  autor: Szamrynquie
okładka płyty
Nazwa zespołu: Satyricon
Tytuł płyty: "Satyricon"
Utwory: Voice Of Shadows; Tro Og Kraft; Our World, It Rumbles Tonight; Nocturnal Flare; Phoenix; Walker Upon The Wind; Nekrohaven; Ageless Northern Spirit; The Infinity Of Time And Space; Natt; Phoenix (recording session rough mix); Our World, It Rumbles Tonight (deeper low mix); Natt (wet mix)
Wykonawcy: Satyr - wokal, gitara; Frost - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Roadrunner Records
Rok wydania: 2013
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Na wstępie muszę zaznaczyć, żeby było jasne i nikt się niepotrzebnie nie męczył, że nie załapałem się nigdy na fascynację tzw. norweskim black metalem. Po prostu stoję sobie z boku i się przysłuchuję czasami, co tam we fiordach piszczy, szumi i bulgocze. Satyricon to zespół, który potrafi zaciekawić o wiele szerszą rzeszę ludzi niż specyficzną odmianę neurotycznych chłopców i dziewczynek z zapałkami. Po pięciu latach od ostatniego krążka Norwegowie powracają z nowym albumem, na dodatek zatytułowanym "Satyricon".

Taki tytuł to coś jak deklaracja albo i podsumowanie. Być może jest to ostatnia płyta tego zespołu? Mam nadzieję, że nie, ale pożyjemy zobaczymy. Muzyka Satyricona zmieniała się na przestrzeni lat i przez to nagranie płyty, która nie jest debiutancką, a zatytułowanej nazwą zespołu, to zadanie dość trudne i ryzykowne. Tu wskakuje pierwszy plus dla kapeli, bo jeśli ten album miał pokazać różne odcienie jej muzyki, to zadanie udało się zrealizować. Jest tu i wścieklizna (np. w "Ageless Northern Spirit"), i granie bardziej hiciowate przez niektórych nazywane black'n'roll (np. w "Nekrohaven"), jest monumentalizm (np. w "The Infinity Of Time And Space"), a nawet jakiś prześwit ludowizny ("Natt"). Jest wreszcie cecha, za którą wielu ceni ten zespół, czyli próbowanie czegoś nowego. Chodzi oczywiście o "Phoenix", który dzięki udziałowi Siverta Hoyema zabrzmiał jak skrzyżowanie Satyricon z Nickiem Cavem.

Kolejne plusy zespół zbiera za kapitalne brzmienie oraz to, jak zagrali muzycy. Gitary raz tną konkretnie, a za chwilę rozbłyskują w pożodze. Weźmy pilotujący album utwór "Our World, It Rumbles Tonight". Coś takiego tu właśnie słychać. Do tego dochodzi gitarowy kontrapunkt, który może nie powala, ale wzbudza ciekawość. W świetnej formie jest Frost. "Ageless Northern Spirit" słuchałem już dziesiątki razy, ale współpraca gitar i perkusji w tym numerze (i nie tylko w nim) wciąż zachwyca. Wokalnie też jest cacy. Satyr przekonująco charczy, a gadane momenty - np. w "Nocturnal Flare" - dodają odpowiedniego klimatu. Skromnie dawkowane klawisze również świetnie wywiązują się ze swej roli. W ogóle umiejętność wytwarzania frapującej atmosfery jest nieprzeciętna. Przykładem może być już pierwszy numer z wokalem, czyli "Tro Og Kraft", w którym przeplatanie czadu ze spokojniejszymi, tajemniczymi fragmentami wypada kapitalnie.

Nie mogę się jednak pozbyć wrażenia, że choć "Satyricon" słucha się bardzo dobrze i z zaciekawieniem, to najlepsza jazda zaczyna się od utworu szóstego. "Walker Upon The Wind" prezentuje thrashujący Satyricon. Niechby Ramones albo i nawet Nirvana chcieli grać jak Bathory (lub vice versa), to może wcześniej taki kawałek, jak "Nekrohaven" byłby powstał. To koncertowy pewniak. "Ageless Northern Spirit" to karabinowy ostrzał i kurzu opadanie, gdy już za linią frontu wszyscy leżą rozpieprzeni w drobny mak. "The Infinity Of Time And Space" jest jak samotny świerk na wrzosowisku - góruje nad wszystkim wokół i potrafi zaskakiwać nawet po wielu przesłuchaniach. Wreszcie "Natt" idealnie pasuje na zakończenie płyty.

"Satyricon" to bardzo dobry album wypełniony ciekawymi utworami. Być może bardziej przypadnie do gustu fanom takich płyt, jak "Volcano" czy "Now Diabolical" niż zwolennikom "Nemesis Divina" albo "Rebel Extravaganza". Żeby docenić satyriconowe dźwiękiem malowanie na nowej płycie wystarczy olać podziały i zaakceptować fakt, że ten zespół jest bardziej jak satelita, który śmiga między różnymi planetami, niż jądro czarciej polewki.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Satyricon "Satyricon"
theweliee
theweliee (wyślij pw), 2016-04-27 15:09:12 | odpowiedz | zgłoś
Recenzent nie jest największym zwolennikiem black metalu, ja natomiast dorastałem przy akompaniamencie `Dark Medieval Times` i `Nemesis Divina`,`zgaduję` więc że nazwa Satyricon ma dla nas obu kompletnie inny kaliber ale na `Satyricon` spojrzenie mamy bardzo podobne; ktoś tam gdzieś poniżej wspomina o braku smaku muzycznego, więc przypominam skromnie że nie ma czegoś takiego jak- uniwersalny i obiektywny w domyśle- smak muzyczny. Muzyka to tylko i aż emocje, rozmawiając o niej można jedynie wymieniać się swoimi odczuciami, a oceny, skale i inne gówna w tym sorcie to jedynie niezbędny formalizm.
re: Satyricon "Satyricon"
pawel100
pawel100 (wyślij pw), 2013-11-17 15:09:03 | odpowiedz | zgłoś
Masz racje rogul mój faworyt jednak to age of nero pewnie dlatego że na tej płycie było parę chwytliwych utworów które by można było nawet nucić pod nosem jak Black Crow on a Tombstone czy Die by My Hand a tutaj jest strasznie nudno utwory brzmią tak samo i praktycznie mają ten sam riff
re: Satyricon "Satyricon"
Colocothra
Colocothra (wyślij pw), 2013-11-17 02:16:26 | odpowiedz | zgłoś
niegdyś szanowałem, z czasem szacunek przerodził się w niezobowiązujące hobby... dziś przedstawię się jako młodociany numizmatyk (to były czasy)...byłem smarkaczem,który z wiekiem dorósł
re: Satyricon "Satyricon"
Rogul (gość, IP: 89.73.164.*), 2013-11-05 21:00:51 | odpowiedz | zgłoś
Zdecydowanie najgorsza płyta satyricon w ich historii.
Nudna, bez klimatu, prymitywna, monotonna, autor recenzji nie ma sluchu muzycznego jak widać, Satyricon kpine sobie robi ze słuchacza wydając taka miernote na odwal sie, bo stać ich na nagranie napewno czegos lepszego.
re: Satyricon "Satyricon"
wac
wac (wyślij pw), 2013-11-06 15:09:04 | odpowiedz | zgłoś
nie - on po prostu nie słucha black metalu, przecież napisał!
:D
re: Satyricon "Satyricon"
Szamrynquie
Szamrynquie (wyślij pw), 2013-11-06 17:35:28 | odpowiedz | zgłoś
A gdzie napisałem że nie słucham? Słucham blacku, słucham też reggae..., ale nie wydziarałem se pentagrama, sznytów nigdy nie ciachałem, nawet cigaretów nie palę. Poza tym, czy Satyricon to 100% black? Przecież słuchają tego nawet tacy pozerzy jak Szymek i Wacek :p
re: Satyricon "Satyricon"
wac
wac (wyślij pw), 2013-11-07 00:09:54 | odpowiedz | zgłoś
wypraszam sobie! ze względu na wymiary waca proszę nie zdrabniać!

nie słucham black metalu zanim śnieg spadnie, depresja sezonowa :(
re: Satyricon "Satyricon"
pik (gość, IP: 79.163.15.*), 2013-11-07 20:29:42 | odpowiedz | zgłoś
u mnie już się zaczęła, mam doła :(
re: Satyricon "Satyricon"
wac
wac (wyślij pw), 2013-11-07 22:28:49 | odpowiedz | zgłoś
masz nas, załogę z rockmetal! :)
re: Satyricon "Satyricon"
Wolrad (gość, IP: 89.72.64.*), 2013-11-17 19:51:42 | odpowiedz | zgłoś
Po co słuchać tego pokręconego black metalu. W takim christan metal też się dużo dzieje, jeden wokalista planował nawet zabójstwo żony.
« Nowsze
1
...