Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
68% |
| liczba ocen: |
189 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Sceptic "Blind Existence"
|
Nazwa zespołu: Sceptic
Tytuł płyty: "Blind Existence"
| Utwory: |
Die from within; Interior of life; Blind existence; Outworld (instrumental); Sceptic; Senseless; Painful Silence; Sadistic Aggression; Beyond Reality; Imprisoned |
Wydawcy: Mystic Production
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Zacznę może od tego, że nie jestem żadnym maniakiem death metalu i
pochodnych. Muzyki takiej słucham rzadko i mam wobec zespołów deathowych
dość duże wymagania. Pewnego dnia w moje łapy wpadła płyta polskiej
kapeli Sceptic, o której słyszałem dotąd wiele pozytywnych opinii.
Warto skupić się na opakowaniu kompaktu. Wykonane jest ono profesjonalnie
i estetycznie. Na okładce znajduje się coś, co przypomina zdeformowaną
twarz ze zniszczonymi oczami. Logo zespołu jest oryginalne, a zarazem
czytelne. Wewnątrz książeczki znajdują się teksty, zdjęcia oraz
podziękowania. Dobór tła i czcionek nie budzi żadnych zastrzeżeń,
wszystko ze sobą współgra.
Przejdźmy do muzyki, którą nazwałbym art death metalem, jeśli coś takiego
istnieje. Pełno tu melodii i specyficznych harmonii, kojarzących się z
takimi zespołami jak Death Chucka Schuldinera. Już w pierwszym kawałku
słychać powalające umiejętności instrumentalistów. Perkusista jest,
jak to zwykle bywa w death metalu, niezwykle szybki i sprawny. Rzuca
się uszy świetny bas. Płyta obfituje w świetne solówki na tym
instrumencie. Powiedziałbym wręcz, że wiosło Pawła jest równorzędne z
gitarami solowymi, co nieczęsto się zdarza w zespołach metalowych. Same
zaś gitary powalają. Solówki są długie, skomplikowane i dość
oryginalne. Za wokale odpowiedzialny jest Marcin Urbaś, znany także
z sukcesów w biegach. Jak na biegacza przystało, ma on z pewnością
gigantyczne płuca, co bardzo pozytywnie wpływa na jego growling. Nie jest
to zresztą zwykłe deathowe ryczenie. Marcin doskonale operuje głosem. O
tym, że jest dość uniwersalny, możemy dowiedzieć się choćby z ballady
"Painfull Silence", w której występuje dużo czystych wokali. Do typowego
instrumentarium deathowego należy dodać jeszcze nadające tło klawisze
obsługiwane przez basistę.
Krążek zawiera dziesięć kawałków przepełnionych melodią i energią. Wśród
nich bardzo wyróżnia się wspomniana wcześniej już ballada, w której
gitary chodzą dokładnie tak jak uwielbiam, instrumentalny "Outworld",
będący prawdziwą ucztą dla miłośników skomplikowanego grania oraz "Beyond
Reality", który, gdyby nie wokal, uznać by można za pokombinowany heavy
metal. Wszystkie kompozycje oraz ich wykonanie przedstawiają bardzo
wysoki poziom. Płyta jest do tego dość równa - nie ma kawałka, który by
wypadał gorzej niż inne.
Podsumowując, Mystic Production wydało prawdziwą perełkę. Kto nie słyszał
"Blind Existence", ten traci wiele. Od czasu, kiedy położyłem na niej
swoje łapska, praktycznie nie przestaje się kręcić w odtwarzaczu i pewnie
długo z niego nie wyjedzie. Polecam wszystkim, nawet tym, którzy nie
lubią death metalu.
autor: Didejek
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|