zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku środa, 26 czerwca 2019

recenzja: Hail Spirit Noir "Oi Magoi"

14.03.2014  autor: Szamrynquie
okładka płyty
Nazwa zespołu: Hail Spirit Noir
Tytuł płyty: "Oi Magoi"
Utwory: Blood Guru; Demon For A Day; Satan Is Time; Satyriko Orgio (Satyr's Orgy); The Mermaid; Hunters; Oi Magoi
Wykonawcy: Haris - syntezatory; Theoharis - wokal, gitara; Dim - gitara basowa, gitara; Ioannis Y. - instrumenty perkusyjne; Dimitris Dimitrakopoulos - wokal
Wydawcy: Code666
Rok wydania: 2014
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Jadę sobie jadę przez te piękne polskie krajobrazy. W radiu wciąż nadają o władcy pokoju, który ponoć kiedyś dmuchał żabę, równolegle zastanawiam się, czy akompaniament pochodzi od drążków stabilizatora, czy innego cholerstwa. Jak dojadę, to się oderwę od tej przyziemności. Zażyję magii. Mam już bowiem nowy album Hail Spirit Noir - "Oi Magoi".

Już zażyłem, teraz słów kilka. To druga płyta Greków. Uwagę zwraca już okładka, na której rękę unosi wymalowany wokalista i gitarzysta grupy - Theoharis. Ciało malowała mu Natasa Karantoni. Pewnie łaskotało jak diabli. Warto się było poświęcić, bo okładka spełnia swoją rolę znakomicie. Właściwa zawartość albumu natomiast już nie tylko przyciąga ucho, ale i nie daje o sobie zapomnieć. Mamy tu skąpany w psychodelii progrock nawiązujący do muzyki z lat 60 i 70, po którym hasa kukła diabła, w którą ktoś lub coś tchnęło życie. Tak więc XXI wiek już leci w najlepsze (może w najgorsze?), a ta muzyka nie cuchnie stęchlizną.

"Oi Magoi" zawiera nieokiełznane kompozycje, w których słychać, że z jednej strony kształtowały się w trakcie jammowania, a z drugiej są tu przecież pomysły, których genezy można się doszukiwać przypuszczalnie w sennych majakach głównego autora muzyki, czyli obsługującego syntezatory Harisa. Są muzyczne chaszcze gęste i z kolcami, ale nie brak w nich kwitnących pięknych melodii. Mnóstwo ciekawych detali niezgubionych w miksie (Dimitris Douvras z "Lunatech Studios", mastering zaś robił Jens Bogren w "Fascination Street Studios") cieszy ucho. Album jako całość ma nienużący przebieg, w którym agresja i blackowe wyziewy dopełniają się z progrockową, nierzadko karmazynową w odcieniu, muzyczną lubieżnością.

Wadą krążka jest to, że części blaściarskie - chodzi o "Satyriko Orgio (Satyr's Orgy)" - brzmią za cienko. Jest słabiej niż np. w otwierającym poprzednią płytę tej kapeli kawałku "Mountain of Horror". Szkoda, że zespół założył sobie kajdanki vintage brzmienia w tych najagresywniejszych momentach. Jednak ogólnie rzecz biorąc, jeśli ktoś ceni debiutancki album Hail Spirit Noir, pt. "Pneuma", to nową płytę też doceni, bo jest jeszcze ciekawsza, a pod względem wokalnym wyraźnie lepsza.

Są na "Oi Magoi" utwory wyśmienite. "Demon For A Day" to hicior płyty. Prosty, zajebisty riff, chwytliwy zajebisty refren z melodyką, której Vladimir Cosma by się nie powstydził, sola zajebiste, ...wszystko zajebiste. Z innej bajki jest "The Mermaid". Mitologiczna syrena kusi, aż w końcu obezwładnia i posyła na dno (genialnie zawieszony koniec). Usłyszeć ten numer w wersji koncertowej - to by był eargasm. Wreszcie tytułowy "Oi Magoi" - trochę ponad pięć minut muzyki nie z tego świata. Tylko tyle czy aż tyle? Posłuchaj i zadecyduj.

Nagrywając takie płyty, jak "Oi Magoi" Hail Spirit Noir, z premedytacją czy nie chcący, zostałby wielkim zespołem. Nie zostanie nim jednak, bo Grecy są zbyt leniwi, żeby ruszyć dupę i pojechać w trasę. Niech jednak wyłysieję do wiosny, jeśli jest kapela, która lepiej nadawałaby się do stworzenia ścieżki dźwiękowej na potrzeby inscenizacji "Mistrza i Małgorzaty". Czy trzeba lepszej rekomendacji?

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Hail Spirit Noir "Oi Magoi"
Marcin Kutera (wyślij pw), 2014-04-29 15:31:42 | odpowiedz | zgłoś
zdecydowanie Pneuma dużo lepsza.
re: Hail Spirit Noir "Oi Magoi"
Marcin Kutera (wyślij pw), 2014-04-29 00:06:50 | odpowiedz | zgłoś
Zespół nowatorski trzeba przyznać. Poprzednia płyta rewelacyjna, z tą zaś muszę sie jeszcze dokładnie zapoznać.
Póki co słyszę, że sporo fajnych smaczków niczym w King Crimson, Peter Hamill, Van Der Graaf Generator, Rush czy nawet Dream Theater, Legendary Pink Dots i Porcupine Tree a tego black metalu (małe epizody w stylu starego Mayhem, Samael czy może i Marduk - na czasie bardziej będzie Megakruk w temacie:))mało jest i chyba dobrze, gdyż to fajnie się ze sobą zlewa a z drugiej strony jest awangardową skrajnością dla takiego progresywno, psychodeliczno art grania w stylu lat 60 i 70. szczególnie.
re: Hail Spirit Noir "Oi Magoi"
universal_soul (gość, IP: 84.13.63.*), 2014-03-28 05:45:19 | odpowiedz | zgłoś
Miałem wysokie oczekiwania co do tego ale dla mnie nic specjalnego - taki "satyryczny metal". Każdy dobry pomysł jest tutaj zabity czymś co nazwałbym "próbami slapstickowej satyryzacji" na siłę. Same tytuły kawałków są idiotyczne

Grają na bardzo wysokim poziomie muzycznym ale zupełnie nie dla mnie. Tych tekstów zwyczajnie nie mogę słuchać. Z kapel z "hail" na początku wolę Hail of Bullets (inne granie)
re: Hail Spirit Noir "Oi Magoi"
Przemo667
Przemo667 (wyślij pw), 2014-03-24 13:13:50 | odpowiedz | zgłoś
Polecam Peste Noire - "L'ordure A l'etat pur" może nie ten klimat co Hail Noir Spirit, ale duże zróżnicowanie muzyczne, dla kogoś kto szuka czegoś więcej w black metalu.
re: Hail Spirit Noir "Oi Magoi"
DarthTeddyBear
DarthTeddyBear (wyślij pw), 2014-04-01 16:03:03 | odpowiedz | zgłoś
Ciekawy materiał, aczkolwiek trudno traktować go zupełnie poważnie. Z dorobku Peste Noire cenię najbardziej "La sanie des siecles (...)" - tu i muzycznie jest świetnie, i ciężar gatunkowy nie pozostawia wiele do życzenia. Najnowszego krążka jeszcze nie było mi dane wysłuchać, ciekawe co tym razem wymyślili.
re: Hail Spirit Noir "Oi Magoi"
Anomander Rake (gość, IP: 89.70.226.*), 2014-03-20 19:34:36 | odpowiedz | zgłoś
Dzięki, dzięki, jeszcze raz dzięki za tę recenzję!!! Kompletnie nieznany zespół właśnie rozłożył mnie na łopatki! Na tej płycie muzycznie miesza się wszystko, co mnie kręci, metal w różnych odcieniach, klimaty progresywne, crimsonowskie, wokale blackowe i czyste, szaleństwo, kombinowanie, tajemniczość, melodie, ciężar, do tego te klawisze i sama produkcja! Wszystko brzmi jak należy, a przecież wiadomo, że brzmienie potrafi skopać nawet bardzo dobry materiał. Mniam, to jest płyta-ideał! Masakra, już dawno nic mnie tak nie zaskoczyło, olśniło i porwało jak ta płyta! Koniecznie muszę się zapoznać także z poprzednim krążkiem.
re: Hail Spirit Noir "Oi Magoi"
Szamrynquie
Szamrynquie (wyślij pw), 2014-03-21 16:54:38 | odpowiedz | zgłoś
\m/ \m/ i jeszcze raz \m/
re: Hail Spirit Noir "Oi Magoi"
Megakruk
Megakruk (wyślij pw), 2014-03-16 23:22:15 | odpowiedz | zgłoś
ok,ok kiedy nowy Marduk?
re: Hail Spirit Noir "Oi Magoi"
binadra
binadra (wyślij pw), 2014-03-18 20:09:42 | odpowiedz | zgłoś
Po moich obliczeniach - 2015 r
re: Hail Spirit Noir "Oi Magoi"
Megakruk
Megakruk (wyślij pw), 2014-03-20 20:43:38 | odpowiedz | zgłoś
:( miedobrze, Behemoth zdąży wydać jeszcze 2 płyty, 7 ep i 2 live w cenie kanapki z szynką.
« Nowsze
1

Oceń płytę:

Aktualna ocena (37 głosów):

 
 
75%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy zdarzyło Ci się zrezygnować z udziału w koncercie z powodu upału?