zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku środa, 20 listopada 2019

recenzja: Lecter "Inside / Outside"

26.08.2011  autor: Łukasz Sputowski
okładka płyty
Nazwa zespołu: Lecter
Tytuł płyty: "Inside / Outside"
Utwory: Help; Don't Stop Me; Morning; I'll Come; Hidden Soul; Broke My Head; Over; Hold Me Now; Life Dice; Somewhere; Sign; November
Wykonawcy: Roman Bereźnicki - wokal, gitara, gitara basowa, instrumenty klawiszowe, programowanie; Bolek Bereźnicki - gitara; Sławek Nykiel - gitara basowa; Dominik Joczyk - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Icaros Records
Rok wydania: 2011
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

Różne opinie słyszałem już o "Inside / Outside". Jedni zarzucali Lecter zbyt nachalną nostalgiczność czy zbyt wyraźne naśladowanie swoich inspiracji, inni znowu zachwycali się, majacząc o objawieniu na polskim rynku. To, że kwestia gustu indywidualną rzeczą jest, odłóżmy chwilowo na bok i postarajmy się w miarę obiektywnie przyjrzeć nowemu materiałowi Romana Bereźnickiego oraz jego kapeli.

Prawda jest taka, że po włożeniu płyty do odtwarzacza pierwszą moją reakcją było pomyślane w duchu "co to kurde jest?!". To, co usłyszałem, skojarzyło mi się z marnym pogrywaniem rodem z MTV, mocno naznaczonym dziwnymi wpływami a'la Bon Jovi. "Co za syf" - pomyślałem. Na szczęście już drugi utwór zbił mnie delikatnie z tropu. Nie wiem, czy wybór "Help" na utwór otwierający płytę był trafny. Ten numer zupełnie odbiega od tego, co Lecter prezentuje w dalszej części albumu. Zwłaszcza, że zagłębiając się w muzykę z minuty na minutę coraz bardziej stawało się dla mnie jasne, że to nie jest zła płyta. Powiem więcej, ten materiał jest naprawdę bardzo dobry! Trzeba tylko mieć otwarty umysł i odpowiednio do niego podejść. Najlepsze jest to, że z utworu na utwór staje się coraz ciekawiej. Przebrnąwszy przez trzy pierwsze kompozycje, w tym singlowy "Morning", dotarłem do "I'll Come" i to właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa przygoda z "Inside / Outside". W tym miejscu ujawniają się prawdziwe talenty muzyków do tworzenia niesamowitego klimatu, a nie oszukujmy się - to klimat jest tu najważniejszy. Widać inspiracje takimi zespołami, jak The Cure, Depeche Mode czy nawet, w pewnych momentach, późnymi dokonaniami Anathemy.

Nie znajdziemy na tej płycie popisów technicznych, solówek czy przesadnie pokręconych linii wokalnych. Tutaj wszystko jest proste jak budowa cepa, a co za tym idzie, w połączeniu z umiejętnym budowaniem nastroju, naprawdę ciekawe. Muzyka Lecter należy według mnie do gatunku tych, które najprzyjemniej słucha się w półmroku ze słuchawkami na uszach. Bardzo ciekawie prezentują się "Broke My Head" z wpadającymi w pamięć liniami wokalnymi, "Life Dice" z cure'owymi zagrywkami basowymi czy klimatyczny "Somewhere". Najbardziej zaskoczyła mnie jednak końcówka płyty, a dokładniej kawałek zatytułowany "Sign". Naprawdę świetny numer, kojarzący się chwilami nawet z klimatami lounge'owymi, ze świetnym refrenem i przejmującą partią solową na saksofonie. Płytę kończy zaś klawiszowy, lekko elektroniczny utwór "November", będący doskonałą odskocznią po sporej dawce melancholii zafundowanej na zakończenie krążka.

Jeśli miałbym podsumować zawartość "Inside / Outside", to jest to płyta trochę nierówna. Głównie ze względu na trochę dziwny, niezbyt udany wesołkowaty początek. Jednak cieszę się, że miałem przyjemność wrzucić ją do swojego odtwarzacza - chociażby dla bardzo dobrej drugiej części. Wszystkich "otwartych", lubiących czasami posłuchać czegoś nastrojowego, gorąco zachęcam do zapoznania się z tym albumem. Mimo wszystko niewiele mamy w naszym kraju takich zespołów, jak Lecter.

Komentarze
Dodaj komentarz »
lecter
pik (gość, IP: 95.49.177.*), 2011-08-28 14:13:29 | odpowiedz | zgłoś
póki co, znam tylko 'morning' (dobry kawałek) ale jeśli wierzyć autorowi, że dalej jest tylko lepiej.. to trzeba będzie przesłuchać album, tym bardziej ze ostatnio bardzo lubię depeche mode czy the cure:)
Lecter
Staalkyer
Staalkyer (wyślij pw), 2011-08-27 12:00:01 | odpowiedz | zgłoś
wydawca reklamował jako produkcje z wpływem m.in. Ministry. Jakoś nie słyszę (chyba że "With Sympathy").