zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku środa, 22 stycznia 2020

recenzja: Luna Ad Noctum "Moonlit Sanctum"

4.11.1999  autor: tymothy
okładka płyty
Nazwa zespołu: Luna Ad Noctum
Tytuł płyty: "Moonlit Sanctum"
Utwory: The Evil's God (Await Us...); Moonlit Sanctum; An Ancient Splendur; forever Adore the Night; The Coven (Sorcerer's Mistery); Entrance (cover Dimmu Borgir)
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

Luna Ad Noctum to młody zespół z Wałbrzycha, który debiutuje na scenie taśmą "Moonlit Sanctum". Chłopaki grają modną ostatnio symfoniczną odmianę black metalu, słychać w ich muzyce wyraźną fascynację Cradle Of Filth i Dimmu Borgir. Niestety jakość nagrania pozostawia wiele do życzenia, wiadomo - warunki domowe to nie profesjonalne studio, jak zwykle chodziło o kasę, a raczej jej brak na profesjonalną sesję.

"Moonlit..." to 6 kawałków, 5 autorskich i jeden cover wspomnianych Dimmu Borgir, a ściślej mówiąc "Entrance" z "Enthrone Darkness Triumphant". Sama muzyka nie jest może w 100% oryginalna, ale to nie umniejsza jej wartości. Lepiej w pewnym stopniu powielać utarte wzorce, niż tworzyć hybrydy typu black-industrio-disco polo i wmawiać sobie, i innym, że jest się jedynym w swoim rodzaju. Utwory są sprawnie zagrane, widać że muzycy opanowali w dobrym stopniu swoje instrumenty. Jedyne co drażni w tym materiale to wspomniana słaba jakość nagrania, raz bas huczy, to znowu keyboard gra za wysoko, ale wierzcie mi, można się do tego przyzwyczaić, za którymś razem nie zwraca się na to już tak wielkiej uwagi.

Utwory są dynamicznie i sprawnie zagrane z dużą dozą melodii (głównie klawiszowej), gitary agresywne, typowo bzyczące, czasem jakaś solówka, huraganowa perkusja i skrzekliwy wokal. Wszystko zaaranżowane w dosyć ciekawy sposób, niektóre fragmenty są bardzo "chwytliwe" i pozostają w pamięci na dłużej. "Forever Adore the Night" ma nieco inny charakter niż pozostałe kompozycje, jakby bardziej spokojny, natchniony, romantyczny. Mimo iż materiał jest w porządku, ginie pośród innych mu podobnych.

Luna Ad Nocte to kolejna kapela, która tworzy muzykę na dobrym poziomie, może nie do końca oryginalną, ale taką której niczego też nie można zarzucić i warto jej poświęcić trochę uwagi. Po prostu dawka porządnego blacku z klawiszami. Życzę chłopakom funduszy na nagranie kolejnego materiału podczas profesjonalnej sesji.

Komentarze
Dodaj komentarz »