zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku sobota, 22 stycznia 2022

recenzja: Metallica "...And Justice For All"

8.11.1999  autor: Didejek
okładka płyty
Nazwa zespołu: Metallica
Tytuł płyty: "...And Justice For All"
Utwory: Blackened; ...And Justice For All; Eye Of The Beholder; One; The Shortest Straw; Harvester Of Sorrow; The Frayed Ends Of Sanity; To Live Is To Die; Dyers Eve
Wydawcy: Vertigo
Premiera: 1988
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

Recenzja ta z pewnością dla wielu osób może wydać się zaskoczeniem. Na początku chciałem więc zaznaczyć, że słucham metalu dłużej niż miesiąc, znam inne zespoły poza Metalliką i zdaję sobie sprawę z tego, jaką muzykę 4 jeźdźcy obecnie uprawiają. Nie zmienia to jednak faktu, że "...And Justice For All" to świetna płyta, choć przez niektórych zupełnie zapomniana. Do niedawna była zapomniana także przeze mnie, ale przez przypadek wylądowała w odtwarzaczu po jakimś pół roku przerwy i uderzyła we mnie jak błyskawica niezwykła Thrashowa moc, połączona z doskonałą harmonią. Pomimo, że niektóre utwory mają prawie dziesięć minut, nie ma mowy o dłużyźnie. Rozbudowane riffy, ciekawe solówki i przede wszystkim świetna perkusja Ulricha, który zagrał na "Justice" niesamowicie, sprawiają, że po jednym zapuszczeniu, płyta na długo nie wyjeżdża z odtwarzacza. Jest to także poważniejszy debiut Jasona Newsteda w barwach Metalliki, choć może nie do końca, ponieważ udzielał się artystycznie przy pisaniu jednego utworu, a na całej płycie przyjemnego dudnienia basu niemal nie słychać. Jest zagłuszony przez potężne bębny Larsa.

Odpalamy :). Na początku wita nas nastrojowe intro. To właściwie dwie gitary grające taką miłą, Metallikową melodyjkę, odwróconą nie wiedzieć czemu, do tyłu. Tak zaczyna się "Blackened", piosenka poświęcona mamusi Ziemi, jedyny utwór, w którym udzielał się twórczo Newsted. Warstwa muzyczna to to, czego można oczekiwać od porządnego Thrashu. Są więc zmiany tempa, rozbudowane riffy i rozwrzeszczany wokal. Wszystko to zagrane przy zabójczych prędkościach, wyznaczanych przez bębny Ulricha. Po prawie 7 minutach szaleństwo ustępuje ślicznej, akustycznej melodyjce. To "...And Justice for All" - tytułowy utwór opiewający skorumpowane sądy w USA. Jest to jeden z dwóch najdłuższych kawałków na płycie. Dla niektórych ciężki do przełknięcia, dla mnie świetny :). Zmiany tonacji, tempa, ciekawe przejścia, akustyczne wstawki i po raz kolejny ta perkusja... Jeden z kawałków, który można natychmiast rozpoznać właśnie dzięki charakterystycznej partii Larsa. Po tytułowym utworze przychodzi czas na "Eye Of The Beholder". Zaczyna się ciszą i leci coraz głośniej. W uszy rzuca się świetna, bardzo charakterystyczna gra Hammetta. Tekst traktuje o ograniczaniu wolności przez ogólnie pojętych NICH :), czyli ludzi, którzy za tym wszystkim stoją. Kolejny utwór to kultowy "One". Odgłosy walki przeradzają się w smutną balladę. Jej bohaterem jest młody człowiek, który stracił na wojnie wszystko, co tylko można stracić, czyli ręce, nogi, słuch, wzrok, mowę. Taki żyjący mózg. Zresztą świetnie przedstawia to teledysk, ilustrowany wstawkami z filmu "Johny poszedł na wojnę". Nazwa ballada nie jest może do końca prawdziwa, bo w drugiej połowie "One" przemienia się w jeden z najostrzejszych kawałków na płycie. Warto wspomnieć o doskonałej solówce Hammetta, jednej z moich ulubionych. Piąta piosenka, "Shortest Straw", to wolny, ciężki thrash. Hetfield atakuje w niej brak tolerancji i "polowania na czarownice". "Harvester of Sorrow" jest z pewnością jednym z najlepszych produktów Metalliki. Klimat podobnie jak w poprzednim - ciężko i wolno. Trudno jest mi opisać go słowami, po prostu coś niesamowitego. "The Frayed Ends Of Sanity" to z kolei moim zdaniem przedsmak tego, co Metallica miała zaserwować na kolejnej płycie. Dość rozbudowany, pauzy, bardzo ciekawe, dublowane w różnych tonacjach partie gitary i interesujące solo Hammetta sprawiają, że słucha się go z przyjemnością.

Przyszedł czas na kolejne dzieło sztuki. Niemal dziesięcio-minutowy instrumentalny utwór, będący jakby formą pożegnania z Cliffem Burtonem, pierwszym basistą Metalliki, który zginął w tragicznym wypadku. Wstęp grany na gitarach klasycznych wprowadza słuchaczy w melancholijny nastrój. Wchodzi mocna perkusja Larsa i przesterowana już gitara Jamesa. Jedyne słowo, które przychodzi mi do głowy na temat tego utworu to "potęga". Dołącza się też Kirk, grając solową melodię. Drobne zmiany tempa i różne kombinacje riffów sprawiają, że utwór jest niezwykle rozbudowany. Pierwszą solówkę zagrał Hammett. Nie jest ona jakimś wyczynem, jednak ma świetną melodykę i wpada w ucho na dłużej niż jakieś piski niektórych gitarzystów solowych-grafomanów. Wchodzi bardzo smutna melodia, gitary zamieniają się na akustyczne. Klimat, a zarazem thrashowa technika. Drugie solo zagrał Hetfield. Ponownie nie jest to jakieś mega szybkie latanie rączką po gryfie i onanizm po skalach. Jednak jest w nim coś, co sprawia, że nie można się od niego oderwać. Może to dawka emocji, którą Hetfield zawsze przemyca w swoich solówkach? W połowie ósmej minuty James recytuje wiersz napisany przez Cliffa. Na koniec gitary powracają do akustycznej melodyjki znanej z początku. Przerywa ją agresywna perkusja Larsa. Jeden z najszybszych utworów Metalliki. Po raz kolejny thrash w najlepszym wydaniu. Ciekawe riffy, drobne pauzy, zmiany tonacji i tempa. Niesamowita technika. Od razu widać, że Ulrich nie jest średnim perkusistą. Emocje podwyższa świetna, szybka, lecz nie pozbawiona melodii solówka Kirka. W tekście Hetfield atakuje rodziców, którzy zamykają oczy swoim pociechom. Niesamowita dawka emocji i... koniec.

Tak kończy się jeden z najważniejszych thrashowych albumów. Dzieło, którego mogę słuchać na okrągło, dzieło, które rozwala wszystkie kapele black metalowe razem wzięte. Polecam tę płytę wszystkim, którzy zwątpili w Metallikę.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Metallica "...And Justice For All"
Kropek (gość, IP: 5.172.247.*), 2016-07-13 01:35:18 | odpowiedz | zgłoś
Pamiętam jak pierwszy raz puściłem sobie płytę, pierwsze co mi się skojarzyło to "Powerslave". Uważam, że jednak wiem co piszę, bo później dowiedziałem się, że Metallica chciała zatrudnić Martina Bircha, czyli nadwornego producenta Maidenów, od "Killers" do "Fear Of The Dark", nie wiem czy chodziło konkretnie o "Justice", ale jednak.

Nic na to nie poradzę, płyta jak dla mnie nie ma w sobie magii "Ride The Lightning" i "Master Of Puppets". Moja ocena 7/10.
re: Metallica "...And Justice For All"
Andi69 (gość, IP: 83.19.161.*), 2016-07-12 13:43:04 | odpowiedz | zgłoś
no właśnie ta płyta jest świetna a najsłabszym utworem jest właśnie One. Jak byłem małolatem to też mi się tak wydawało bo lubiłem tylko patataje i galopy. od czasu kiedy lubię black sabbath czy progresywne granie typu king crimson to zmieniłem zdanie o justice. najbardziej ambitna płyta metaliki. oczywiście master, ride i kill też uwielbiam ale minęły mi czasy kiedy liczyła się tylko szybkość, czad, myślę że jesteś młody z czasem zaczniesz lubić technikę, polecam Coroner - Grin.
re: Metallica "...And Justice For All"
Kropek (gość, IP: 5.172.247.*), 2016-07-13 14:32:29 | odpowiedz | zgłoś
Taaa, oczywiście, już wiesz że jestem gówniarzem i nie doceniam techniki, bo płyta nie podoba mi się tak bardzo jak Tobie. W tym samym roku Slayer wydał genialne "South Of Heaven", a tam nie ma wspomnianych przez Ciebie patataji i galopów, które to tylko mam doceniać, tylko czy ten album jest dostatecznie "techniczny"??? Już zostawię kwestię pozostałych instrumentalistów, ale z jednej strony Ulrich, z drugiej Lombardo...
Na zgodę muszę pochwalić teksty Jamesa, tutaj jest jeszcze wqrwiony na wszystko, później raczej przyjął postawę zrezygnowania.
Znam zespoły które wymieniłeś, ale dzięki za sugestie.
re: Metallica "...And Justice For All"
Andi69 (gość, IP: 83.19.161.*), 2016-07-13 15:06:39 | odpowiedz | zgłoś
później to nie była postawa zrezygnowania, później to była postawa wejścia w świat popu i mainstreamu, black album to przecież listy przebojów a tam trzeba być grzecznym, przynajmniej tak było wtedy jeszcze zanim powstały popowe korny i slipknoty które już rzucały wulgaryzmami w mtv
re: Metallica "...And Justice For All"
liczek54 (gość, IP: 83.26.244.*), 2018-01-31 19:35:35 | odpowiedz | zgłoś
aż zwrócę uwagę po latach,slipknot to nie jest pop,metallike to oni zjadają na śniadanie,pod względem brzmienia,tekstów i techniki też,tam nikt poza tempem nie leci,wszystko dopracowane,do korna można się czepiać ale taki jest już nu metal,rap i metal,rap i rock,nie ma się co rozpisywać,a w mtv to metallika też pyszczki pokazywała,jak większość metalowców,z robem halfordem na czele,i slayerem.
re: Metallica "...And Justice For All"
Pumpciuś (gość, IP: 80.55.193.*), 2018-02-01 07:58:53 | odpowiedz | zgłoś
Muzycznie nie pop ale komercyjnie pop.
re: Metallica "...And Justice For All"
HellBach (gość, IP: 162.255.193.*), 2018-02-01 14:47:05 | odpowiedz | zgłoś
Az 2 razy musialem przeczytac, czy ty wlasnie powiedziales ze slipnot zjada metalike na sniadanie? Buahahahahaha. Czekam na nastepne komentarze od ciebie bo ponc mowia ze smiech to zdrowie
re: Metallica "...And Justice For All"
donia1965
donia1965 (wyślij pw), 2016-04-10 18:42:45 | odpowiedz | zgłoś
płyta która zbliżyła zespół do poziomu slayera,póżniej niestety poszli w stronę megadeth
re: Metallica "...And Justice For All"
Grunwald (gość, IP: 83.22.173.*), 2016-04-13 11:58:26 | odpowiedz | zgłoś
Slayera?! Ta płyta bije pomysłowością, rozmachem i kompozycjami wszystkie płyty Slayera razem wzięte. Rozbudowane, i zróżnicowane utwory, do tego bardzo dobre technicznie (czy AJfA to już techno-thrash?), których na płytach Slayera nie uświadczysz. Dla nich 5 minutowa piosenka to już szczyt możliwości, byle szybko, agrsywnie (tego im nie odmówię) i do przodu. Kunsztem, wizjonerstwem, odwagą i pomysłowością Slayer nigdy nie dorównywał Metallice.
re: Metallica "...And Justice For All"
baal-R-on (gość, IP: 188.146.7.*), 2016-04-13 14:56:48 | odpowiedz | zgłoś
a f cale że bo nie, na Hell Awaits są trzy powyżej 6 minut...