zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 6 grudnia 2022

recenzja: Metallica "Kill 'em All"

17.07.2001  autor: Tomasz Kwiatkowski
okładka płyty
Nazwa zespołu: Metallica
Tytuł płyty: "Kill 'em All"
Utwory: Hit The Lights; The Four Horsemen; Motorbreath; Jump In The Fire; (Anesthesia) Pulling Teeth; Whiplash; Phantom Lord; No Remorse; Seek & Destroy; Metal Militia
Wykonawcy: James Hetfield - wokal, gitara; Lars Ulrich - instrumenty perkusyjne; Cliff Burton - gitara basowa; Kirk Hammett - gitara
Wydawcy: Warner Music, Elektra Records
Premiera: 1983
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Debiut Metalliki to przede wszystkim dzieło bodaj najszybsze, najbardziej surowe, spontaniczne w ich dorobku. Brzmienie nie jest jeszcze tak sterylne, "aptekarskie", jak na następnych płytach zespołu. Śpiew Hetfielda nie ujawnia raczej tutaj swoich łagodniejszych odcieni, Ulrich też bynajmniej nie kombinuje za dużo na perkusji - po prostu wali w bębny jak oszalały. A teksty? Późniejsze albumy formacji ukazywały często zainteresowanie Hetfielda-tekściarza problemami współczesnej cywilizacji, potrafiły być dość zaangażowane (vide albumy "Master Of Puppets" i "...And Justice For All"), krótko mówiąc nie opowiadały o byle czym. Tu, na "Kill 'em All", ich tematyka jest jeszcze typowo rockowa, wiecie: scena, blask świateł, ryk silników motocykli, itd...

Po włączeniu płyty od razu powala niesamowity ładunek energii, jaką tych czterech, jeszcze nieznanych prawie nikomu facetów włożyło w jej nagranie. Galop perkusji, szaleńcze solówki, wrzaskliwy śpiew Hetfielda - to wszystko mamy w pierwszym kawałku "Hit The Lights". Podobna ekspresja wyczuwalna jest na całej płycie, szczególnie w brzmiących prosto, nieskomplikowanie "Motorbreath" (gitary świetnie imitujące ryk motorów na początku), "Jump In The Fire", "Whiplash" (Ulrich traktuje perkusję niczym kowal żelazo, tyle że o wiele szybciej), "No Remorse" (świetny riff, ale też irytujące - mnie przynajmniej - solówki) i "Metal Militia" - bardzo marszowy kawałek...

Krzywdzące byłoby jednak stwierdzenie, że jest to album monotonny, jednowymiarowy, jak to się często zdarza gwiazdom heavy-metalu (vide AC/DC, Motorhead). Przykłady ciekawych urozmaiceń to instrumentalny, w większości odegrany wyłącznie na basie, utwór "(Anesthesia) Pulling Teeth", zaskakuje również klawiszowy wstęp (niczym ze starych gierek na Commodore i Atari) do "Phantom Lord". Przekonuje to, że zespół wie już, że żeby zachwycić słuchacza, nie można go zanudzać monotonią...

Dwa bezapelacyjnie najwspanialsze kawałki na tej płycie to jednak "Seek & Destroy" (wgniatający w fotel epokowy riff) oraz "The Four Horsemen", najbardziej rozbudowany na tym krążku, gdzie mamy już epicki rozmach znany z następnych albumów grupy, liczne przejścia, zwolnienia, mnożące się riffy, skomplikowanie formalne kompozycji - czyli to wszystko, co będzie jej główną zaletą w latach osiemdziesiątych. Choć nie jest to ich najlepszy album, nie wyobrażam sobie, by mogło go zabraknąć w płytotece szanującego się miłośnika metalu...

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Metallica "Kill 'em All"
Marcin Kutera (wyślij pw), 2015-02-05 20:52:06 | odpowiedz | zgłoś
w sumie to Ironi dopiero w 80. latach płyty nagrywali, wiec faktycznie przyporządkujmy im lata 80.
żywcem z Killling Joke
Marcin Kutera (wyślij pw), 2012-08-09 02:06:31 | odpowiedz | zgłoś
album świetny, mimo to styl żywcem zapożyczony z Killing Joke z I płyty z 1980 roku
re: żywcem z Killling Joke
Marcin Kutera (wyślij pw), 2015-02-03 12:48:11 | odpowiedz | zgłoś
i Exciter (świetny album Heavy Metal Maniac) jeszcze tak grał, chyba nawet wcześniej od Metallicy
Hm...
Krist (wyślij pw), 2011-11-16 21:43:18 | odpowiedz | zgłoś
Jakoś rzadko sięgam po tę płytę. Teksty... pewnie przez nie. Jakoś krzywo mi brzmią chociażny Hit the lights, czy Whiplash. Tak naprawdę Metallica zaczyna się dla mnie od Ride The Lighting.
Joooo
Madafakadiamond (gość, IP: 86.63.88.*), 2010-07-31 11:38:24 | odpowiedz | zgłoś
Całkowicie się zgadzam. Last po prostu wali w bębny i już. He he. Ale jak wali! Oni się po prostu rozkręcali ale muza jest wporzo.Zaczynali karierę prawie równo wtedy jeszcze z Mercyful fate. Metallica nazwała Kinga człowiekiem bez którego nie byłoby dziś metalliki. Nie wiem za bardzo o co kaman. Czytałam to kiedyś na Wikipedia. Ponoć te 2 zespoły bardzo się lubią i na wzajem se pomagają.Przecież na albumie In the Shadows- Mercyful fate w ostatniej piosence- Return of the Vampire na perkusji gra właśnie Last Urlich i mówi: Du fack yeach!( czego wolę nie tłumaczyć). Metallica to bardzo super zespół i oby trzymali się jak najdłużej!
re: Joooo
sanjiv (gość, IP: 79.139.91.*), 2010-09-02 23:00:25 | odpowiedz | zgłoś
dlatego, że nagrali kilka albumów w studiu związanym bezpośrednio z Kingiem Diamondem ? dlatego, że kilka razy pożyczał im sprzęt ?
re: Joooo
Alex DeLarge (gość, IP: 194.11.254.*), 2014-03-17 10:17:25 | odpowiedz | zgłoś
A moze trzymaja ich razem duńskie korzenie? :)
2
Starsze »

Oceń płytę:

Aktualna ocena (1016 głosów):

 
 
92%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Slayer "Seasons in the Abyss"
- autor: Woland

Slipknot "Iowa"
- autor: kaRel

Machine Head "The Blackening"
- autor: Mrozikos667

Black Sabbath "Paranoid"
- autor: Elwood

Acid Drinkers "Infernal Connection"
- autor: M_Head

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Co byś zrobił z dużymi, 40-letnimi, sprawnymi kolumnami głośnikowymi znalezionymi w swoim domu?