zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku sobota, 19 stycznia 2019

recenzja: None "Procreation"

27.12.2001  autor: Do diabła
okładka płyty
Nazwa zespołu: None
Tytuł płyty: "Procreation"
Utwory: Procreation; My Fear; No Authorities; Life For Sound; I Can't; Crocodile's Bed; Take Away My Pain; Scar To Scars; Nothing Will Be The Same
Wykonawcy: Olo - gitara, wokal; Meti - gitara; Demolka - instrumenty perkusyjne; Michał - gitara basowa, wokal
Wydawcy: Metal Mind Productions
Rok wydania: 2001
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 6

Dwie minuty szumów i zaczyna się... riffem przywodzącym mi na myśl stary, dobry styl Machine Head. Co prawda zaraz robi się jednak dość prosto i krzykliwie, ale od czasu do czasu jakieś ciekawe zagrywki wybijają się z ogółu masywnego i bardzo rytmicznego, corowego grania. Wokaliści krzyczą i śpiewają, choć z tym drugim radzą sobie nieco gorzej... aczkolwiek wokale w drugim kawałku momentami przypominają mi słuchany w młodych, niewinnych latach mego życia, Biohazard. Żadna kalka to jednak nie jest.

Sporo w tej muzyce energii, przewijają się nawet ciekawe patenty, jak solo na drumli (choć proste do bólu i dla mnie, dla którego drumla nie jest żadnym kuriozum, to nic wielkiego). Niestety w pewnym momencie wszystko zaczyna zlewać się w jeden schemat, utwory powtarzają znane patenty, co powoduje, że dźwięki przestają być czynnie odbierane, a zaczynają egzystować sobie niezależnie od słuchacza. Zaczyna brakować czegoś, co przykułoby uwagę, wywołało jakieś zaangażowanie odbiorcy, spowodowało współuczestnictwo w tej muzyce. Może to przez te krzyki, przesterowane wokale i ogólny szum staje się to wszystko zbyt mało wyraziste.

Komentarze
Dodaj komentarz »