zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 23 lipca 2019

recenzja: Pathology "Pathology"

14.05.2003  autor: Beny82
okładka płyty
Nazwa zespołu: Pathology
Tytuł płyty: "Pathology"
Utwory: Solitary Dwarf; The Point Of No Return; Prelude To Destruction; Proud No More; Leprosy (The Shadow Falls/The Liberation); The Wishmaster
Wykonawcy: Adam Jełowicki - gitara; Marcin Kulczycki - gitara; Tomek Struszczyk - wokal; Maciek Malarski - gitara basowa; Rafał Wielogórski - instrumenty perkusyjne
Rok wydania: 2002
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Materiał nadesłany przez łódzki zespół Pathology okazał się jedną z ciekawszych pozycji zarejestrowanych w zeszłym roku. Mimo iż od pierwszego przesłuchania upłynęło już trochę czasu, to po dzień dzisiejszy uznaję tę "patologię" za coś niesamowitego.

Utwory długie, rozbudowane, niekoniecznie muszą trafić do każdego odbiorcy. Mogą wręcz nawet zamęczyć słuchacza. A mimo to jest coś w tej muzyce pięknego. Jednak dla mnie, fana takich zespołów jak Queensryche, Dream Theater czy Iron Maiden, ten album przemówił już do mnie od pierwszych dżwięków. Rozpędzony "Solitary Dwarf", będący pierwszą odsłoną albumu, to ukłon w kierunku starszych fanów metalu. Ciężar gitar Metalliki, kombinacje do granic możliwości typu Dream Theater wzbudziły u mnie podziw dla tego co tworzą Łodzianie. Dalej płyta nie traci nic na swoich walorach. Bardzo ważnym elementem w muzyce Pathology są zmiany tempa. Zespół bez wielkich problemów potrafi zatrzymać swoją rozpędzoną maszynę, by przejść do partii wolniejszych, i by po chwili znów uderzyć z typowo thrashowym kopem. Najdłuższy, ośmiominutowy "Prelude to Destruction" to chyba najbardziej charakterystyczny tego typu przykład. Podobać się może poziom instrumentalny zespołu, a także pasująca do muzyki barwa głosu Tomka Struszczyka. Popisy instrumentalne muzyków praktycznie wzbogacają prawie każda kompozycję. Warto też powiedzieć, iż łatwość odbioru spowodowana jest przez bardzo dobrą pracę wykonaną podczas pobytu w studio. Gitary są dobrze rozmieszczone, co nie powoduje przegłosów, a mocna barwa perkusji i basu pokazują, że niekoniecznie wielkie pieniądze należy wsadzić za dobry mastering. Ta płyta jest tego przykładem. "Proud No More", "Leprosy" czy też mój ulubiony "The Wishmaster" to perełki, niezbyt często spotykane w dzisiejszych czasach.

Podsumowując mogę polecić ten album wszystkim słuchaczom, ponieważ róznorodność na tym krążku jest tak duża, że praktycznie każdy znajdzie sobie coś dla siebie. I nie ma znaczenia czy lubimy muzykę prostą czy też straszliwe połamańce. Pathology zdecydowanie potrafił połączyć swoje muzyczne inspiracje w jedną całość, czego owocem jest debiutancki krążek "Pathology". A, że jest to krążek udany, nie pozostaje nam nic innego jak tylko rozkoszować się jego zawartością do momentu wydania jego następcy.

Komentarze
Dodaj komentarz »

Oceń płytę:

Aktualna ocena (81 głosów):

 
 
75%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Ile najwięcej zdarzyło Ci się zapłacić za bilet na koncert?