zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku środa, 13 grudnia 2017

recenzja: Titus' Tommy Gunn "La Peneratica Svavolya"

19.01.2010  autor: Krzysiek "kksk"
okładka płyty
Nazwa zespołu: Titus' Tommy Gunn
Tytuł płyty: "La Peneratica Svavolya"
Utwory: The Bitch Is (still) Dead; Varran's 10; The Awakening; Scarass; Grand+Snow+Gorilla; Vein Calls: Eat!; One Scotch Please; The Singer; Big Brutal Swings; As Long As You
Wykonawcy: Titus - wokal, gitara basowa; Lemmy Tha Rocka - gitara, dodatkowy wokal; Viking The Light Giver - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Mystic Production
Rok wydania: 2009
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

No i stało się to, co się miało stać - Titus nagrał solową płytę. Z zamiarem takim nosił się podobno już od dobrych kilku lat, więc wiadomość ta wtajemniczonych nie powinna dziwić. Acid Drinkers odpoczywa, Virgin Snatch radzi sobie całkiem nieźle z Aniołem - pan Tomasz Pukacki postanowił więc zapełnić sobie czas tworząc solowy projekt i nagrywając "La Peneratica Svavolya".

Sens powstania Titus' Tommy Gunn poznajemy już po przesłuchaniu kilku pierwszych utworów. Titus, podobnie jak muzycy Black River, postanowił zagrać coś, co siedziało w nim od bardzo dawna, co go inspirowało i czemu nie do końca mógł dać upust w swojej macierzystej kapeli. Zagrać coś bez jakiegokolwiek napinania się, na całkowitym luzie i bez oglądania się na innych. Wyszedł czysty, żywy, heavymetalowy rock'n'roll, mocno kojarzący się z dokonaniami Motorhead. Do współpracy zaproszeni zostali: ukrywający się pod pseudonimem Lemmy Tha Rocka gitarzysta Tomasz Olszewski, znany z Creation of Death i Turbo, oraz Marcin Leitgeber z Heavy Weight i Short Fuse, tutaj jako zasiadający za perkusją Viking The Light Giver.

Utwory są proste, zwarte, żywe i konkretne, nikt tutaj nie próbuje być poważny, wszyscy chcą się po prostu dobrze bawić. Pojawiają się zwolnienia, ale najczęściej są one pretekstem do krótkich, humorystycznych zagrywek, które mogą się kojarzyć z motywami, jakimi częstował nas kiedyś Albert Rosenfield. Sporo tutaj nawiązań do klasyki, zarówno hard rocka, jak i heavy metalu - klasyki nagranej jednak nowocześnie i z wykopem. To trochę tak, jakby pomysły na utwory pojawiły się w głowie Titusa 20 lat temu, lecz dopiero teraz nadarzyła się okazja, aby je zarejestrować. Wiele tu prostych, ale naprawdę cieszących ucho solówek. Jeśli są jakieś podobieństwa do Acid Drinkers, to jest to głównie charakterystyczna maniera wokalna Titusa. Nie bez powodu płytą najbliższą (chociaż i tak dosyć odległą) "La Peneratica Svavolya" z repertuaru Kwasożłopów jest "Fishdick".

Nad całością unosi się duch Motorhead, a w bardziej melodyjnych fragmentach bez problemu można się doszukać wpływów Kiss ("The Awakening", "Vein Calls: Eat!", "Big Brutal Swings"). Nie sposób nie wspomnieć o produkcji (za którą odpowiedzialny jest Titus) - dawno nie słyszałem tak dobrze nagranej i tak mocno wysuniętej do przodu partii gitary basowej, która bardzo często jest tutaj instrumentem niemalże pierwszoplanowym.

Miłośnicy heavymetalowego rock'n'rolla pewnie już pobiegli do sklepów - i słusznie. Cieszy wydawanie takich płyt, jak "La Peneratica Svavolya" - nie dla prestiżu, nie na wyścigi, nie całkiem też poważnie, ale dla samej radochy i rock'n'rollowej energii. Cieszy też fakt, że Titus' Tommy Gunn to nie jednorazowy wyskok, ale kapela z krwi i kości - podpisany kontrakt opiewa podobno na trzy wydawnictwa.

Komentarze
Dodaj komentarz »
1/10
kobiotch
kobiotch (wyślij pw), 2010-03-11 15:29:07 | odpowiedz | zgłoś
dla mnie to nie jest kopia Motorhead. To poprostu beznadziejny album z numerami których nawet po 5 przesluchaniach sie nie pamieta. Tragedia, najgorszy album roku 2009 jak dla mnie.
re: 1/10
Janush (gość, IP: 79.184.247.*), 2010-03-11 16:33:06 | odpowiedz | zgłoś
racja, naprawdę nie wiem jak on mógł coś takiego nagrać, to jest lipa roku , nie wiedziałem że można tak dennie wypaść po tylu latach grania
MotorheadFan
MotorheadFan (gość, IP: 89.75.183.*), 2010-03-11 11:15:10 | odpowiedz | zgłoś
Album zawiera inspiracje Motorami,ale takie same inspiracje zawiera 1/2 wszystkich rasowych płyt metalowo-rockandrolowych. Wokal Tyty i Lemmy'ego to dwie inne bajki, a gitarzysta Titus Tommy Gunn to z pewnością nie "The Fast" Eddie. A że bas jest czasem wysunięty to co? Ci co twierdzą,iż to kopia Motorheada znaczy,że go ni ch... nie znają jego albumów i słyszeli co najwyżej jakieś pojedyncze mp3.
Nie ma jak to fachowa krytyka
Tomasz Pastuch
Tomasz Pastuch (wyślij pw), 2010-03-10 23:05:01 | odpowiedz | zgłoś
"Znawcy" tematu zamiast podzielić się uwagami n/t albumu obrzucili Pyrogród błotem, porównali album do Motorhead i zarzucili sobie nawzajem brak talentów 'dziennkikarskich'.Ja tu tylko chwilami słyszę jakieś nieśmiałe inspiracje załogą Lemmy'ego. Dobrze, że jeszcze nie dostało się Poznańskim Słowikom i abp.Paetzowi.
re: Nie ma jak to fachowa krytyka
bolekk (gość, IP: 83.9.97.*), 2010-03-11 09:56:14 | odpowiedz | zgłoś
tak bardzo ich wszystkich lubisz ? to podejrzane ...
Damien1990
Damien1990 (gość, IP: 87.105.201.*), 2010-02-03 22:20:24 | odpowiedz | zgłoś
... to do autora - "dawno nie słyszałem tak dobrze nagranej i tak mocno wysuniętej do przodu partii gitary basowej, która bardzo często jest tutaj instrumentem niemalże pierwszoplanowym." - to mało słyszałeś raczej;] bo trochę przesadziłeś;] a tak po za tym to nie przypomina mi to aż tak Motorheada żebym mógł coś wspominać o jakiejś kopii a tym bardziej plagiacie. Moim zdaniem Tytus nagrał płytę bardziej po swojemu a po drugie jest to za słaby materiał żeby porównywać tą płytę w jakikolwiek sposób do Motorheada;] i tyle.
syf i malaria / plagiat
romekk (gość, IP: 83.22.52.*), 2010-01-25 13:26:05 | odpowiedz | zgłoś
Po prostu najgorsza polska płyta 2009 r. !!! kopia motorów na maxa !!! powinni tego zabronić, Lemmy z Motorhead pewnie by się usmiał, gdyby to usłyszał i jeszcze przeczytał że gitarnik zawłaszczył sobie jego pseudo, a może ich pozwie za plagiat ?
re: syf i malaria / plagiat
PoLeYmyy (gość, IP: 79.191.110.*), 2010-01-25 16:02:12 | odpowiedz | zgłoś
gdyby tak kapelka miała jakieś znaczenie to by i pozwał za plagiat, hehe pewnie teraz po cichu liczą że ich pozwie :) hahaha
re: syf i malaria / plagiat
FanMegadeth (gość, IP: 79.184.185.*), 2010-01-25 18:12:55 | odpowiedz | zgłoś
hehe, Oni nawet na cover band Motorheada się nie nadają
Świetna płyta!
Jaok (gość, IP: 217.67.202.*), 2010-01-20 12:38:07 | odpowiedz | zgłoś
Płyta jest zajebista, szybka wesoła i rock & rolowa. A, że grane w stylu motorów to źle? Uwielbiam motorhead, więc fakt, że byli tu inspiracją zupełnie mi nie przeszkadza. Co innego gdyby Tytus brał ich riffy czy teksty, ale tu mamy własne numery których brzmienie jest celowo utrzymane w konwencji ekipy Lemmyego. Podobne instrumenty, piece, strojenie, ale numery własne. Czy te stada malkontentów w ogóle słuchały tego materiału?

Jak dla mnie jak już się czepiać, ze ktoś "zżyna" to już prędzej za covery (np. że Vader się promuje grając metallikę), albo że Rootwater największe hity buduje na bazie ludowych melodii. Mi to oczywiście nie przeszkadza, ale dziwi mnie wybiórcze narzekanie internetowych pieniaczy.
« Nowsze
1

Oceń płytę:

Aktualna ocena (418 głosów):

 
 
39%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Turbo "Strażnik Światła"
- autor: Megakruk

Slayer "World Painted Blood"
- autor: Megakruk

Megadeth "Endgame"
- autor: Megakruk

Metallica "Death Magnetic"
- autor: Ugluk

Hawkwind "Astounding Sounds, Amazing Music"
- autor: Tomasz Pastuch

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Jak często zmieniasz telefon komórkowy?