zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 7 kwietnia 2020

recenzja: UFO "UFO 2 - Flying"

15.07.2000  autor: Maciej Mąsiorski
okładka płyty
Nazwa zespołu: UFO
Tytuł płyty: "UFO 2 - Flying"
Utwory: Silver Bird; Star Storm; Prince Kajuku; The Coming Of Prince Kajuku; Flying
Wydawcy: Beacon Records
Rok wydania: 1971
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 5

UFO na swym drugim albumie postanowiło pójść w kierunku, który na pierwszej płycie zapowiadały takie utwory jak "Who Do You Love", czy "Unidentified Flying Object". Grany przez grupę "space rock" pozwolił zdobyć opinię oryginalnej, a także przysporzył sporej popularności w Niemczech i w Japonii.

Materiał na płycie to już wyłącznie kompozycje własne grupy. Z prostych, hardrockowych piosenek w stylu "Boogie", "Follow You Home" czy "Timothy" z pierwszej płyty można tu znaleźć tylko jeden utwór - "Prince Kajuku". Kompozycja to całkiem udana, z typowym dla wczesnego UFO "brudnym" brzmieniem gitary, a także ciekawym riffem, ułożonym w formie basowo-gitarowego dialogu. Na uwagę zasługuje też instrumentalny "The Coming Of Prince Kajuku", w którym Bolton używa wyjątkowo czystego brzmienia gitary, pozbawionego "wściekłego przesteru", a Pete Way daje się poznać jako zręczny basowy "wymiatacz".

Płyta zdominowana jest jednak przez rozwlekłe utwory "Silver Bird", "Flying", czy "Star Storm" - pełne zmian tempa, z eksponowanymi efektami brzmieniowymi gitary na tle monotonnego podkładu basu. Mowa tu szczególnie o "Star Storm" - utworze opracowanym bardzo ciekawie, ze świetnym, choć prostym wiodącym riffem, stopniowo wykonywanym unisono przez bas, gitarę, a nawet wokal. Oryginalne i nawet stosunkowo ciekawe efekty brzmieniowe muszą jednak w końcu znużyć, kawałek trwa bowiem prawie 19 minut...

Muzyką zaproponowaną na dwu pierwszych płytach, a zwłaszcza na "Flying", UFO nie miało szans zostać gwiazdą i trafić do naprawdę szerokiej publiczności. Ograniczony technicznie i inwencyjnie Bolton wkrótce, z korzyścią dla zespołu, opuścił grupę. Aż trzy lata zajęło pozostałym muzykom szukanie odpowiedniego następcy... Jednak efekty słychać już na następnym "Phenomenon".

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: UFO "UFO 2 - Flying"
oligiusz (gość, IP: 85.19.194.*), 2015-01-20 13:14:15 | odpowiedz | zgłoś
Słucham tej płyty od roku chyba 1979... na początku pojedynczych kawałków nagranych z radia. Setki takich zespołów? To byly inne czasy, autorowi recenzji coś się pomyliło, Tomy Iomi został gitarzystka bo tylko jego było stać na kupno gitary... Płyta jest wspaniała, czuć starością, nikt tak nie gra i nie będzie grał. Większość teraz podciąga styl pod taki Volbeatowski - wszystko takie same :-(
Ostatnie płyty UFO sa zbliżone bardzo klimatem do tej płyty, może nie jest to kosmiczny rock, ale taki hard rockowy z domieszka bluesa. Zacząłem słuchać więcej tego zespołu od Walk on Water - to typowo rockowa płyta, po zakupie i w czasie pierwszego słuchania zaszokowała mnie jaka jest dobra.Teraz stylowo jakby łagodnieli, realizacje sa fajne... z chęcią wybrałbym się na koncert lecz niestety nie bede mial okazji byc w tym czasie w Polsce.
re: UFO "UFO 2 - Flying"
Nightraider
Nightraider (wyślij pw), 2013-04-28 10:45:30 | odpowiedz | zgłoś
Co to kurna tylko "5", chyba kogoś tu mocno poj....ło.
re: UFO "UFO 2 - Flying"
Chrisu (gość, IP: 83.25.182.*), 2013-04-27 15:18:03 | odpowiedz | zgłoś
Muzyka, która wg mnie się zestarzała i nie przetrwała. Nie porównuję jej z kolejnymi ich dokonaniami, bo to już jest zupełnie inna "bajka". Gdy nagrywali tą płytę, tak się grało, taki był wtedy styl. Zespołów grających bardzo podobnie było setki. Gdyby nie zmiana stylu w 1974, pewnie byliby kolejnym zapomnianym wykopaliskiem z 2 -3 płytami na koncie, jakich wiele.
Dziwię się ocenom 9-10, bo ta muzyka, pomijając fakt ówczesnej mody czy stylu, jest po prostu nudna. "Onanizowanie" się i to bez satysfakcji, przez 20 minut. Kto tego słucha, kto do tego wraca? Ciekawostka jakich wiele, ale taka, która nic nie wniosła do kanonu muzyki. Czy ktoś ze współczesnych muzyków czerpie inspiracje z ich grania?
Chyba nikt, i dla mnie to jest dowód, że ta muzyka jest martwa.
re: UFO "UFO 2 - Flying"
Narcos
Narcos (wyślij pw), 2013-04-25 19:27:18 | odpowiedz | zgłoś
Zabawne. Dla mnie najlepsza płyta UFO z całej ich płytoteki. 9/10
re: UFO "UFO 2 - Flying"
noname (wyślij pw), 2013-04-24 22:53:06 | odpowiedz | zgłoś
a ja w duzym stopniu zgodze sie z autorem.. i nie, nie jestem wychowany na stadionowej papce i nie zamierzam gloryfikowac schenkera zupelnie przekreslajac ten pierwszy etap w tworczosci ufo. w opinii wiekszosci fanow debiut i flying prezentuja niemal taki sam poziom- otoz nie zgodze sie, debiutu sluchalo mi sie bardzo dobrze, flying natomiast zdominowalo nudziarstwo. zeby grac 20minutowe utwory trzeba miec glowe pelna pomyslow jak giganci progrocka, umiec ciekawie jamowac jak chocby the allman bros,band ktorych moge sluchac godzinami, albo chociaz-dysponujac ograniczonyzm instrumentarium- miec zdolnosc tworzenia klimatu przy takiej zamierzonej monotonii(np. hawkwind). tego wszystkiego ufo brakuje.. kawalki sa nuzace, bolton nie popisuje sie inwencja, sekcja tez nie bardzo ratuje sprawe. nie jestem przeciw space rockowi i dlugim formom ale ufo po prostu zabralo sie do tego z kiepskim efektem.. z dluzyzn lepiej wypadl starstorm, kawalek tytulowy uspil mnie po paru minutach. 5-6 na 10
re: UFO "UFO 2 - Flying"
Ufolog... (gość, IP: 95.108.107.*), 2013-02-23 19:23:39 | odpowiedz | zgłoś
Kompletnie się nie zgadzam z autorem...to jedna z najlepszych płyt UFO a utwory "Star storm" i "Flying" do poprostu dzieła sztuki na tamten czas a i niewielu by zrobiło to teraz...Jak na tamte czasy i zespoły to jeden z njlepszych...i muszę przyznac że głos Phila Mogga jest idealnie pasujący do tych utworów...ja tą płytę mogę słuchac na okrągło i nigdy mi się nie znudzi...dla mnie zdecydowanie 9....
Otwrzyć uszy!
lyckyman56 (gość, IP: 31.11.162.*), 2012-08-19 13:19:13 | odpowiedz | zgłoś
Recenzent chyba ma watę w uszach,skoro takiemu tekstowemu i muzycznemu arcydziełu daje 5pkt....Ta płyta to majstersztyk,niemający odpowiednika w całej historii muzyki rockowej.Zupełnym kuriozum jest ocena gry Boltona!Zachwycam się tym krążkiem od 40 lat,ale takich bredni jeszcze nie czytałem ,pas powinien pojść w ruch.Radzę posłuchac płyty jeszcze za sto razy,może coś dotrze....
re: Otwrzyć uszy!
Arz (gość, IP: 79.173.10.*), 2016-04-23 12:55:52 | odpowiedz | zgłoś
Arcydzieło a on 5 gwiazdek daje...
Flying - kosmiczne klimaty
OldTimer (gość, IP: 83.7.188.*), 2012-08-18 22:58:39 | odpowiedz | zgłoś
Nie podoba misię ta recenzja. Autor idzie za owczym pędem gloryfikacji uznanych liderów hard rocka odmawiając innym wykonawcom uznania bo ich muzyka okazała sie nierozwojpwa tu: space rock.
Słuchałem tej płyty na poczatku lat 70-tych i teraz trafiłem na nią na youtubie. Mnie ta płyta nadal się podoba, chociaż zgadzam sie, że technika gitarzysty nie była zbyt innowacyjna. Niemniej całość daje poczucie kosmicznego klimatu w sposób niepowtarzalny, i o to chodzi.
Natomiast jeśli idzie o gigantów rocka z tamtych lat to wtedy dla mnie numerem jeden był Deep Purple, a teraz większość ich muzyki nie wytrzymuje upływu czasu. Oczywiście to moje subiektywne zdanie.
Flying
jerzy (gość, IP: 87.206.222.*), 2012-04-24 19:12:43 | odpowiedz | zgłoś
5 punktów to chyba pomyłka. Wydaje się, że autor recenzji poznał płytę pobieżnie, a w dodatku urodził się dekadę po ukazaniu się krążka i wzrastał na rockowej papce lat '80. Kiedy UFO nagrywało te utwory, w dobrym tonie było granie dłuższych kawałków - to było artystyczne podejście do muzyki. Dla mnie cała płyta jest fenomenem jak na swoje czasy - "Godzina kosmicznego rocka". Może dzisiaj już nie powala, ale swego czasu mocno działała na wyobraźnię słuchacza. No i utwór tytułowy trwający 26 minut, trzeba przyznać w hard rocku nieczęsto się zdarza. Co najmniej 8 pkt.
« Nowsze
1