zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku środa, 20 marca 2019

Black River z odpadków

1.12.2010 11:55  autor: EmilRegis, źródło: mystic.pl

Na początku grudnia 2010 r. fani Black River będą mogli nabyć najnowszy, trzeci już krążek warszawskiej formacji, zatytułowany "Trash". Jest to zbiór materiałów, które nie zmieściły się na poprzednich płytach heavy - stoner metalowców ("Black River" z 2008 roku i "Black'n'Roll" wydanej rok później).

Program wydawnictwa wygląda tak:

1. "Desert Rider"
2. "Out Of Control"
3. "Free Man" (wersja akustyczna)
4. "American Way"
5. "Symmetry"
6. "Locomotiv"
7. "Liars"
8. "Unlucky In Hell"
9. "Free Man"
10. "Too Far Away" (z koncertu)
11. "Night Lover" (z koncertu)
12. "Punky Blonde" (z koncertu)

Tagi: Black River
Komentarze
Dodaj komentarz »
/
kicolek (wyślij pw), 2010-12-01 13:10:53 | odpowiedz | zgłoś
Dawać zdrowego Maćka, a nie płytę przypominającą bardziej singiel z 3 nowymi piosenkami. Po co kolejna płyta z Free manem x2?
re: /
Megakruk
Megakruk (wyślij pw), 2010-12-01 18:25:48 | odpowiedz | zgłoś
A propos co z Taffem?
re: /
Ereshkigal (gość, IP: 82.177.10.*), 2010-12-02 13:48:11 | odpowiedz | zgłoś
podobno lepiej, ale do muzy szybko nie wroci.
re: /
koper56
koper56 (wyślij pw), 2010-12-01 19:01:09 | odpowiedz | zgłoś
Szczegóły przybliża nam Kay: Pogrzebaliśmy w śmieciach i jest płytka którą nazwaliśmy "Trash". Wydawnictwo specjalne... bo ciężko to nazwać inaczej. Znalazły się na nim rzeczy które z jakichś względów nie trafiły na nasze dwie pierwsze płyty. Wynika to z tego, że zawsze celowo przygotowujemy za dużo materiału. Następnie bierzemy wszystko i staramy się poukładać to w jakąś całość. I nie ma, że boli, coś zawsze musi odpaść bo nie pasuje do danej układanki. Ale jak teraz tego słucham to zastanawiam się właściwie czemu odpadły właśnie te kawałki, a nie inne. Na dzień dzisiejszy wydają mi się bardzo dobre, a nawet o wiele lepsze od rzeczy które wtedy weszły, ale dzięki temu mamy dziś przed sobą bardzo mocne wydawnictwo.
Nazwa płyty jest nie przypadkowa, bo właściwie oddaje jej klimat i to, co się na niej zawiera. Na 12 numerów przypada np. kawałek instrumentalny - pierwotne outro do jednej z płyt. Znalazły się też wspomniane wyżej numery, które wcześniej nigdy nie ujrzały światła dziennego. Znajdują się tam również dwie odważne wersje Free Man'a w bardzo klimatycznym ujęciu. Diabelsko odmieniony przez producencką robotę Oriona "Unlucky in Hell", a na koniec prawdziwie pomarszczoną wisienkę na torcie w postaci fragmentu koncertu w Warszawie. Nieco szokujące, bo bez plastyki w studiu, a więc nagie i brudne, zebrane prosto z desek Stodoły. Dzięki temu mamy dziś przed sobą bardzo mocno fermentujące wydawnictwo.
re: /
darknessshallbe (wyślij pw), 2010-12-02 13:48:22 | odpowiedz | zgłoś
przeciez material z koncertu w stodole byl obrabiany w studio...