Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
86% |
| liczba ocen: |
59 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: The 3rd and the Mortal "Tears Laid In Earth"
|
Nazwa zespołu: The 3rd and the Mortal
Tytuł płyty: "Tears Laid In Earth"
| Utwory: |
Vandring; Why So Lonely; Autopoema; Death-Hymn; Shaman; Trail Of Past; Lengsel; Salva Me; Song; In Mist Shrouded; Oceana |
Wydawcy: Mystic Production / Voices of Wonder
Rok wydania: 1994
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8
Dziwny to zespół. Pochodzi z Norwegii, a z black metalem nie ma nic
wspólnego. Właściwie trudno jednoznacznie zdefiniować styl prezentowany
przez The 3rd And The Mortal. Jedno jednak jest pewne - nie jest to
muzyka łatwa w odbiorze, wymaga wielu cierpliwych przesłuchań. Lecz,
gdy już odsłoni swe ukryte piękno, trudno o niej zapomnieć...
"Tears Laid In Earth" to debiutanckie dzieło (1994 rok) Mortali. Przyznam,
że sama na początku nie mogłam do końca zrozumieć muzyki tu zawartej -
wszystko wydawało mi się zbyt dziwne, zbyt senne, zbyt długie. Ale
to tylko pozory, które grupa (nie)świadomie stwarza. Nie jest to
bowiem płyta na każdy dzień i nie ma prawa dotrzeć do każdego. Na
pewno urzekają melodie, budowane przy pomocy gitar i subtelnego wokalu
Kari Rueslatten. Pełno w nich tęsknoty, rozmarzenia, uczucia, piękna
("Why So Lonely", "Death-Hymn")... Z drugiej strony panuje tu transowa
atmosfera, coś niepokojącego, tajemniczego. Coś pozornie tylko sennego i
monotonnego. Choć nie jest to muzyka łatwa do zdefiniowania, to jednak
rację mają ci, którzy doszukują się w niej klimatyczno-metalowych
wpływów. Brzmienie gitar (tu czuć jednak tę nieśmiertelną Norwegię,
czasem gitary kojarzą się nieco z Burzum), melodie, solówki, ogólny
klimat, sugerować mogą przynależność Mortali do tejże sceny (choćby
instrumentalny, "Trail Of Past", w którym słychać echa Paradise Lost). I
kto wie, czy "Tears Laid in Earth" nie zainspirował (może zupełnie
nieświadomie) późniejszych "klimatycznych" grup z wokalistkami.
Wielokrotnie takie zespoły przyrównuje się do The Gathering, a
przecież "Tears Laid in Earth" pojawił się wcześniej niż "Mandylion"
("klimatyczno-metalowa" płyta z kobiecym głosem). Nie można jednak
wrzucać twórczości The Gathering i The 3rd And the Mortal do jednego
worka - owszem istnieje jakieś duchowe pokrewieństwo (piękno), ale
brzmieniowo te dwie grupy bardzo się od siebie różnią. "Tears Laid in
Earth" cudownie spaja piękno i rozmarzenie z niepokojem, z metalowymi
emocjami, a momentami nawet z surowością (brzmienie - choćby "Trail
Of Past"). Dodatkowym atutem niewątpliwie jest głos Kari Ruestatten
(ta pani śpiewała też na "Nordavind" Storm). Płyta po prostu zachwyca
w całości, tworzy piękny obraz, namalowany przez urzekające melodie,
tęsknotę, mrok i emocje.
"Tears Laid in Earth" jest właściwie jedynym albumem Mortali, na którym
tak wyraźnie odczuwa się metalowe wpływy. I jedynym z Kari Ruestatten. Dla
wielu prawdziwa historia z tą formacją rozpoczęła się od "Painting On
Glass" (wyraźne odejście od metalu) i od momentu, w którym wokalistką
została Ann-Mari Edvardsen. I choć rzeczywiście dopiero wtedy The 3rd
And The Mortal ujawnili swe niekonwencjonalne podejście do muzyki,
debiut także znać warto. A nawet więcej niż warto.
autor: Margaret
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|