Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
88% |
| liczba ocen: |
59 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Abraxas "In Memoriam"
|
Nazwa zespołu: Abraxas
Tytuł płyty: "In Memoriam"
| Utwory: |
Zapowiedź; Dorian Gray; 14 czerwca 1999; Anathema; Tomasz Fray Torquemada; Pokuszenie; E'malachiwae; Czakramy; Medalion; Tarot; Spowiedź; Moje mantry |
| Wykonawcy: |
Łukasz Święch - gitara akustyczna; Marcin Błaszczyk - instrumenty klawiszowe; Rafał Ratajczak - gitara basowa; Mikołaj Matyska - instrumenty perkusyjne; Szymon Brzeziński - gitara; Adam Łassa - wokal |
Wydawcy: Metal Mind Productions
Rok wydania: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
Dotarła do nas koncertowa płyta Abraxas. Płyta specjalna. Specyficzna.
Jest to zapis koncertu, który odbył się 29 stycznia bieżącego roku
w studiu imienia Agnieszki Osieckiej w Programie Trzecim Polskiego
Radia. Występ poświęcony był pamięci Tomasza Beksińskiego, który
pożegnał się ze światem w ostatnią Wigilię. Pamięci człowieka, który
w sercach niezliczonych rzeszy słuchaczy rozbudził autentyczną, przez
nic nie pohamowaną miłość do muzyki przez duże "M". I za to Mu pokłon
ogromny. Pokłon i pamięć na wieki. Muzycy polskiej grupy, sami będący
przyjaciółmi zmarłego, uczcili jego pamięć grając ten niezapomniany
koncert. I jak stoi w książeczce, podczas rejestracji doszło do wielu
niewytłumaczalnych zjawisk, a najważniejszą pamiątką po tym wydarzeniu
stała się płyta koncertowa. Płyta, dodajmy, niezwykła.
Wielu z was zapewne słuchało bezpośredniej transmisji w radiu i może teraz
kręcić nosem, że nie chce po raz kolejny odgrzewać wpomnień. Ja również
obawiałem się tego, ale na szczęście moje obawy okazały się niczym nie
uzasadnione. Wydawnictwo jest warte tego, aby je posiąść na własność. Z
kilku powodów. Najważniejszym są niesamowite wręcz wykonania kilku
utworów. Przede wszystkim cudownego "Pokuszenia", które jest rozbrajające
w każdej możliwej wersji. Gdzieś tak w połowie Szymon Brzeziński (lub
Marcin Mak) na swojej gitarze zaczyna grać wstęp do genesisowskiego
"Selling England By The Pound". Sama rozkosz słuchania. "I umrzeć na
twym brzuchu tylko chcę".
Bezpośrednio przed nim znajduje się kawałek dedykowany wprost Tomkowi
"Tomasz Fray Torquemada". Również zapierające dech w piersiach wykonanie,
utwór to tym bardziej godny polecenia, że skomponowany jeszcze za
czasów poprzedzających pierwszą płytę grupy. Jego współautorem jest
Krzysztof Pacholski, a sama kompozycja była do tej pory znana szczęśliwym
posiadaczom taśm demo oraz (zapewne) uczestnikom koncertów. A jak wiemy
zespół koncertuje rzadko i nie wszędzie.
Dla mnie długo najświetniejszym punktem występu był "Tarot" z tak
ukochanej debiutanckiej płyty. Słuczając tej wersji odnoszę nieściśle
określone wrażenie, że chłopakom udało się wyważyć wrota oddzielające
nas od sąsiadującego z nami wszechświata. Piękno i ekspresja walczą
ze sobą przez cały czas po to tylko, by w końcu spocząć koło siebie w
miłosnym uścisku.
I taka jest cała ta płyta. Subtelna, liryczna, pełna dzwięków ciszy,
a tuż obok znajdują się karkołomne, rozbudowane pasaże i gitarowe
łojenie. Oto co zrodziło się w głowie szaleńca opętanego na jawie
wizjami kreślonymi przez muzyków bydgoskiego Abraxas. Wybaczcie,
że nie będę się rozwodził nad pozostałymi utworami. Nie znaczy to,
że ich wykonanie pozostawia wiele do życzenia. Odwrotnie wręcz. Są tak
samo CUDOWNE!!! Po prosto przy pierwszym przesłuchaniu wyżej wymienione
utwory wgryzły się do samego dna mojej duszy i nie chcą za cholerę stamtąd
wyleżć. I dobrze, niech siedzą. Repertuar płyty to przekrój przez całą
działalność grupy. Stanowi świetne podsumowanie dotychczasowej kariery. I
jakiego repertuaru zespół by nie zagral, to i tak byłoby świetnie. To
się nazywa sztuka na wysokim poziomie. Należy się cieszyć, że takie
zjawisko zrodziło się na naszej "prywiślańskiej" scenie. Cieszmy się tym
co mamy. Tym bardziej, że nasz ulubiony zespół tak rzadko gra.
Nie sposób nie wspomnieć o gościnnym udziale Anji Orthodox, która
zaśpiewała podobnie jak i na płycie w "Spowiedzi". Zrobiło się przez
krótką chwilkę grafitowo. Jeśli już jestem przy utworach z ostatniej
płyty, to zapewniam, że nie straciły one zupełnie nic wyrwane z kontekstu
całości, jaką jest album "99". Do następnej płyty. Miejmy nadzieję,
że to już wkrótce.
autor: Tomasz Klimkowski
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|