Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
91% |
| liczba ocen: |
122 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
Nazwa zespołu: Ankh
Tytuł płyty: "Ankh"
| Utwory: |
Początek; Hate and love; Kraina umarłych; Wiara; Bez imienia; Sen; Czekając na słońce; Nocne kwiaty; 24; Chleb i krew; Brama; Koniec |
| Wykonawcy: |
Piotr Krzemiński - gitara, wokal; Michał Jelonek - skrzypce; Jacek Gabryszek - instrumenty perkusyjne; Krzysztof Szmidt - gitara basowa |
Wydawcy: Mega Czad
Rok wydania: 1993
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
Na początek garść informacji. Kielecki zespół Ankh powstał osiem lat
temu, debiutował na Rock Festiwal w swoim rodzinnym mieście w 1993 roku,
gdzie zdobył nagrodę publiczności. Tego samego roku wystąpił w Jarocinie,
zgarniając prawie całą pulę nagród: II nagrodę jury, nagrodę głównego
sponsora, dziennikarzy, publiczności oraz nagrodę wytwórni Mega Czad -
możliwość nagrania płyty. W tych okolicznościach w lutym 1994 został
wydany debiutancki album "Ankh", który mam przyjemność przedstawiać. Na
marginesie dodam, że zespół, oprócz wspomnianego albumu, nagrał jeszcze:
"Ankh - koncert akustyczny" , "Ziemia i Słońce" oraz "...będzie
tajemnicą".
Z "Czarnym albumem" jestem od początku, od jego wydania. Zrobił na mnie
duże wrażenie, ponieważ zespół w ciekawy sposób połączył delikatność,
melancholijną grę skrzypiec z ostrymi, gitarowymi akordami (niestety
na nowym albumie - "...będzie tajemnicą" - chłopcy zaczęli odchodzić od
tej zasady i z zespołu skrzypcowo-gitarowo-perkusyjnego przeistaczają
się w perkusyjno-gitarowo-skrzypcowy, ale to jest już całkowicie inna
historia...).
W skrócie przedstawię utwory. Na początku jest ciekawe, tajemnicze
i wprowadzające w inny świat - świat zespołu Ankh - intro. Następnie
"Hate and Love", w którym po raz pierwszy można dostrzec dwa oblicza
skrzypiec - wściekłe dźwięki przeplatają się z łagodnością, a gitara tylko
temu wtóruje, w trzecim planie słychać perkusję rytmicznie wybijającą
takty. Całość dobrze zaaranżowana, co składa się na ciekawy utwór,
ale to dopiero początek...
"Kraina umarłych" to... heh, cover "Czterech pór roku"
A. Vivaldiego. Ciekawe, ciekawe... choć moim zdaniem "24" według
Paganiniego jest lepiej zrobione, lecz o tym w dalszej części
recenzji. Kolejny utwór to "Wiara", lekki, łatwy i przyjemny,
choć stopniowo pokazuje pazurki, zaczynając od przejścia w
"ostrzejsze" gitarki, po czym następuje ankhowski kontrast akordów
(skrzypce-gitara). Nie można zapomnieć o drugiej parze czyli
perkusja-bass, która umiejętnie wtrąca swoje trzy grosze. "Bez imienia"
jest wierszem Baczyńskiego, do którego napisano muzykę - dobrą i
odzwierciedlającą klimat tekstu. Tak jak w wierszu, gdzie panuje chaos,
również i tu można wyczuć muzyczny "bałagan".
"Sen" - cóż, utwór ciekawy, dobrze zrobiony. Szybkie tempo, fajna
partia basu. Nie jest nastawiony tylko na skrzypce i bardzo dobrze,
bo można by odczuć monotonię. "Czekając na słońce" i "Nocne kwiaty"
trzeba samemu usłyszeć i ocenić. Dla mnie są to dobre utwory (hmm,
zapewne jak całość albumu :) ). To kawałki ze zmiennym rytmem i tempem,
nie każdy to lubi. Po "Nocnych kwiatach" nadciąga wspomniany "24"
Paganiniego. Moim zdaniem miód. Nawet nie wiem co napisać... ;) Po prostu
- Ankh. "Chleb i krew" jest zwrotem o 180 stopni po "24". Utwór utrzymany
w klimacie balladowym. Smutek i zadumanie potęgowane są przez skrzypce,
ale całość oparta jest na grze gitary klasycznej. "Brama" zaczyna się
akompaniamentem pianina i recytacją utworu Dantego. Następnie wchodzą
instrumenty perkusyjne, bass, gitara, skrzypce i zaczyna się kawałek
w pełni instrumentalny. Bardzo piękna partia skrzypiec. "Koniec" jest
niestety końcem tego albumu, utrzymanym w klimacie "Początku" czyli intra.
Tak, to już koniec płyty - dobrej moim zdaniem. Ankh zaprezentował
porządną muzykę; ciekawe rockowe interpretacje Vivaldiego i Paganiniego,
muzykę do poezji Baczyńskiego i Dantego. Ankh jako zespół bardzo się
zmienia z albumu na album - i świetnie, ponieważ czegoś poszukuje,
rozwija się. Ja opisałem ich pierwszą płytę, którą znam prawie od ośmiu
lat. Uważam, że jest to ich najlepszy album - choć pozostałe płytki
również są dobre, po tę sięgam z największą przyjemnością i jestem
przekonany, że jeśli lubisz dobrego rocka, to "Ankh" sprawi Ci dużo
przyjemności. Dlatego z czystym sumieniem stawiam ocenę: 10. Polecam!
autor: Mauzer
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
| |
Ankh
saxon01 (gość, IP: 83.4.85.*), 2010-04-04 23:35:28
| odpowiedz | zgłoś
no tak 1 płytka zrobiła wrażenie bo nikt tak nie grał w kraju,ale uważam że 2 płytka miała jad i klimat,to ich najlepsza płyta i bardzo żałuje,że zespół zniknął bo robili niesamowity klimat,surowy hard-rock + piekno klasycznych instrumentów + super wokal,Ankh to zespól dla wybranych,to nietylko muza to teksty!!!,byłem na ich koncercie lata temu w Jasle w JDK,cos pieknego,szkoda naprawde szkoda,że już niegrają(chyba),gdyby jeszcze wprowadzili syntezatorki,to było by pieknie!ale pozostaje nam muzyka z tych płyt a płytka biała,też jest super na relaks i zapomnienie sie w tym okrutnym swiecie choć na chwilke,jak najbardziej odpowiednia.
|
| |
Zgadzam się
Kass (gość, IP: 81.186.224.*), 2009-08-03 17:58:26
| odpowiedz | zgłoś
co do oceny czarnego albumu, ale też co do tego, że później to już równia pochyła:( Pierwszy album Ankh towarzyszy mi już kupę lat, od urodzenia mojej córki towarzyszy też jej:)
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
zespół: Ankh
"Ankh"
autor: Mauzer
|
|