zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Annihilator "Criteria For A Black Widow"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 85%
liczba ocen: 97

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Annihilator "Criteria For A Black Widow"

Nazwa zespołu: Annihilator
Tytuł płyty: "Criteria For A Black Widow"
Utwory:  Bloodbath; Back To The Palace; Punctured; Criteria For A Black Widow; Schizos (Are Never Alone) Part III; Nothing Left; Double Dare; Loving The Sinner; Sonic Homicide; Mending
Wykonawcy:  Ray Hartmann - instrumenty perkusyjne; Russell Bergquist - gitara basowa; Dave Scott Davis - gitara; Jeff Waters - gitara, wokal; Randy Rampage - wokal
Wydawcy: Metal Mind Productions / Roadrunner Records
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Pojawił się nowy album historii i legendy thrashu - Annihilator nadal istnieje i ma się dobrze. Oto, co mam Wam do powiedzenia na temat "Criteria For A Black Widow" nasz recenzent.

Mamy tu typowe dla tej stylistyki "ścigacze". Z grubsza biorąc są to kawałki [01], [02], [06] i [09]. Ten ostatni ma tytuł idealnie oddający treść - typowy "kiler", przy którym nie sposób usiedzieć na miejscu. Szybki, cięty riff, który wraz z perkusja "byle do przodu" nadaje kawałkowi nieziemskiej motoryki, wokal charczący (chyba lekko przetworzony), z typowym heavy/thrashowym refrenem z wykrzyczanym tytułem i powerchords w tle. W środku uspokojenie, nieco orientalna zagrywka i połrecytowany śpiew, solówka i dalej do przodu, na końcu jeszcze prosta solóweczka i okrzyki "Kill! Kill! Kill!".

[01] i [06] zaczynają się mocnym riffem w średnim tempie. W pierwszym wypadku jest on dosyć typowy, w drugim bardziej mechaniczny, połączony z perkusją, brzmiącą miejscami jak automat - echa "Remains". Potem następuje szybka jazda, tradycyjnie poprzetykana solami Watersa, może w [01] trochę bardziej urozmaicona - fajny riff w refrenie. Ostatni "ścigacz" - [02] jest najmniej "ścigaczowaty" ;), a to ze względu na liczne zmiany tempa, zmiany riffów i aktywniejszą grę basu, który czasami wychodzi do przodu. Mamy tu też trochę więcej melodii, zarówno gitarowych, jak i wokalnych. Przy okazji tego kawałka chciałbym zwrócić uwagę na liczne nawiązania do poprzednich płyt, tutaj już sugerowane w tytule.

Następną "grupą" są kawałki [03], [04] i [05], bardziej pokręcone i kombinowane. Pierwszy bazuje na kontraście - z jednej strony pół-recytowany wokal ze spokojna gitarką w tle, z drugiej bardzo "nowoczesne", neo-thrashowe ciężkie gitary. [04] - tytułowy kawałek zahacza miejscami o techno-thrash, szczególnie początek, bo potem już bardziej tradycyjnie. [05] (kontynuacja kawałka z "Alice..") jest w 100% instrumentalny. Zaczyna się spokojnym, balladowym wstępem, granym na dwie gitary. To, co później się dzieje, bardzo przypomina "wybryki" Watersa na "Remains". Dużo mechanicznych gitar i perkusji, znowu echa techno-thrashu. Ogólna konstrukcja zupełnie niepiosenkowa, brak przewodnich motywów.

Teraz trochę o słabszych kompozycjach, czyli [07] i [08]. Pierwszy jest zupełną klapa. Przewodni riff jest bezpłciowy, zarówno pod względem budowy, jak i brzmienia, Hartmann - tak aktywny na całej płycie - nie pokazuje tu dokładnie nic. Całość dobija Rampage - nie dość, że śpiewa bez przekonania, to w połowie utworu wchodzi z popowym zaśpiewem, który nijak ma się do całej kompozycji. [08] jest natomiast niepotrzebnie przekombinowany. Mamy tu całkiem przyzwoity thrash, który co chwila rozbijany jest przez jakieś "upiększenia", np. wchodzą cymbałki(?), jak z jakiegoś horroru o clownach albo Rampage z rzewna melodią.

Płytę zamyka [10] - ballada, przypominająca wstęp do [05], znowu tylko dwie gitary. Co ciekawe, trwa ona około 2 i pół minuty, potem mamy dłuższa przerwę, po której wchodzi Rampage z wokalem z [04], na początku "akompaniuje" mu tylko perkusja, potem kończy już sam.

Najlepszy kawałek: "Sonic Homicide".
Najgorszy kawałek: "Loving The Sinner".

Płytka naprawdę znakomita i warto ją porządnie przesłuchać. Mnie na razie "udało się" z 10 razy, ale postaram się mocniej w nią wgryźć.

autor: MIron

tutaj od 12.07.1999

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!



 
 znajdź:
 
okładka płyty

 materiały dotyczące zespołu:
- Annihilator

 recenzje płyt zespołu:
 zespół: Annihilator

"Alice In Hell"
autor: Jarek Z

"Carnival Diablos"
autor: Michu

"Criteria For A Black Widow"
autor: Jarek Z

"Criteria For A Black Widow"
autor: MIron

"King of the Kill"
autor: Jarek Z

"Remains"
autor: Jarek Z


 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas