Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
83% |
| liczba ocen: |
131 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Arcturus "Aspera hiems symfonia"
|
Nazwa zespołu: Arcturus
Tytuł płyty: "Aspera hiems symfonia"
| Utwory: |
To Thou Who Dwellest in the Night; Wintry Grey; Whence & Whither the Wind; Raudt og Svart; The Bodkin & the Quiefus; (... To Reach the Stars); Du Nordavind; Fall of Man; Naar Kulda tar (Frostnettenes Prolog) |
| Wykonawcy: |
Sverd - syntezatory; Garm - wokal; August - gitara; Hellhammer - instrumenty perkusyjne |
Wydawcy: Mystic Production / Misanthropy Records / Ancient Lore Creation
Rok wydania: 1995
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Pierwszy kontakt z tym albumem... mały szok. Kolejne
przesłuchania... totalne zatracenie, hipnoza, opętanie. To był
rok 1995. "Symfoniczny black metal" był wówczas pojęciem nieco
niezrozumiałym i niedorzecznym. "Czerń" nadal bardziej kojarzyła się ze
surowością, brutalnością i dzikością. Klawisze, majestatyczne melodie,
orkiestralny duch... nie, o tym absolutnie nie było mowy. Przynajmniej
nie reklamowano tego tak nachalnie jak teraz, z drugiej jednak strony
już wówczas istniało kilku indywidualistów, którzy zaszokowali mroczny
świat swym niekonwencjonalnym podejściem do najczarniejszego z możliwych
metalu. Jednym z nich był właśnie Arcturus...
"Aspera Hiems Symfonia"... Symfonia Chłodnej Zimy... Po przesłuchaniu
płyty wiadomo już, dlaczego Twórcy oprawili ją właśnie takim
tytułem. Żadne inne określenie nie byłoby bliższe prawdy. Dzieło
Arcturusa przypomina potężny, monumentalny lodowiec, którego nic ani
nikt nie jest w stanie zburzyć. Potęga, majestat, surowość... Takie też
są dźwięki zawarte w ośmiu znakomitych hymnach. Trudno jest opisać w
kilku mniej lub bardziej logicznych słowach wszystko to, co dzieje się
na "Asperze". Jeszcze trudniej jest przyczepić tej muzyce jakąkolwiek
etykietkę. Bledną wszelkie porównania do symfonii i blacku. Poraża
monumentalizm i patetyczność. Urzekają fantastyczne solówki i
"szalone" klawisze (ach ten Sverd...) - od kojącej delikatności
po obłęd. Zachwyca wokal Garma (czy to jeszcze kogoś dziwi?) - tu
jeszcze osadzony w blackowej manierze, lecz nie obdarty z czystych,
tak zniewalających zaśpiewów. "Aspera Hiems Symfonia" odkrywa piękno
nieokiełznanej, skandynawskiej przyrody, mieszając pogaństwo z folkiem
i dopełniając to symfoniką, melodyjnymi solówkami i chórami prosto z
serca norweskiego kraju. No właśnie, znów ta Norwegia... tyle tylko, że
od tej strony jeszcze nikomu nie znana. Arcturus "obnaża" jej mroczne
tajemnice, surowość i urzekający wdzięk. Ta płyta na odległość iskrzy
norweskością, a jednocześnie nie pozwala się tak łatwo i jednoznacznie
zaszufladkować. Skomplikowane i dziwne? Tak chyba miało być. W końcu
prawdziwa sztuka dostępna jest tylko dla wybrańców...
Już w chwili pojawienia się na rynku album, będący przecież dopiero
debiutem, wywołał niemałe zamieszanie i ogromne zainteresowanie. W
niedługim czasie Arcturus stał się prawdziwym kultem wśród mrocznych
wyznawców Czerni (niekoniecznie tej symfonicznej). Jak się okazało,
całkiem słusznie, czego dowód mieliśmy na kolejnym wiekopomnym arcydziele
"La Masquerade Infernale". Ale to już kolejny wymiar piekła...
autor: Margaret
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|