| zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co? |
|
| www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Arcturus "Disgiused Masters" |
|
0-9 A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z
Nazwa zespołu: Arcturus Tytuł płyty: "Disgiused Masters"
Rok wydania: 1999 Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7 Jak sam Arcturus pisze we wkładce - ta kaseta to nie nowy album. To zbiór różnych dziwactw, powstałych po "Maskaradzie". Głównie są to remiksy, ale jest też i nowy utwór, nowa wersja starego kawałka itd. Choć większość "sceny", po ostatnich dokonaniach Ulver czy właśnie "Maskaradzie" (wszędzie tam bierze udział Garm), była raczej przygotowana na coś takiego, mimo wszystko zawartość tej kasety jest lekkim szokiem. Tej kasety nie da się opisać w całości, tak więc będę opisywał utwór po utworze.
"White Tie Black Noise (Designed by When)" "Deception Genesis" To właśnie ten nowy utwór. W stylu "Maskarady", ale jednak bardziej ambientowy. Garm bardzo często śpiewa czystym głosem, tak więc dla tych, których ten głos doprowadza do katharsis, będzie to uczta.
"Du Nordavind" (1998 re-recording) "Alone" (Intellecto/Valle darktrip) I tu koniec Interludium - zaczynają się remiksy. Jako pierwszy "Alone". Z początku wydaje się, że nie ma żadnego podobieństwa. Ale po chwili zza hipnotycznych industrialnych pohukiwań wyłania się (a raczej lekko wychyla) orginalny "Alone". Potem zaczynają się loopy perkusyjne i bas, który wwierca się w mózg. A gdzieś tam jest oryginał. Ten remiks jest chyba od niego najdalszy.
"The Throne of Tragedy" (Phantom FX jungle remix) "La Masquerade Infernale" (Valle/Hellhammer reconstrucion) Intro to samo, ale dalej... Jeszcze bardziej ambientowe, zawieszone i ospałe od oryginału. Oryginał odchodzi coraz dalej, a my wpadamy w hipnotyczne kręcenie się w kółko.
"Master of Disguise" (Phantom FX remix w/gangstafications by S.C.N.) "Painting My Horror" (G. Wolf levitation mix) Chore intro i lecimy dalej :). Ciekawostką jest wokal... po włosku?! Tak to brzmi...
"Ad Astra" (The Magneta experience) "Ad Astra" To już Postludium. "Ad Astra" w wersji instrumentalnej, czyli podkład kwartetu smyczkowego, który był w oryginale - trochę nie nastrojony i strasznie długi (ponad 7 minut). Reasumując: "Disguised Masters" jest kasetą nierówną. "Deception Genesis" nie jest jakoś specjalnie ciekawy, choć nie jest to też zapchaj-dziura. Ot, nowy utwór Arcturusa. "Du Nordavind" w nowej wersji jest chyba najlepszym utworem tej kasety - tylko dzięki niemu dałem jej 7. Remiksy są, jak dla mnie, mało czytelne i przydługawe. Krótko pisząc - nudne. Nie przeżywam tego, że jest to techno. Wydaje mi się, że Arcturus po wydaniu "Maskarady" nasłuchał się głosów "prawdziwych" fanów, jak to zdradzają korzenie i gatunek... i teraz pokazał gdzie takie głosy ma. Udało się tu połączyć nowoczesne gatunki z typowym dla blackmetalu (tego współczesnego... eee.. neoblack?) mrokiem. Problem leży tylko w tym, że okazało się to dosyć nudne... autor: szalony KaPelusznik
Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz! |
![]()
|
|
"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl. www.rockmetal.pl | nowe na stronie | |