Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
85% |
| liczba ocen: |
366 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: The Bloodhound Gang "Hooray For Boobies"
|
Nazwa zespołu: The Bloodhound Gang
Tytuł płyty: "Hooray For Boobies"
| Utwory: |
I Hope You Die; The Inevitable Return Of The Great White Dope; Mama's Boy; Three Point One Four; Mope; Yummy Down On This; The Ballad Of Chasey Lain; R.S.V.P.; Magna Cum Nada; The Bad Touch; That Cough Came With A Prize; Hell Yeah; This Is Stupid; A Lap Dance Is So Much Better When The Stripper Is Crying; The Ten Coolest Things About New Jersey; Along Comes Mary |
| Wykonawcy: |
Jimmy Pop - wokal; Evil Jared Hasselhoff - gitara basowa; Lupus Thunder - gitara; Spanky G. - instrumenty perkusyjne; DJ Q-Ball - miksowanie |
Wydawcy: Geffen Records, Inc. / Universal Music
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 6
Impreza się nie klei? Ta płyta jest w tej sytuacji najlepszym
lekarstwem. Prymitywna do granic wytrzymałości, zarówno muzycznie, jak
i tekstowo, ale nie sposób nie załapać jej specyficznego klimatu.
Już śpieszę wyjaśnić dlaczego specyficznego. W zasadzie niewykonalne jest
okrelślenie gatunku reprezentowanego przez The Bloodhound Gang. Sporo
tu melodyjnego punka, metalu, a także najzwyczajniejszego dicho ("The
Bad Touch"), ale zagranego naprawdę z klasą. Podobna sytuacja miała
miejsce gdy Kukiz nagrał "Zośkę", która w zamyśle miała być discopolowa,
a okazała się czymś zupełnie innym. Do tego rodzaju chłamu trzeba mieć
odpowiednie geny. Muzyka tutaj zawarta to totalny misz masz, z którego
zupełnie nic nie wynika i zapewne takie było założenie jej twórców.
Już po pierwszym przesłuchaniu wiadomo, co chodzi bez przerwy po głowach
członków zespołu. Zresztą wystarczy rzut oka na tytuł albumu (boobies
oznacza kobiece piersi). :) W jednym w utworów wykorzystany jest riff z
"For Whom The Bell Tolls" oraz refren utworu "Relax" Frankie Goes To
Hollywood. Niby zabawnie, ale jaja też muszą mieć swoje granice. Podobne
przegięcie ma miejsce podczas wstępu do "Mama's Boy" kiedy synek pyta
mamę o rym do słowa "vagina", a ona po kilku nieudanych próbach proponuje
wymianę słowa "dżajna" na inne. Wtedy ten odpowiada następująco: "Like
boxer, pussy or cunt?". Bez komentarza.
Pomimo wielu zastrzeżeń, można tego posłuchać (raz na tydzień przy winie),
a jeszcze lepiej poskakać. Szczególnie nadają się do tego znane z singli:
"Along Comes Mary" i "The Bad Touch". Żadnych wrażeń estetycznych nie
oczekujcie.
autor: RaMoNe
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|