Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
84% |
| liczba ocen: |
676 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Burzum "Burzum"
|
Nazwa zespołu: Burzum
Tytuł płyty: "Burzum"
| Utwory: |
Feeble Screams From Forests Unknown; Ea; Lord Of The Depths; Spell Of Destruction; Channeling The Power Of Souls Into A New; War; The Crying Orc; My Journey To The Stars; Dungeons Of Darkness |
Rok wydania: 1992
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
Muzyki Count Grishnackha chyba nie trzeba przedstawiać. Burzum jest już
tak znane, że chyba każdy kojarzy ten Black Metalowy projekt genialnego
Norwega, jeżeli nie z autopsji, to przynajmniej ze slyszenia. Debiutancki
LP, zatytulowany dokladnie tak samo, jak projekt - "Burzum", był w chwili,
nagrania nowym i bardzo odkrywczym spojrzeniem na muzykę
metalową. Celowo nie napisałem tu Black Metalową, gdyż w tym czasie
Black Metal był w powijakach. Wielka i nieśmiertelna scena dopiero się
rodziła. Black Metal grały wówczas tylko takie hordy, jak Immortal, Mayhem,
Carpathian Forest, Darkthrone, Samael, czy właśnie Burzum. Ale żadna
z nich (oprócz Darkthrone i Samaela) nie miała płyty długogrającej na
swoim koncie. Emperor, Satyricon czy Dimmu Borgir, tak popularne dzisiaj
wśród dzieci, straszących swoich rodziców i kolegów z klasy "satanizmem",
nie wychodziły jeszcze poza stadium planów swoich przyszłych twórców. Wiec
były to początki sceny.
Debiutancki krążek Grishnackha nie oszałamia ścianą dżwięku, zbudowanego
klawiszami i gitarami. Muzyka zagrana jest na dość wysoko strojonej
gitarze i wysunietym do przodu basie. Perkusja gra proste rytmy
i można ją porównać brzmieniowo z pierwszymi dokonaniami Bathorego
("Bathory", "The Return"), chociaż różni się od dzieł Quorthona częstszym
stosowaniem podwójnych stopek.
Cała płyta (podobnie jak wszystkie inne dokonania Greifi Grishnackha)
jest bardzo depresyjna. "Burzum", to przyznają wszyscy, którzy słyszeli
ten akt, tworzy najbardziej nostalgiczną i dołującą muzykę w całym Black
Metalu. Niewiele kapel jest w stanie wytworzyć taką atmosfere smutku,
desperacji i autentycznego, wszechobecnego ZŁA. Nastrój potegują
jeszcze niesamowity i histeryczny wokal Grishnackha, który pierwszy
zastosował tak wysoki "śpiew" w Black Metalu (co obecnie stało się
popularne) oraz jedne z najlepszych i najmroczniejszych tekstów
w muzyce metalowej.
Na płycie, oprócz typowo Black Metalowych utworów takich, jak "My Journey
To The Stars" czy "Feeble Screams From Forests Unknown", znajduje się jeden
otwór ("Dungeons Of Darkness"), który można zaklasyfikować jako początek dark
ambientu, serwowanego obecnie w dużych dawkach przez Cold Meat Industry
Rogera Karmanika.
Podsumowując, debiut Burzum jest płytą, która wyznaczyła obecne, jakże
pokrętne drogi, norweskiego Black Metalu. Mimo upływu długiego czasu
od jej wydania w dalszym ciągu przyćmiewa wiele nowych wydawnictw tego
gatunku (Dimmu Borgir nie sięga mu nawet do kolan!). Nie musze już dodawać,
że nieposiadanie tej płyty to lamerstwo. I każdy, kto śmie się nazywać
Black Metalowcem, powinien przynajmniej jej wysłuchać, żeby zobaczyć na
czym wzorują się jego nowi idole pokroju Marduk czy Dimmu Borgir. Przed
Burzum należy upaść na kolana, upajać się Złem i nocą, wlewającymi się
do duszy za pomocą tej muzyki. Burzum to KULT!!!
autor: Aranath
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
| Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje:
|
Dodaj swój komentarz!
| |
Kolega.....
poniżej mówi jak najbardziej prawdę. Specjalnie poszedłem do piwnicy po stare wydania Metalside, Thras Em' All Mystic i Morbid Noizz no i Vox Mortis. To były kultowe kapele z Buzrzum na czele. Z własnych wspomnień - swego czasu można było za ich krytykę nawet dostać wpierdol. Ta fala black metalu wręcz zawładnęła polskimi fanami i trwało to chyba mniej więcej do czasu wydania przez Emperor Anthems To The Welkin At Dusk. Więc ładnych parę lat. To że ktoś dzisiaj z perspektywy czasu sobie napisze, że to gówno i grafomania muzyczna, nie zmieni historii, w której annałach Varg zajmuje istotne miejsce. Wprawdzie z powodu różnych wydarzeń, ale także dzięki swojej mizantropijnej muzyce. Nie wiem na ile gość sam jest true i czy przypadkiem nie zabił Euronymusa z powodu kłótni o kasę, ale co mi tam - lubię jego muzykę. Czasy kultu zakończył rok 2000 i wydanie Grand Declaration Of War Mayhem, który to pozwolił wypełznąć malkontentom na światło dzienne i pluć na stare kulty. To moje zdanie. Warto sobie też zadać kilka pytań w temacie o co tak naprawdę Vikernesowi chodzi. Ok wszyscy mają go za faszystę, mordercę i pojeba. On stoi na stanowisku, że po prostu kultywuje ideały krainy, z której pochodzi. Ja to rozumiem, może po prostu zapomniał, że to już nie te czasy kiedy w imię czegoś można było poświęcać inne istnienia. Ale to jego problem, nie mój.
|
| |
re: Kolega.....
lopik (gość, IP: 149.156.67.*), 2011-03-11 10:40:05
| odpowiedz | zgłoś
a jak on tlumaczyl dlaczego zabil? I czy w ogole wiadomo, bo nie moge znalezc informacji na ten temat...z gory dzieki!
|
| |
re: Kolega.....
Toniejego tłumaczenia,to domniemania kolegów z byłego zespołu, prasy, a także calego światka black metalowego. Wątki mniej więcej są trzy - konflikt związany z prymatem w zespole Mayhem, kierunkiem rozwoju tegoż, orazwłaśnie kasa. Tyle wywnioskowałem zarytykułów, filmu historia black metalu oraz ksiązki szwedzki death metal Daniela Ekerotha.
|
| |
Burzum
Po lekturze poniższych komentarzy stwierdziłem, że pozwolę sobie zamoczyć też własne pióro w owym atramencie plugastw wylewanych na Vikernesa. Niestety, a może na szczęście, moja opinia stanie w opozycji do całego szanownego kręgu Szyderców, będących moimi przedmówcami. Dlaczego? Ano dlatego, że nie mogę do końca się zgodzić z opiniami. Panowie, piszcie co chcecie, ale muzyka oraz często osobowość tego człowieka stała się inspiracją dla naprawdę szerokiego grona odbiorców. Jaki to miało efekt? Jak to zwykle bywa różny. Pozostawię tu kwestie narodowe, ideologiczne i przestępcze, a postaram się skupić głównie na muzyce. Fakt, Dream Theater to nie jest, ale nikt przecież tego nie zapowiadał. Burzum konsekwentnie gra taką muzykę, jaką chce. Zawsze tak twierdził i nigdy nie podążał za żadnymi obowiązującymi trendami. Natomiast to jak jest odbierany też ma głęboko w dupie i tyle (fakt faktem, że przez wielu jest bardzo ceniony i zdaje sobie z tego sprawę). Nie piszcie jednak, że jego muza stała się sławna jedynie przez zabójstwo Aarsetha, bo to nieprawda - był już dość znany wcześniej. Zabójstwo jedynie przysporzyło mu sławy w szerszych kręgach, ale to już coś znacznie innego. Wreszcie sama muzyka. Ja zetknąłem się z nią w 1994 i miałem wtedy ok. 15 lat. Obecnie jestem po 30 i wciąż twierdzę, że jest to jeden z moich ulubionych wykonawców. Co prawda o wiele bardziej wolę genialne Hvis Lyset Tar Oss oraz inne płyty (jestem świeżo po przesłuchaniu Fallen i jestem zachwycony) od powyższej, ale miejcie litość - to jest debiut. Dodam, że bardzo dobry debiut, będący zarzewiem stylu do prób naśladownictwa którego otwarcie przyznaje się wielu wykonawców. Kolejna sprawa to "tamte czasy", o których tu ktoś pisze, że nikt nie brał wówczas norweskich kapel na serio. Hmmm, odsyłam więc do czasopism muzycznych z połowy lat 90 - zobaczcie jaka była sytuacja, o jakich kapelach się pisało i co było najbardziej na topie. Pomijam fakt, że wtedy już praktycznie samo obywatelstwo norweskie gwarantowało kontrakt. A dzięki tym kontraktom mamy sporo zajebistych płyt. A niektóre kapele, jak np. Burzum, mają już trybuty.
Wreszcie o recenzji słów kilka... Fakt, nie jest to najszczęśliwiej napisany twór, ale to już kwestia na inną dyskusję.
Reasumując. Nie uważam się za żadne tru, grimm, ani apokaliptik. Więcej, nie uważam się za kogoś, kto się zna lepiej od przedmówców - prezentuję jedynie swoje zdanie i nie atakuję nikogo. Uwielbiam jednak Burzum, Darkthrone, Nargaroth, Abigor, Satanic Warmaster, Vondur czy wczesny Emperor. Więcej, nie przeszkadza mi to uwielbiać też Riverside, Sigur Ros czy Ulver oraz wielu innych. Jeśli komuś to przeszkadza - mam to w dupie. Jeśli jest ktoś myślący podobnie to się cieszę. A wracając do samego Burzum - tu nigdy nie chodziło o wirtuozerię, natłok riffów czy skrajną przebojowość, więc nie zarzucajcie, że ich w tej muzie nie ma. Szukajcie tego gdzieś indziej, jednak nie próbujcie też porównywać, bo to tak jakby dziwić się z różnic pogodowych pomiędzy Tajgą a Saharą. Geniusz Burzuma (mówię z pełną świadomością) tkwi na nieco innych płaszczyznach. Dziękuję za uwagę.
ps. Ciekawe co by było, gdyby Vikernes zdecydował się zagrać trasę po Europie...
|
| |
re: Burzum
Owczur_ (gość, IP: 195.38.12.*), 2011-03-10 16:53:45
| odpowiedz | zgłoś
No tak, jeden lubi placki, drugi jak mu nogi smierdza ;P
Niezaleznie czy ktos lubi prymitywne bzyczenie czy nie, to nadal jest prymitywne bzyczenie ;) I wg mnie jest to kurna przekomiczne raczej niz mroczne ;P (jak spora czesc ekstremalnego grania ;))
Mysle ze wiekszosc ludzi ktorzy nie sa obeznani z blackiem itp po uslyszeniu kawalka burzum po prostu parsknie smiechem, i to nie dlatego ze nie rozumieja, nie czuja czy kurde cos ;)
|
| |
re: Burzum
No cóż, więc nasze myślenie różni się diametralnie. Ale tylko chcę zapytać, co rozumiesz przez słowa: być obeznanym z blackiem? Zwyczajnie pytam, bo siedzę w blacku dobre ponad 15 lat i jakoś Burzum mnie nigdy nie śmieszył. A, nawiązując do wypowiedzi Megakruka, w latch 90 za takie opinie można było narazić się na rozpacz i zgrzytanie wybitych kłów. Więc raz jeszcze: od kiedy się jest już obeznanym, bo może ja zwyczajnie obeznany nie jestem? Ba, nie tylko ja, a wiele kapel i fanów.
|
| |
re: Burzum
Galileo Galilei (gość, IP: 217.98.4.*), 2011-03-10 23:14:21
| odpowiedz | zgłoś
"W latach 90 za takie opinie można było narazić się na rozpacz i zgrzytanie wybitych kłów" - mnie to akurat nie dziwi,wszak z reguły prymitywna muzyka ma prymitywnych fanów.Oczywiście,pragnę zaznaczyć,że mocno generalizuję,żeby mi tu żaden członek filharmonii,rozkochany w Bużumie nie zarzucił,żem ignorant.Ale najbardziej w tej kilustronicowej wymianie zdań podoba mi się fakt,że miłośnicy tego zespołu obnoszą się tutaj ze swoim wiekiem i stażem słuchania,jakby ów fakt usprawiedliwiał prymitywizm i nijakość tej muzyki.A kolega Owczur podsumował całą tą dysputę naprawdę pięknym stwierdzeniem:prymitywne bzyczenie pozostaje prymitywnym bzyczeniem i fakt,że takie granie lubi choćby sam papież tego nie zmieni.Czasami mam wrażenie,że ten cały Varg mógłby zrzucić kuchnię polową ze schodów,zarejestrować to na taśmie,dać naklejkę Bużum i kvlt Bużuma by na tym nie ucierpiał.Zresztą,nie ma się o co kłócić,każdy lubi co lubi,ale raz jeszcze zacytuję szanownego kolegę Owczura:"niezaleznie czy ktos lubi prymitywne bzyczenie czy nie, to nadal jest prymitywne bzyczenie".
|
| |
re: Burzum
Oj nie, nie obnoszę się z wiekiem (ani mi w głowie się postarzać i czynić z siebie tetryka:), ino stare czasy wspominam oraz zwyczajnie twierdzę, że przez kilkanaście lat nie znudziło mnie owe bzyczenie - to w kwestii sprostowania.
Natomiast w kwestii bzyczenia - fakt, dla wielu to jest zwykłe bzyczenie i niech tak pozostanie. Szczęściem metal jest na tyle zróżnicowaną sztuką, że każdy znajdzie coś dla siebie i wybrukuje tym swoje podwórko. Nie zmienia to jednak faktu, że owe "bzyczenie" stało się wzorcem dla bardzo wielu kapel i fanów - nie da się tego zaprzeczyć. Jedno drugiego nie wyklucza oraz jedno drugiemu nie przeszkadza. Zwyczajnie, każdy może to nazywać jak chce, jednak pewnych faktów tym nie zmieni. Tyle w temacie.
|
| |
re: Burzum
Owczur_ (gość, IP: 195.38.12.*), 2011-03-11 12:05:50
| odpowiedz | zgłoś
Przez "obeznanie z blackiem" mialem na mysli ze wie sie o istnieniu takiego gatunku i mniej wiecej wie sie, czego sie spodziewac po tej muzyce.
Chodzilo mi o puszczenie Burzum komus "normalnemu" ;)
|
| |
re: Burzum
Tak więc raz jeszcze mówię, albo rzesze zespołów i fanów tego gatunku "nie są z nim obeznane" i pozostają nienormalne, albo Waści spojrzenie jest trochę jednostronne, z góry uprzedzone i niebiorące pod uwagę faktów przedłożonych przez Kruka i mnie powyżej. Oczywiście masz do tego prawo, jednakowoż moim skromnym zdaniem było i jest nieco inaczej. Czy tego chcesz czy nie, Burzum był i jest jednym z czołowych przedstawicieli tego gatunku - zarówno dla tych normalnych, jak i nienormalnych:) Takie są fakty.
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|