Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
56% |
| liczba ocen: |
103 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Danzig "Danzig 5 Blackacidevil"
|
Nazwa zespołu: Danzig
Tytuł płyty: "Danzig 5 Blackacidevil"
| Utwory: |
7th House; Blackacidevil; See All You Were; Sacrifice; Hint Of Her Blood; Serpentia; Come To Silver; Hand Of Doom (version); Power Of Darkness; Ashes |
Wydawcy: Hollywood Records
Rok wydania: 1996
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7
Zdopingowany odświeżonym zachwytem nad twórczością wczesnego Misfits,
gdzie jedną z głównych ról odgrywał Glenn Danzig, nabyłem po dobrych paru
latach od premiery piąty solowy album tego twórcy. Czy było warto? Sam
nie wiem, chyba tak, ale po kolei.
Takie mamy czasy, że elektronika pcha się drzwiami i oknami w każdy
zakątek ludzkiego życia, również do muzyki rockowej. Zachłysnął się
nią także nasz Demon, tyle że od razu powiem - nie jest w swym nowym
wcieleniu zbyt przekonujący. Słuchając Reznora czy Jourgensena czuję,
że to co robią jest autentyczne, szczere i w prostej linii pochodzi z
ich dusz. Glenn natomiast próbuje, szuka i niestety czasami błądzi.
W trzech otwierających płytę utworach industralnych klimatów jest
aż nadto. Głos Glenna mają szansę rozpoznać jedynie jego najwięksi
fani i dopiero w "Sacrifice", skądinąd rewelacyjnym, najlepszym na
krążku numerze, Danzig śpiewa ze swoją charakterystyczną "morrisonową"
manierą. Następnie wolny, ciężki i sączący się przez parę minut "Hint
Of Her Blood" i zupełnie nieudana "Serpentia", psująca ten wspaniały
nastrój. Jakieś kobiece (wcale nie pociągające) westchnienia, nuda
i dłużyzna. Końcówka jest jednak rewelacyjna - "Come To Silver" i
nie przekombinowana, zagrana z szacunkiem przeróbka "Hand Of Doom"
Sabbathów. "Power Of Darkness" to dynamiczna, nowoczesna kompozycja, a
"Ashes" stanowi wspaniały powrót do typowego "danzigowego" klimatu. To
oczywiste - "Blackacidevil" nigdy nie pokocham tak jak "Lucifuge",
ale po wielu przesłuchaniach naprawdę bardzo lubię.
autor: RaMoNe
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
| |
Ciężko się było przekonać do
JohnyZapiekanka (gość, IP: 93.179.208.*), 2011-01-23 00:55:01
| odpowiedz | zgłoś
tego krążka, ale po iluś tam przesłuchaniach zaczyna wchodzić i to całkiem nieźle :-) Płyta na pewno odstaje od wcześniejszych dokonań Danziga, ale zła nie jest. Jeśli ktoś zada sobie trud, żeby się przez nią "przegryźć" to nie pożałuje :-)
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|