zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku niedziela, 16 czerwca 2019

recenzja: Judas Priest "Jugulator"

23.01.1998  autor: Painkiller
okładka płyty
Nazwa zespołu: Judas Priest
Tytuł płyty: "Jugulator"
Utwory: Jugulator; Blood Stained; Dead Meat; Death Row; Decapitate; Burn In Hell; Brain Dead; Abductors; Bullet Train; Cathedral Spires
Wykonawcy: Glenn Tipton - gitara; KK Downing - gitara; Tim "Ripper" Owens - wokal; Scott Travis - instrumenty perkusyjne; Ian Hill - gitara basowa
Wydawcy: Priest Music, SPV Records, Koch International
Rok wydania: 1997

Trzeba bylo czekac az 7 lat na nowa plyte Judas Priest. Wszystko z powodu odejscia wokalisty Roba Halforda po wydaniu plyty "Painkiller" (odsylam do recenzji Sinnera) i po bardzo udanym tournee. Zespol znalazl nastepce, wielkiego wielbiciela Judas Priest od najmlodszych lat - Tima Owensa. Nowe kawalki zostaly szybko napisane, ale produkcja i poprawki trwaly bardzo dlugo. Powrot Judas Priest mial wstrzasnac wszystkimi, zmienili logo, nowy material mial byc o wiele ciezszy niz "Painkiller" (glownie chodzilo o udowodnienie Robowi Halfordowi, ze potrafia grac ciezszy i lepszy metal niz jego zespol Fight), a przede wszystkim nowoczesniejszy...

Pierwsze wrazenie bylo zaskakujace. "Jugulator" zaczyna sie bardzo powoli, gitary pomrukuja nisko w tle. Po chwili slyszymy glos Rippera, bardzo przetworzony i brzmi troche jak black metalowy. Wydaje sie, ze to zupelnie inny zespol, ale po chwili rytm przyspiesza, a Tim wysoko "wyje". Po tym krzyku bylem juz pewny, ze nikt by lepiej nie zastapil Roba Halforda. Pierwszy kawalek okazuje sie bardzo dynamiczny, co chwila mamy zmiana tempa. Judas Priest nabral nieco charakteru trashowego. Pojawia sie tez cos czego nigdy nie bylo w tym zespole - wokale deathowo-hardcorowe. Nastepny utwor "Blood Stained" jest jeszcze ostrzejszy. Niektorzy moga twierdzic, ze nowy Judas Priest nie ma nic wspolnego ze starym, ale ja mysle inaczej. W utworach, ktore brzmia bardzo nowoczesnie (wydaje sie to troszke podobne do Pantery, Machine Head, Fear Factory oraz... Fight!), daje sie jednak wyczuc ducha Priestow. "Dead Meat" i "Death Row" przypominaja dokonania Glenna Tiptona, ale brzmia bardziej brutalnie. "Burn In Hell" to majstersztyk. Poznajemy w nim nieograniczone mozliwosci "Rippera". "Brain Dead" to jeden z moich ulubionych kawalkow. Doskonaly tekst, ciezkie riffy oraz fantastyczne przejscia Travisa. Plyte konczy 9 minutowy utwor "Cathedral Spires", najmelodyjniejszy utwor na plycie, ale ciut nudnawy.

Pare komentarzy na zakonczenie:

Glenn Tipton i K.K. Downing graja krotsze i gorsze solowki. Technicznie sa doskonale, ale zupelnie pozbawione melodii, tak jakby grane na odczepnego.

Nalezy pochwalic Scotta Travisa. Perkusja na "Painkillerze" to pestka w porownaniu z plyta "Jugulator". Gra bardzo nowoczesnie

i malo kto potrafi tak grac na 2 bassdrumach jak on. Niemal kazda piosenka ma ciekawy poczatek np.: warczenie psa, odglosy wypadku samochodowego, jadacego pociagu (metra?), a nawet male "przedstawionko" z dialogami oraz dzwoniacym telefonem (na mysl nasuwa sie King Diamond).

Po odejsciu Roba, tekstami zajal sie Glenn. Wedlug mnie terazniejsze teksty sa ciekawsze i powazniejsze. Juz nie opowiadaja o jakich "Milosnych ugryzieniach" i innych, lecz np. o problemie kary smierci ("Death Row"), eutanazji ("Brain Dead"). Chociaz zdazyl sie tekst, ktory mi sie stanowczo nie podoba - "Abductors". Moze Tipton napisal go pod wplywem serialu "X-Files"? Tekst o ufojkach nie pasuje mi to twardej muzyki, ale jest to tylko moje zdanie.

"Ripper" jest doskonalym wokalista, jego glos to mieszanka Halforda oraz Anselmo. Czy jest lepszy od Roba??? Trudno powiedziec, Rob byl niepowtarzalny... Jego wplyw na "Rippera" byl bardzo duzy. Tim zdaje sie go nasladowac, a w "Decapitate", dzieki roznym przetwornikom, brzmi niemal identycznie jak wokalista i tworca Fight.

Ogolnie, jest to bardzo dobry material. Kazda plyta Judasow to krok naprzod, oddzielny klimat. Tak jest i tutaj, osiagneli to, co zamierzali: rowoczesna, twarda muzyke. Niestety ucierpiala na tym melodia. Dla tych, ktorzy uwazali Judas Priest za rockowy zespol, "Jugulator" bedzie doskonalym prezentem. Natomiast dla tych, ktorzy uwazaja "Painkillera" za nie dajaca sie sluchac ciezka plyte, stanowczo odradzam siegania po najnowszy album "Bogow Metalu".

Komentarze
Dodaj komentarz »
Jooooo
Madafakadiamond (gość, IP: 86.63.88.*), 2010-07-31 09:24:27 | odpowiedz | zgłoś
Ja znam album Painkiller ale tego też znam troche.Wuja kiedyś polecił mi ten zespół i mi sie spodobał.Okładka fajowa.
Najlepszy utwór?
Wielki Ja (gość, IP: 85.222.86.*), 2009-02-27 14:31:14 | odpowiedz | zgłoś
!!! Oczywiście, że Cathedral Spires!!! i wcale nie nudnawy, ale to kwestia gustu, a o tym sie nie dyskutuje :) Jeden z najwiekszych hymnów heavy metalu!!! Judas Priest Live forever!!!

Oceń płytę:

Aktualna ocena (352 głosy):

 
 
79%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy zdarzyło się, że ugryzł Cię kleszcz?