Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
62% |
| liczba ocen: |
16 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Darkseed "Romantic Tales"
|
Nazwa zespołu: Darkseed
Tytuł płyty: "Romantic Tales"
| Utwory: |
Dream Recalled On Waking; In brokes Images; Above The Edge Of Doom A Charm For Sound Sleeping; Last Dream; Frozen Tears; Atoned For Cries; Luctu Perditus; Above The Edge Of Doom (Mix) |
Wydawcy: Invasion Records
Rok wydania: 1994
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7
Praktycznie nic nie wiem o tym zespole, kto w nim gra, która to
ich płyta etc., ale czegoż miałem się spodziewać po płycie
"eksportowanej" zza wschodniej granicy. Z pewnym takim "niedosytem"
(przejrzałbym chętnie wkładkę do "Romantic Tales"), zacząłem
przesłuchiwanie CD. Oczywiście na początku miałem pewne wątpliwości,
czy mój sprzęt będzie chciał "czytać" tę płytę, ale obyło się bez
problemów.
Utwory długie na "Romantic Tales" przeplatają się z nieco krótszymi
i bardzo krótkimi. Te najkrótsze są bardzo zróżnicowane, każdy
reprezentuje inny poziom, styl muzyczny: "Dream Recalled..." to
deklamacja z klawiszami w tle, a "A Charm For..." to utwór oscylujący
na granicy death i doom metalu, z kolei "Luctu Perditus" to sama
muzyka grana na gitarach klasycznych. Po drugim kawałku myślałem,
że Darkseed to kolejny zespół grający coś między death i blackiem
(chociaż te instrumenty smyczkowe na początku sugerowały cosik al'a
My Dying Bride), Ale reszta kompozycji na "Romantic Tales" wyprowadziły
mnie z tego mylnego mniemania. Kapela gra death w wolnym, nastrojowym
stylu. Ciekawie została rozwiązana sprawa wokali, chociaż dominuje
deathowy growling, to jest tu bardzo dużo innego typu śpiewu: czysty
meski głos, kobiecy głos, dekalmacja, a nawet możemy usłyszeć blackowe
skrzeczenie. Liczne zmiany sposobu śpiewania nadają ciekawego
klimatu. Jedne wokale są pełne smutku, melancholi, a inne emanuja
złością i gniewem. Jest troche "udziwnień" wokalnych np. kobiecy
głos w 3 kawałku, który pojawia sie nagle znikąd tylko na kilka
sekund albo coś podobnego, tylko że z facetem w utworze numer 6.
Muzyka Darkseed jest bardzo urozmaicona, liczne zmiany tępa, mnogość
rifów, solóweczka od czasu do czasu, to nie pozwala się nudzic przy
słuchaniu "Romantic Tales". Gitary grają na wiele sposobów, raz są
agresywne i ostre, kiedy indziej melancholijne i wolne (właśnie
one przeważaja na tym CD). Są też fragmenty grane tylko na gitarach
klasycznych. Bardzo rzadko (ale są) pojawiają się sample i klawisze.
Muzyków Darkseed należy pochwalić za mnogość aranżacji muzycznych.
Płyta jest ciekawa i ma w sobie dużo smaczków, jednak nie da się
jej docenic tylko po pierwszym przesłuchaniu, ja jej sluchałem
kilka razy. Darkseed to kapela dla ludzi lubiący wolny, melancholijny
death, zresztą tytuł płyty "Romantic Tales" mówi wszystko. Zdziwiło
mnie to, że nawet te najdłuższe utwory (dochodzące do około 8 min.)
nie dłużą się i nie nudzą, w czym tkwi tego tajemnica nie wiem
(na razie). Może Darkseed nie jest 100% oryginalna kapelą, ale
zasługuje na to, żeby zwrócić uwagę na jej twórczość. Nie łapię
tylko, po co jest ten remix na końcu albumu, chyba tylko żeby
sztucznie przedłużyć czas trwania płyty, bo jest on identyczny
brzmieniowo, jak oryginał, tylko że dłuższy o 6 sekund.
autor: tymothy
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|