Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
50% |
| liczba ocen: |
10 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Defender "They Came Over The High Pass"
|
Nazwa zespołu: Defender
Tytuł płyty: "They Came Over The High Pass"
| Utwory: |
They Came Over The High Pass; The Siege Of Armengar; High Himalayan Valley; Summit Day 5. Dragon; City In The Clouds; Maze Of The Minotaur; Nomads Of The Stars 6.40 |
Wydawcy: Mystic Production / Necropolis Records
Rok wydania: 1999
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Defender jest solowym projektem pana Philipa Von Secebadena który, mając
za sobą doświadczenia w death metalowym Afflicted oraz speed metalowym
Cranium, postanowił założyć zespół grający Jego ukochaną muzykę: Heavy
Metal inspirowany Iron Maiden, Bathory oraz Manowar. Philip w całości
napisał muzykę i teksty, własnoręcznie nagrał gitary i bas oraz tu i
ówdzie zaśpiewał.
Okładka przedstawia na dalszym planie zamek na tle jakiejś wielkiej
góry, na bliższym mniejszą górę z trzema sylwetkami ni to smoczymi,
ni demonicznymi oraz jakąś armię dzielnie wspinającą się na tę górę -
całkiem ładna, heavy metalowa okładka.
"They Came Over The High Pass" - intro , w tle pomrukują klawisze,
wiatr wieje, a jakiś pan zapewne wspina się, posapując i wydając bliżej
nieokreślony odgłos (coś w rodzaju wbijania metalowego przedmiotu w
śnieg), chociaż mi kojarzy się to raczej z kopaniem dołka :)
Odgłosy milkną, ustępując sprzężeniu gitar i przechodzimy do "The Siege
Of Armengar" ostrego, szybkiego numeru. Tempo oraz brzmienie głosu
wokalisty wywołują skojarzenia z Iron Savoir. Słychać, że Philip nie
należy do byle jakich gitarzystów.
"High Himalayan Valley" najlepszy, moim zdaniem, utwór na
płycie. Spokojny, balladowy początek z zapadającą w pamięć
melodią. Raz spokojny śpiew z podkładem czystych gitar, po chwili
drapieżny w towarzystwie przesterowanych, do tego wyeksponowany bas,
wytwarzają niesamowity klimat. Chwilowe przyśpieszenie, sola gitarowe,
wokal wędrujący między kanałami, perkusja ze stukaniem na dwie stopy i
powracamy do wolniejszego początkowego tępa, bardzo "Ironowy" kawałek. Co
ciekawe, barwa głosu wokalisty przypomina Blaze'a Bayley'a, jednak w
przeciwieństwie do Iron Maiden, w Defender taki śpiew doskonale pasuje
i jest niewątpliwą zaletą, czyniąc ten zespół oryginalnym w zalewie wielu
Power Metalowych kapel, prawie nie różniących się pod względem brzmienia
głosu wokalistów.
"Summit Day" - instrunental. Marszowy początek, a potem całe bogactwo
różnych melodii, trochę eksperymentów brzmieniowych. Mnie ten utwór
kojarzy się z Amorphis "Elegy".
"Dragon" za pierwszym razem trudny w odbiorze. Zaczyna się akustyczną
gitarą, po chwili wchodzą elektryki i "radosny" riff, później dość
dziwny śpiew, który powoduje tą początkową trudność. Jednakże po kilku
przesłuchaniach, wrażenie dziwności zmniejsza się. Znów pojawiają się
wędrowania wokalu z jednego kanału na drugi, wiele dobrych melodii,
porykiwania smoka oraz przywołujący na myśl Manowar śpiew-wrzask:
"die die die".
"City In The Clouds" kolejny szybki i dynamiczny kawałek. Pojawia się
tutaj "przeszkadzajka" w postaci kilku słów, brzmiących jak wypowiedziane
przez krótkofalówkę (za pierwszym razem zignorowałem to, myśląc że to znowu
za oknem przejechał taksówkarz z "dość" mocnym CB-radiem :). "Maze Of The
Minotaur" kolejny instrumental, zaczyna się "szatańsko", czyli z
fragmentem puszczonym od końca (ale bez obawy, nie ma w nim żadnych słów,
tylko muzyka :). Muzycznie nawiązuje do dokonań Iron Maiden z okresu
"Powerslawe".
"Nomads Of The Stars", hmmm. Zaczyna się dobrze: ciche klawisze, dobra
melodia, ciekawy riff, ale niestety - wokal przepuszczony przez jakiś
przester psuje efekt, zupełnie niepotrzebnie (na dodatek nie znoszę tego
typu ulepszeń). Nie jest to zły numer, jednakże słuchając go odczuwam
pewien niesmak, może dlatego, że jest ostatni.
Na szczęście słucham tej płyty zapętlonej i po chwili dzielny pan znowu
kopie dołek, a radosna muzyka znów wprawia mnie w dobry nastrój bo wiem,
że Heavy Metal nie umarł i ma się bardzo dobrze.
autor: Grzywa
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|