Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
91% |
| liczba ocen: |
78 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Empyrium "Songs of Moors and Misty Fields"
|
Nazwa zespołu: Empyrium
Tytuł płyty: "Songs of Moors and Misty Fields"
| Utwory: |
When Shadows Grow Longer; The Blue Mists of Night; Mourners; Ode to Melancholy; Lover's Grief; The Ensemble of Silence |
Wydawcy: Prophecy / Morbid Noizz
Rok wydania: 1998
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Zanim zapoznałam się z tą płytą zostałam osaczona stosami reklam,
które kojarzyły twórczość Empyrium z różnymi, niewątpliwie bardziej
znanymi zespołami. Wśród tych porównań najczęściej (praktycznie wszędzie)
pojawiało się to jedno - Moonspell. Może nie jestem jakąś tam wielką fanką
Księżycowego Czaru, ale zawsze ciągnie mnie do grup obracających się w
"klimatycznym" metalu. Nic więc dziwnego, że zainteresowało mnie także
Empyrium - zespół, dla którego jak się potem okazało "Songs of Moors and
Misty Fields" wcale nie był debiutem.
Smutek leży w ludzkiej naturze. Jego agonalne piękno niczym mroczny
żniwiarz zbiera pokłosie. Taki jest też album Empyrium, który wznosi
wrażliwego słuchacza na najwyższą górę, której szczyt sterczy pośród
gęstych mgieł, by za chwilę zrzucić go w najgłębsze otchłanie żalu i
melancholii. Tak, "Songs of Moors and Misty Fields" to apogeum uniesień,
wzruszeń, bólu i wiecznej męki. Majestatyczne, pełne nostalgii melodie
gitarowe, "płaczące", delikatne klawisze i kojące partie wiolonczeli
wzajemnie wspomagają się w swoim cierpieniu. W cierpieniu, którego nie
można zagłuszyć... Tak naprawdę to trudno jest porównywać do czegoś lub
kogoś muzykę Empyrium. Faktycznie, zgodnie z tym, co głosiły reklamy,
w tych dźwiękach czai się jakiś duch Moonspella - czasem słychać
podobną linię melodyczną, innym razem wrażenie takie pogłębia sam
klimat. Jednak zdecydowanie najbardziej "księżycowy" jest głos Markusa,
który rzeczywiście dość mocno może kojarzyć się z manierą Fernanda
Ribeira. Ta sama barwa, podobna czułość, ekspresja, zaangażowanie,
głębia. Należy dodać, że partie wokalne czasem (tak naprawdę to
znacznie częściej) przechodzą w lekko blackowe growlingi, wstrzykując w
dźwięki ogrom rozgoryczenia i gniewu. Na tym kończą się porównania do
Moonspella. Zresztą tam gdzie Portugalczycy uciekają w mrok i erotyzm,
Empyrium pogrąża w boleściach i melancholii ("Ode to Melancholy",
"The Blue Mists of Night", "Lover's Grief"). Ta muzyka samoistnie żyje,
tętni w niej rozpacz, żal, ale i piękno, natchnienie, czułość. Sami
muzycy przyznają, że "Songs of Moors and Misty Fields" to hołd złożony
naturze (no cóż, wystarczy spojrzeć na tytuł). I rzeczywiście, po głębszym
poznaniu, dźwięki zaczynają układać się w piękne krajobrazy. Blade mgły,
orzeźwiający wiatr, bezkresne wrzosowiska, niemal otulające ziemię
skłebione chmury... Doskonałym uzupełnieniem dźwięków są metaforyczne
teksty, nad których jawnie wznosi się widmo angielskiego poety - Johna
Keatsa. Dzięki tym wszystkim walorom artystycznym, muzyka Empyrium
zamienia się w dramatyczny spektakl, którego aktorami są wrażliwi
słuchacze, potrafiący odnaleźć swój sens w melancholii i smutku.
"Songs of Moors and Misty Fields" jawi się na scenie "klimatycznej"
jako prawdziwa perła. Jako jasna gwiazda na ponurym niebie, która w
desperacji próbuje przedrzeć się przez mroczne chmury... Piękno, żal,
osamotnienie... Zdecydowanie jedna z najsmutniejszych płyt 1998 roku.
autor: Margaret
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|