Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
89% |
| liczba ocen: |
76 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: David Gilmour "David Gilmour"
|
Nazwa zespołu: David Gilmour
Tytuł płyty: "David Gilmour"
| Utwory: |
Mihalis; There's No Way Out Of Here; Cry From The Street; So Far Away; Short And Sweet; Raise My Rent; No Way; It's Deafinitely; I Can't Braethe Anymore |
Wydawcy: EMI Records
Rok wydania: 1978
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7
Po wydaniu w 1977 roku albumu "Animals" nastroje muzyków Pink Floyd nie
były zbyt optymistyczne, co było wynikiem coraz bardziej egoistycznego
podejścia Watersa do pracy w zespole. Zarówno Wright jak i Gilmour
mieli głowy pełne ciekawych pomysłów, które jednak nie trafiały w
perfekcyjne aż do bólu gusta Watersa. Dlatego obaj muzycy postanowili
niezależnie nagrać albumy solowe. David Gilmour postanowił cofnąć się
do czasu, kiedy był nieznanym muzykiem nie obciążonym presją oczekiwań
słuchaczy. Postanowił nagrać album kontrastowy do ostatniego dokonania
Pink Floyd - świeży i spontaniczny. Ukazał się 19 maja 1978 roku.
Płytę otwiera nagranie instrumentalne "Mihalis". Tytuł Gilmour wziął
od nazwy swej łodzi żaglowej, na której nieraz startował w greckich
regatach. Kompozycja ograniczona raczej do zagrania efektownej linii
gitary, oprawiona średnio bogatym tłem. "There's No Way Out Of Here"
to utwór chyba najbardziej przypominający dokonania Floydów. Chórki
kojarzą się zdecydowanie z "The Dark Side Of The Moon". Może to dziwić,
ale to jedyna kompozycja na płycie, która nie wyszła spod pióra Gilmoura,
powstała za sprawą lidera grupy Unicorn - Kena Bakera. Mamy tu bardzo
ciekawe brzmienie gitary, przypominające nieco harmonijkę ustną. "Cry
From The Street" - w stylu trochę skręcającym ku muzyce funky, jest
kompozycją, w której Gilmour delikatnie starał się oddalić od klimatów
floydowskich. Ciężko było, bo jak sam stwierdził: "Gdy przez 10
lat pracuje się w tej samej grupie, jak to jest w moim przypadku, to
wszystko, co chciałbym stworzyć sam, zawsze będzie się w jakimś stopniu
kojarzyć z tym, co wcześniej zrobiliśmy we czwórkę." "So Far Away" -
kompozycja pełna wdzięku, ale jednak wydaje się być zagraną troszkę
stereotypowo. Jest poprawnie, ale czegoś tu brakuje. "Short And Sweet"
- otwiera drugą stronę albumu (oczywiście tylko w przypadku krążka
winylowego). Tutaj w komponowaniu wspomógł Gilmoura Roy Harper - pan,
który śpiewał na "Wish You Were Here" utwór "Have A Cigar". Kolejne
nagranie instrumentalne - "Raise My Rent" - jest jednym z najpiękniejszych
na albumie. W zasadzie jest to długie gitarowe solo, które kojarzyć się
może troszkę z "Mudmen" z płyty "Obscured By Clouds", ale czy nie tego
właśnie oczekujemy od dobrego gitarzysty? "No Way" to kolejna floydowska
klimatem piosenka, choć brak jej może nieco werwy. "It's Deafinitely -
trzeci i ostatni instrumentalny utwór. Zagrany ochoczo i z sercem,
zabarwiony nieco psychodelią. Zamykający płytę "I Can't Breathe Anymore"
wydaje się już samym tytułem nawiązywać do "The Dark Side Of The Moon"
i jest jakby odpowiedzią na "Breathe". Tekst traktuje o zagubieniu w
życiu, chęci odetchnięcia od zobowiązujących dokonań.
Solowa płyta Davida Gilmoura robi bardzo przyjemne wrażenie. To zbiór
ładnych piosenek i kompozycji instrumentalnych, urzekających floydowską
atmosferą. Dziewięć bardzo zgrabnie zaaranżowanych równych utworów, bez
typowych potknięć. Muzyka bardzo przekonująca, utrzymana w wyciszonym,
ale pogodnym nastroju. Polecam wszystkim, którym podoba się to, co Gilmour
zrobił i robi w Pink Floyd. Warto dodać, że najlepszy utwór jaki wtedy
Gilmour skomponował, postanowił zostawić dla zespołu. Roger Waters zgodzi
się za rok umieścić go na "The Wall" jako "Comfortably Numb".
autor: Przemysław Semik
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|