Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
80% |
| liczba ocen: |
26 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: God's Bow "Twilight"
|
Nazwa zespołu: God's Bow
Tytuł płyty: "Twilight"
| Utwory: |
Intro; My Fault; Epilogue I, II; Hopefull Minds; Twilight; I'm Going There; S.E.T.I.; Cleopatra; Shrink; Land Of Happiness; Outro |
Wydawcy: Black Flames Records
Rok wydania: 1998
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 6
Wiele utworów z "Twilight" nadaje się wyśmienicie na gothic-party i to
na takiej imprezie - Dark Beat Festivalu w Legnicy - usłyszałem God's Bow
drugi raz na żywo. Pierwszy raz ich występ oglądałem na zeszłorocznym V
Castle Party, ale wstyd powiedzieć, w natłoku zespołów jakoś ich
przegapiłem :o(. Tak naprawdę muzyka zespołu oczarowała mnie, gdy weszli we
władanie sceny w klubie "Sunlight" w Legnicy. Po koncercie czatowałem na
debiutancki krążek, który udało mi się kupić na początku tego roku.
Tego roku znówu miałem okazję zobaczyć God's Bow, tym razem w Bolkowie
(okrągła rocznica zmobilizowała mnie do pracy i skończyłem tę
nieszczęsną recenzję). Niewątpliwie byli jedną z najciekawszych formacji,
które tam wystąpiły. Trochę się nawet zdziwiłem (wokalistka chyba też
- musieli bisować) ciepłym przyjęciem przez publiczność, która w większości
jest raczej metalowa i nie lubi za bardzo zespołów electro. Muszę jeszcze
zaznaczyć, że bardzo podobało mi się tam ich brzmienie - zagrali bardzo
podobnie do pierwowzorów z płyty, głos Agnieszki także był bez zarzutu.
Płyta zawiera 10 utworów spiętych dwiema kompozycjami instrumentalnymi,
zaczynającymi i kończącymi krążek. "Intro" - to właśnie takie delikatne
rozpoczęcie, po którym następuje numer dwa - "My fault". Początek w klimacie
poprzedniej kompozycji, zmienia się w bardzo dynamiczną piosenkę. Na
szczęście muzyka "God's Bow" to nie tylko sam rytm, choć niewątpliwie
jakieś wpływy techno tu słychać. Zespół stara się budować nastrój i klimat,
przede wszystkim poprzez żeński wokal. "Epilogue I, II" - chyba najbardziej
przebojowy, żywiołowy i taneczny fragment tego krążka. Naprawdę trudno
spokojnie ustać przy takich rytmach i nie wpaść w trans... Przy tym
uduchowiony śpiew wokalistki i wyszło coś kapitalnego - radzę tego
posłuchać! "Hopefull Minds" - na początku gregoriańskie śpiewy (hmmm...
można by sobie to darować, to nie jest odkrywcze), ale później Agnieszka
zaczyna swój recital, to chyba najbardziej nostalgiczny wokal na tej
płycie, jakiś taki smutny i melancholijny. Zawsze, gdy słucham tytułowego
"Twilight", przed oczami widzę średniowieczną Anglię, rycerzy w lśniących
zbrojach na swoich wierzchowcach, wyjeżdzających na wyprawy krzyżowe. Samemu
by się wzięło miecz, wskoczyło na konia i huzia na Saracenów ;o). Od razu
mi się ta muzyka kojarzy z klimatami z mojego ulubionego serialu "Robin
Hood". Po prostu "true medieval age". Następne kompozycje już nie są tak
ciekawe jak poprzednie, więc wybaczcie, nie będe się nad nimi rozwodzić, no
jedynie "Cleopatra" jest jeszcze warta posłuchania, choć nie ma tutaj
takiego pomysłu na muzykę jak choćby w "My fault". "Shrink" - dziwi mnie
ten cover The Gathering tutaj. Pierwotnie wykonywany przez Anneke
praktycznie tylko z akompaniamentem fortepianu, zostal przez zespół
przerobiony na wersje, nie wiem jak to nazwać, bardziej rozrywkową(?).
W każdym razie zrobione to zostało na tyle nieudolnie, że cały czas mam
wrażenie, że fałszują albo klawisze, albo wokal. Przedostatnia pozycja
- "Land Of Happiness", na szczęście rozwiewa to złe wrażenie. Dla mnie ta
piosenka to tęsknota do lepszego świata, takiego nierealnego, który można
poznać słuchając muzyki... God's Bow. Bardzo piękne zamknięcie płyty, która
mimo, że nie jest zbyt równa, to na pewno warta posłuchania. Gwarantuje, że
ta muzyka na długo pozostanie w pamięci i nie znudzi się Wam.
Na koniec jeszcze trochę uwag. Wydawca pisze, że płyta zrealizowana została
w technice "Dolby Sorround" - chyba tak jest, choć mnie samemu
trudno było to odczuć (ale być może dekoder nie najlepszy i ucho już nie
to... :o). W każdym bądź razie "+" za innowację techniczną. Duży "-" za brak
tekstów piosenek (gwoli wyjaśnienia - są po angielsku). Bardzo nad
tym ubolewam, bowiem można się tylko domyślać, o czym traktują poszczególne
kompozycja :o(. Ocena - to jak dla mnie - mocne 6 i przekonanie, że jest
to najlepszy polski debiut muzyczny poprzedniego roku na scenie
alternatywnej.
Kontakt z zespołem: key.p@t-online.de.
autor: SlavusCo
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|