Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
79% |
| liczba ocen: |
114 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Zbigniew Hołdys "Hołdys.com"
|
Nazwa zespołu: Zbigniew Hołdys
Tytuł płyty: "Hołdys.com"
| Utwory: |
Intro; Pałac; Jestem głupi; Molier; Another day; Stu kobziarzy; Jeżeli jesteś tam; Nie zabijaj; Będziesz moja; Kołysanka dla Tytusa; Niewiele ci mogę dać; Chcemy być sobą |
Wydawcy: Holdys Recordz / Pomaton EMI
Rok wydania: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8
Szczerze mówiąc, po powrocie Hołdysa na muzyczna scenę mogłem
się spodziewać niemal wszystkiego - szczególnie biorąc pod uwagę
eksperymentalny skład z dwoma basami i trzma perkusjami. Sensacji się
nie doczekałem. Doczekałem się za to 55 minut dobrego i niebanalnego
rocka AD 2000.
Nad płytą unosi się duch przypominający ten dawny, "perfectowy". Podobna
konstrukcja riffów, podobny nastrój ballad. Czuć po prostu, że Hołdys
wciaż jest Hołdysem - i Hołdysem pozostanie. Materiał jest jednak świeży,
nowoczesny - zarówno ostry ("Pałac", "Jestem głupi", "Stu kobziarzy"),
nastrojowy ("Molier", "Another day", "Kołysanka dla Tytusa"), a także
miejscami bardzo trudny do określenia ("Another day", "Nie zabijaj")
- jak za "dawnych dni". Naprawdę miło słuchać tej muzyki w doskonałym
warsztatowo wykonaniu doborowego grona muzyków. Wspomniany zaś szeroki
skład daje chwilami bardzo ciekawe możliwości aranżacyjnie - dobrze
wykorzystane.
À propos dawnych dni: krążek kończy się nowymi wersjami
dwóch klasyków Perfectu: "Niewiele ci mogę dać" z wokalem Artura
Gadowskiego i "Chcemy być sobą" w brawurowej wersji instrumentalnej
na gitarach basowych. Moim zdaniem tego pierwszego utworu mogłoby nie
być. Gadowski ma bardzo ciekawy głos, ale całkiem nie nadaje się on do
piosenek takich, jak ta. Nie da się uniknąć porównań do oryginalnej
wersji z Grzegorzem Markowskim - szczególnie, że aranżacyjnie oba
wykonania zasadniczo nie różnia się od siebie (z wyjątkiem oboju Tytusa
Wojnowicza). Wydaje mi się, że dużo lepszym rozwiązaniem byłoby nagranie
tego utworu w sposób zupełnie inny od pierwotnego. Drugi z "perfectowych"
numerów na "Hołdys.com" jest za to malutkim (dosłownie - trwa tylko
niecałe 3 minuty) rodzynkiem. Nic zresztą dziwnego, skoro w roli głównej
występuje Pilichowski, pierwszy basman Rzeczypospolitej.
Co jeszcze? Hołdys z pewnością nie jest mistrzem pióra, ale nie sposób
odmówić jego tekstom ogromnej szczerości i osobistego (szczególnie w
"Kołysance dla Tytusa") charakteru przekazu. A także bezpośredniości
(która cechuje także wszystkie jego wypowiedzi), czego przykładem jest
gorzko-przewrotny "Molier", który już zdążył wywołać małą burzę w mediach.
Należy jeszcze wspomnieć, że Hołdys zdecydował się na dość radykalny krok
"moralizatorski". Mówię tu o minutowym intro, w którym słyszymy grobowy,
głos muzyka: "Jeżeli kupiłeś tę płytę od piratów, okradłeś mnie,
moją rodzinę i przyjaciół, z którymi ją nagrywałem". Owszem, robi
to wrażenie, rozumiem też jego frustrację. Ale czy ja, uczciwy nabywca,
który wydał na krążek 45 złotych i nie okradł w ten sposób nikogo,
natomiast dofinansował - nawet jeśli nie samego Hołdysa i przyjaciół
(śliska sprawa), to - wytwórnię płytową, muszę tego wysłuchiwać? A
jeśli tak, może warto było dla przyzwoitości dodać jednak proste "A
jeśli kupiłeś ją legalnie w sklepie - dziękuję"?
Warto zapoznać się z tym albumem. Wielu młodych powinno kulić się teraz ze
wstydu, gdyż "stary zgred" pokazał swym powrotem po latach, jak dziś należy
grać rocka. A tak coś właśnie czułem, że należy wierzyć w tego faceta!
autor: Rafał "Negrin" Lisowski
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
zespół: Zbigniew Hołdys
"Hołdys.com"
autor: Rafał "Negrin" Lisowski
|
|