Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
96% |
| liczba ocen: |
157 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: In the Woods... "Omnio"
|
Nazwa zespołu: In the Woods...
Tytuł płyty: "Omnio"
| Utwory: |
299 796 km/s; I Am Your Flesh; Kairos!; Weeping Willow; Omnio? -pre, -bardo, -post |
Wydawcy: Misanthropy Records / Mystic Production
Rok wydania: 1997
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9
Długo syciłam się debiutanckim dziełem In the Woods... "Heart of the
Ages". Bo była to płyta wyjątkowa, niepowtarzalna, opiewająca Zimne
Piękno Północy. Płyta, która swym czarownym klimatem wprowadziła mroczne
serduszka w niepoznany jeszcze wtedy wymiar Czarnej Symfonii. Nic więc
dziwnego, że po tak genialnym debiucie z utęsknieniem czekałam na kolejny
sygnał z głębi barbarzyńskich lasów. No i w końcu stało się. Po dwóch
latach milczenia marzenie się spełniło...
Dzięki "Omnio" powróciłam do głębokich lasów, w których nieokiełznana
furia miesza się z niespotykaną subtelnością, a zagubienie i lęk
ze zdecydowaniem i wzniosłością. In the Woods... oddalił się mocno
od black metalu, którego pozostały tu jedynie ślady. Ale to nie ma
żadnego znaczenia. Utwory, mimo iż prosto zagrane, oszałamiają swoją
złożonością i klimatem spotykanym chyba tylko u tego zespołu (genialny
299 796 km/s). Wspaniałe damsko-męskie popisy wokalne, zapierająca
dech w piersiach gra wszystkich muzyków, fenomenalna współpraca
sekcji smyczkowej, zmieniające się jak w kalejdoskopie nastroje,
uczucia, emocje... to tylko namiastka tego, co kryje się "wewnątrz"
"Omnio". Tych dźwięków nie da się nijak sklasyfikować, nie da się
ich tak po prostu do czegoś przyrównać. Nie tędy droga. Droga do tej
muzyki prowadzi przez głęboki, mroczny las, okryty enigmą posępnej
nocy, gdzie szybujący ptak oznacza nieskończoność, a wiatr przynosi
odmianę i zew krwi, dziczy, wszystkiego, co jest pogańskie i cudowne.
"Omnio" jest podróżą zmierzającą ku wieczności, świadomą ucieczką od
ziemskiej egzystencj. Mistycznym królestwem, w którym zatraci się każdy,
kto odważył się spojrzeć w oczy na pozór zimnemu Pięknu. Bo ta muzyka
jest TAK urzekająca, TAK przeraźliwie PIĘKNA, że trzeba być mechanicznym
robotem, splamionym brudem wszech obecnej komercjalizacji by nie ulec
jej czarującej, fantastycznej atmosferze. "Omnio" nie obnaża się jednak
przed przypadkowym słuchaczem. Dla wielu owe dzieło na zawsze pozostanie
trudną do rozszyfrowania tajemnicą. Ale przecież w tym właśnie tkwi urok
prawdziwej SZTUKI - dotrą do niej tylko wybrańcy, którzy potrafią czuć
i dostrzegać to, czego nie potrafi dostrzec i odczuć większość.
In the Woods... to już nie zespół. Nawet nie ten jeden z najwspanialszych.
To zjawisko, geniusz, którego Sztuka nie wymaże z pamięci. Za przełomowy
"Heart of the Ages". Za absolutnie piękny i jedyny w swoim rodzaju
"Omnio" - album "zbudowany" z wiekopomnych dźwięków, które jak fale
upojenia wznoszą się nad rozlanym oceanem wieczności.
autor: Margaret
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|