Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
95% |
| liczba ocen: |
298 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: A Perfect Circle "Mer De Noms"
|
Nazwa zespołu: A Perfect Circle
Tytuł płyty: "Mer De Noms"
| Utwory: |
The Hollow; Magdalena; Rose; Judith; Orestes; 3 libras; Sleeping Beauty; Thomas; Renholder; Thinking of you; Brena; Over |
Wydawcy: Virgin Records
Rok wydania: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8
A Perfect Circle to projekt wokalisty kultowej już formacji Tool Maynarda
Jamesa Keenana, który postanowił nagrać album poza swoją macierzystą
kapelą. Myślę jednak, że gdyby "Mer De Noms" ukazał się pod szyldem
Tool nic złego by się nie stało, gdyż wielkich zmian w porównaniu z
dotychczasowymi dokonaniami "Narzędzia" tutaj nie ma.
Kompozycje są mimo wszystko nieco łagodniejsze, do starych patentów muzycy
dodali nieco nowych interesujących brzmień, pojawiają się nawet "ballady"
("Orestes", "3 libras", "Brena"), ale "to" brzmienie gitar oraz "ta"
charakterystyczna atmosfera są doskonale zauważalne już od początku dla
każdego fana rodzimej formacji pana Maynarda. Być może jest to zasługa
gitarzysty Billy'ego Howerdela, związanego wcześniej z Toolem, jako
konsultanta do spraw sprzętowych (Guitar Tech and Equipment Consultant).
Większość kompozycji to dynamiczne, ciężkie utwory o nieco zakręconej
linii melodycznej (utwór rozpoczynający płytę "The Hollow",
"Magdalena", "Judith" czy "Thomas"). Stylistycznie są one bardzo
bliskie Toolowi. Trochę inne oblicze zespół ujawnia we fragmentach
nieco spokojniejszych, jak "Orestes", czy absolutnie powalający
"3 libras", gdzie pojawia się sekcja smyczkowa, a nawet flet. Na tle
ciężkich, ponakładanych na siebie partii gitarowych brzmi to po prostu
niesamowicie. Maynard nieco zmienia swoją manierę śpiewania i zwyczajnie
hipnotyzuje. To trzeba usłyszeć... Z kompozycji zawartych na "Mer
De Noms" wyróżniłbym jeszcze ciężki i majestatyczny "Sleeping Beauty".
Warto też zwrócić uwagę na nieco orientalny "Renholdera" - utwór
kojarzący się z twórczością Nusrat Fateh Ali Khana. Płytę kończy "Over"
(jakże by inaczej?), którego nie powstydziłaby się nagrać sama Tori Amos -
bardzo spokojny, Maynard śpiewa tylko przy akompaniamencie pianina.
Nie podejmuję się jakiejkolwiek interpretacji tekstów (autorstwa Maynarda
i Billy'ego). Na ile Maynard propaguje w nich lakrymologię, nie mam
pojęcia, w każdym razie wiele jest tu metafor oraz odnośników do Biblii
("Magdalena", "Judith") oraz do mitów greckich ("Orestes"). Zwykle ich
symbolika jest czytelna, ale raczej nie w interpretacji A Perfect Circle.
autor: Ra
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|