zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
terminy
koncertów

ogłoszenia
drobne
www.rockmetal.pl >> recenzje płyt >> Różni Wykonawcy "As we Die for... Paradise Lost"
 recenzje płyt:
indeks recenzji płyt

 Wasza ocena płyty:
 Jak oceniasz tę płytę?
+ -
ocen "plus": 78%
liczba ocen: 14

 rockmetal.pl:
www.rockmetal.pl
ostatnio dodane
indeks autorów

 aktualności:
terminy koncertów
wieści muzyczne

 biuletyn rockmetal.pl:
(zobacz szczegóły)
Chcesz otrzymywać biuletyn informacyjny (nakład ok. 30 tys. egz.) rockmetal.pl? Podaj swój email:

 czytaj:
recenzje płyt
relacje z koncertów
wywiady
felietony

 ogłoszenia:
ogłoszenia drobne

 słuchaj:
wizytówki (mp3)
muzyka (mp3)

 oglądaj:
galeria

 odnośniki:
forum.rockmetal.pl
strony.rockmetal.art.pl
garstka linków

 
 recenzje płyt, wybierz literę:

   0-9  A  B  C  D  E  F  G  H  I  J  K  L  M  N  O  P  Q  R  S  T  U  V  W  X  Y  Z

 recenzja: Różni Wykonawcy "As we Die for... Paradise Lost"

Nazwa zespołu: Różni Wykonawcy
Tytuł płyty: "As we Die for... Paradise Lost"
Utwory:  Gloomy Grim "Say Just Words"; Orphaned Land "Mercy"; Septic Flesh "The Last Time"; Misanthrope "Forever (Shattered) Failure"; On Thorns I Lay "True Belief"; Legenda "Embers Fire"; Argile "As I Die"; Godsend "Gothic"; Stille Volk "The Painless"; Yearning "Eternal"; Nightfall "Lost Paradise"; Sup "Rotting Misery"
Wydawcy: Holy Records
Rok wydania: 1998
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 5

Przyznam, że zwykle dość sceptycznie podchodzę do różnego rodzaju składanek, kompilacji zawierających covery cenionej formacji. Tym bardziej wtedy, gdy "przerabianą" kapelą staje się jedna z największych miłości mojego życia. Tak też właśnie było w przypadku "As We Die...".

Na pewno znajdą się tacy, którzy jednoznacznie stwierdzą, że Paradise Lost nie zasłużył sobie na tego typu hołd. Niewątpliwie jest to jedna z najbardziej kontrowersyjnych formacji egzystujących w metalowym światku. Mają tyle samo wiernych wielbicieli co fanatycznych przeciwników. Na przestrzeni dziesięciu lat łatwo można było zaobserwować stopniową ewolucję w ich muzyce, śmiałe zmiany, odważne eksperymenty. Każda następna płyta różniła się od poprzedniej, a jednocześnie zachowywała coś unikatowego, absolutnie pięknego, charakterystycznego tylko dla nich - klimat. Wielu młodszych wykonawców próbowało podrobić charakterystyczne solówki Grega, wielu wokalistów chciało dorównać Holmesowi. Mistrza jednak trudno jest przerosnąć. Szczególnie, gdy tworzy tak niekonwencjonalną, tak urzekającą muzykę...

"As We Die..." to miły akcent nie tylko dla samego zespołu, ale też i dla jego fanów. Na kompilacji znaleźć można utwory z wszystkich okresów działalności Paradajów (poza "Host", bo składanka pojawiła się wcześniej). Interpretacje są różne, żadna jednak nie może wywołać tych samych emocji, które przeżywałam podczas poznawania oryginałów. Są oczywiście przeróbki, które zachwycają, intrygują i wzruszają. I przede wszystkim wywołują miłe wspomnienia. Interesujący jest też dobór wykonawców, większość z nich doskonale jest znana miłośnikom muzyki metalowej. Na pewno wyróżnia się fenomenalny jak zwykle Septic Flesh. Nie mogę jednak oprzeć się wrażeniu, że nie trafili w odpowiedni dla nich kawałek. "The Last Time" zdecydowanie jest zbyt "słodki", zbyt przebojowy jak na ich styl. Ubolewam, że to nie oni wzięli na warsztat kultowe "True Belief". Na "As We Die" bowiem ten słynny klasyk został odegrany dość nijako, wręcz przypadkowo. On Thorns I Lay nie potrafił wykreować tej przejmującej, mrocznej atmosfery. Grobowy growling i żeński wokal też jakoś nie pasują w to miejsce... Zaintrygować za to może niezwykle monumentalny i epicki Yearning z równie co "True Belief" kultowym "Eternal". Właściwie z oryginału pozostał tylko tekst - przeróbka brzmi jak utwór autorstwa Yearning. Majestat, patetyczność, duma... dokładnie to samo, co powaliło mnie podczas wsłuchiwania się w "With Tragedies Adorned" (debiut Yearning). Podobnie sprawa ma się z Godsend i kawałkiem "Gothic". To zdecydowanie najbliższy oryginałowi cover. Gotycki ciężar i powiew ponurej nocy doskonale oddają klimat początkowych lat Holmesa i spółki. Podobać może się też Misanthropy z połączonymi w jedno "Forever Failure" i "Shattered". W pewnym momencie pojawia się tu substytut gitary Grega. Przekonuje żydowski Orphaned Land z intrygującym, dalekim od oryginału "Mercy" (co ciekawe - tylko refren pozostał nienaruszony, pozostały tekst pochodzi z utworu... "Gothic"), "Argile ("As I Die", z wstawionym fragmentem "Pity the Sadness"), Nigthfall ("Lost Paradise" - coś w stylu Ulvera z "The Marriage of Heaven and Hell") czy Sup ("Rotting Misery" - zachowano tu nawet surowość znaną z "Lost Paradise", z drugiej strony wpleciono w tę kompozycję nastrój typowy dla "Icon"). Dziwnie natomiast brzmi "The Painless" (odśpiewany chyba po francusku) w wykonaniu folkowego (tu nawet metalowego) Stille Volk. Podobnie jest ze słynnym "Embers Fire", tu zinterpretowanym przez Legendę (rock n'rollowy black metal?) czy "Say Just Words" Glommy Grim. Ale wiadomo przecież, że trudno jest powtórzyć fenomen oryginalnych wersji.

"As We Die..." na pewno zasługuje na zainteresowanie. Nie jest to żadna rewelacja, ale znać ją warto. Szczególnie sięgnąć po nią powinni ci, dla których Paradise Lost był lub nadal jest ważnym zespołem. To kolejne potwierdzenie kultu i nieodwracalnego wpływu tej kapeli na dzieje metalu.

autor: Margaret

tutaj od 1.01.2001

Uwaga! Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz własną recenzję i wyślij do nas!

 Wasze komentarze:

 Dodaj swój komentarz!



 
 znajdź:
 
okładka płyty

 błyskawiczna sonda:
(zobacz wyniki)

Czy wybierasz się w tym roku na rockowy lub metalowy festiwal?

 


"rock i metal po polsku" istnieje od 14 grudnia 1996. Wszelkie prawa zastrzeżone, © 1996-2012 rockmetal.pl.

rock i metal po polsku
www.rockmetal.pl | nowe na stronie | RSS RSS | wieści | forum | o nas | reklama | napisz do nas