Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
44% |
| liczba ocen: |
56 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: Sad Legend "Sad Legend"
|
Nazwa zespołu: Sad Legend
Tytuł płyty: "Sad Legend"
| Utwory: |
Han; Dawn of Despair; Nocturnal Cries of Agony; Uner Emptiness on the Dusk Fallen Lake; Real of the Soulless; Reincarnation; A Funeral in Solitude |
Rok wydania: 1998
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 6
Po raz pierwszy mam okazję oceniać zespół z Kraju Kwitnącej Wiśni,
niewiele słychać o kapelach z tamtej części globu. Spotkałem się
z dwoma określeniami muzyki Sad Legend - gothic i black. Hm, ciężko
wepchnąć Koreańczyków do jedenej z tych szufladek, bo po części grają
jeden i drugi rodzaj metalu.
"Nocturnal...", "Reincarnation" i "A Funeral..." to przedstawiciele
blackowej strony Sad Legend. Kawałki te są szybkie, ostre, pełne gniewu
i brutalności. Porównać je można do dokonań Catameni, szybkie gitary
i perkusja oraz klawisze w tle. Tempo jest zmienne i czasami pojawiają
się zwolnienia, co powoduje, że utwory nie są jednostajne. Tylko
w "Reincarnaton" udział klawiszy jest zdawkowy, to właśnie on najbardziej
przypadł mi do gustu (przypomina wczesne dokonania Satyricon). Blackowe
oblicze zespołu jest nieco lepsze niż gotyckie, dlaczego? Gothic
w wykonaniu Sad Legend czasami staje się po prostu nudny, kawałki są
podobne i męczą słuchacza. Na szczęście płyta jest tak "zrobiona",
że na zmiane są utwory szybsze i wolniejsze.
Tak sobie pomyślałem, że Sad Legend gra jak Lux Occulta tylko,
2-3 razy wolniej. Zespół nie wyróżnia się niczym szczególnym (bo to
wszystko już kiedyś było), ale i nie razi. Sad Legend to kolejna kapela,
która nic nie wnosi do metalu, ale i nie jest profanacją tej muzyki.
Od czasu do czasu słychać ciekawe zagrywki, szkoda tylko, że tak
rzadko. Wokal w wiekszości to growling (czasami nawet dosyć brutalny),
ale pojawia się też wysoki śpiew mężczyzny i kobiece "zawodzenie". Jak
jest to ostatnio w modzie, klawisze są nie tylko uzupełnieniem gitar,
ale czymś więcej, bez nich muzyka Sad Legend straciłaby wiele i stałaby
się nudna jak flaki z olejem, bo niestety gitary mają niewiele do
zaoferowania - taki crossover thrashu, gothicu i blacku.
Mogę się nawet pokusić o stwierdzenie, że kompozycje są miejscami
mroczne. W "Realm..." słychać samplowane smyczki, co przywodzi na myśl
My Dying Bride. Szkoda, że zespół nie pokusił się o większą oryginalość.
Na pewno zdobędzie sobie paru fanów, ale świata to raczej nie zawojuje.
Osobiście uważam zespół za pewną ciekawostkę, której można posłuchać od
czasu do czasu. Sad Legend próbowali połączyć gothic i black, wyszło im
to tak na 3+ czyli nienajgorzej. Mam nadzieję, że kolejna płyta będzie
lepsza.
autor: tymothy
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|