zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku piątek, 20 października 2017

recenzja: Titus' Tommy Gunn "La Peneratica Svavolya"

19.01.2010  autor: Przemek Bizoń
okładka płyty
Nazwa zespołu: Titus' Tommy Gunn
Tytuł płyty: "La Peneratica Svavolya"
Utwory: The Bitch Is (still) Dead; Varran's 10; The Awakening; Scarass; Grand+Snow+Gorilla; Vein Calls: Eat!; One Scotch Please; The Singer; Big Brutal Swings; As Long As You
Wykonawcy: Titus - wokal, gitara basowa; Lemmy Tha Rocka - gitara, dodatkowy wokal; Viking The Light Giver - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Mystic Production
Rok wydania: 2009
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Titus to bez wątpienia ikona polskiego ciężkiego grania. Współtwórca Acid Drinkers, okazjonalnie basista Homo Twist i Virgin Snatch. Nikt nie zaneguje wkładu Tomasza Pukackiego w rozwój rodzimego metalu. Oczywiście najściślej związany jest Acids, naszą narodową dumą. Co tam siatkarze, piłkarze czy koszykarze! Liczą się Kwasożłopy! Ich muzyka porywa już od 20 lat i nic nie wskazuje na to, aby kiedykolwiek przestała.

Od grudnia 2009 roku możemy naszego bohatera podziwiać w zupełnie nowej odsłonie - za sprawą projektu Titus' Tommy Gunn. Zespół został uformowany pod wpływem inspiracji Motorhead. Przekonać się o tym możemy słuchając zawartości krążka - wyeksponowane partie gitary basowej raz po raz przebijają się na pierwszy plan i de facto pełnią funkcję gitary rytmicznej. Czyż nie tak traktuje swój instrument Lemmy Kilmister? Trzyosobowy skład to również jasna i klarowna analogia. Od razu wiemy, co Titus chciał, zakładając Titus' Tommy Gunn, osiągnąć. Zresztą sam zainteresowany nie ukrywał w wywiadach, że Motorhead to główna inspiracja i że tak TTG miało brzmieć. A co w tym wszystkim najśmieszniejsze? Że gitarzysta, zupełnie przypadkiem, jest szczęśliwym posiadaczem ksywki Lemmy.

Titus' Tommy Gunn to zespół, który czerpie garściami z dorobku Motorhead i który w stu procentach wyrasta ze stylistyki stworzonej lata temu przez legendarne brytyjskie trio. Titus, mierząc się z legendą, nie zawiódł oczekiwań fanów. Materiał na płycie "La Peneratica Svavolya" naprawdę wciska w fotel i nie daje czasu na wytchnienie. Titus jest bezwzględny - katując nas, słuchaczy - ostrymi, szybkimi kawałkami. Jego bas wierci dziurę w brzuchu, a gitara rozrywa bębenki. Perkusista swobodnie mógłby podać sobie rękę z Philem "Philty Animal" Taylorem.

Szybkie, konkretne utwory trzymają słuchacza w ciągłym napięciu. TTG nie dają czasu na odetchnięcie. Cały czas musimy mierzyć się z naprawdę ostrym i bezkompromisowym graniem. Do tego jeszcze obłędne solówki na basie. No miód i malina! Co również zasługuje na uwagę, to zastosowanie nietypowych instrumentów, takich jak aborygeńskie didgeridoo. Tenże wynalazek rodem z Australii wprowadza w świat muzyki TTG. "La Peneratica Svavolya" utrzymana jest w klimacie ciężkiego rock'n'rolla. Ciężkie, szybkie riffy przeplatane są spokojniejszymi wstawkami i popisami gitarzysty czy Titusa.

Titus' Tommy Gunn, mierząc się z Motorhead, dużo ryzykowali. W końcu Lemmy i spółka są nie do podrobienia i w dodatku śmiało można nazywać ich muzykę pionierską. Titus wyszedł z tej potyczki zwycięsko i stworzył świetny materiał, w którym - obok muzyki ewidentnie przesiąkniętej duchem Motorhead - znalazł miejsce na zaprezentowanie własnego również niepodrabialnego stylu. Nic, tylko czekać na koncerty. Ale się będzie działo pod sceną. Aż strach pomyśleć!

Komentarze
Dodaj komentarz »
Początek płyty
KoZakk (gość, IP: 89.231.14.*), 2010-07-29 10:43:27 | odpowiedz | zgłoś
to nie jest didgeridoo tylko drumla :-)
marniutko
skwaszony (gość, IP: 82.177.10.*), 2010-01-27 08:39:47 | odpowiedz | zgłoś
mierna pozycja lidera dobrej kapeli, jednak się sprzeda bo Acid ma mase fanów.
jadzieeeemy
sum (gość, IP: 89.25.215.*), 2010-01-20 21:43:57 | odpowiedz | zgłoś
pamietacie tak rozpoczynajace sie dawniej gigs Acidos?i co sie potem dzialo...jestem z Acidos (i Titem) od poczatku,dorastalismy razem,bywamy u siebie(on u siebie i ja u siebie...he he)a i teraz brachu jestem z Toba...i chociaz 4 krzyzyki wala sie na leb,ale za to bagaz doswiatczen wiekszy i wyobraznia jaka,malolaty nie kumaja tej jazdy...a Lemmy krzyzykow ma juz 6 z okladem,a jak jedzie...tylko tak dalej,pasi???
Fajna
Ron JeremY (gość, IP: 194.116.253.*), 2010-01-20 16:08:35 | odpowiedz | zgłoś
Atutem tej płyty jest przede wszystkim dynamika, każdy niemal kawałek powoduje szybszy dopływ krwii do żył, a ja jako słuchacz rozglądam się wówczas za jakimś napojem wyskokowym i dzwonię do panien, zeby zaimprowizowac jakąs małą orgietkę, a ta płyta nadaje klimat ku temu znakomity:)

Oceń płytę:

Aktualna ocena (418 głosów):

 
 
39%
+ -
Jak oceniasz płytę?

Materiały dotyczące zespołu

Lubisz tę plytę? Zobacz recenzje

Turbo "Strażnik Światła"
- autor: Megakruk

Slayer "World Painted Blood"
- autor: Megakruk

Megadeth "Endgame"
- autor: Megakruk

Metallica "Death Magnetic"
- autor: Ugluk

Hawkwind "Astounding Sounds, Amazing Music"
- autor: Tomasz Pastuch

Napisz recenzję

Piszesz ciekawe recenzje płyt? Chcesz je publikować na rockmetal.pl?

Zgłoś się!
Czy zdarza Ci się nic nie robić?