Jak oceniasz tę płytę?
| ocen "plus": |
95% |
| liczba ocen: |
244 |
|
|
|
| recenzje płyt, wybierz literę:
|
0-9
A
B
C
D
E
F
G
H
I
J
K
L
M
N
O
P
Q
R
S
T
U
V
W
X
Y
Z
| recenzja: TSA "The Best Of TSA"
|
Nazwa zespołu: TSA
Tytuł płyty: "The Best Of TSA"
| Utwory: |
Chodzą ludzie; Mass media; Wpadka; Trzy zapałki; Biała śmierć; 51; Maratończyk; Kocica; Jestem głodny; Heavy Metal World; Alien; Francuskie ciasteczka; Wielka fiesta; Roller Coaster; Plan życia; TSA rock; Bez podtekstów; Wyciągam swoją dłoń |
Wydawcy: Warner Music Poland
Rok wydania: 1997
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10
Nareszcie!!! Po tylu latach milczenia i posuchy połączonych ze spekulacją
i odgrzewaniem staroci nagranych gorzej niż źle, wreszcie ktoś wydał
pełnoprawną kompilację utworów jednego z najbardziej zasłużonych
dla polskiej sceny metalowej zespołów. Mowa tu oczywiście o TSA,
którego zestaw najlepszych kawałków wydał Warner Music Poland pod
zwyczajowym tytułem "The Best Of TSA".
Jakże miło było znów usłyszeć ten skrzeczący głos Piekarczyka, który na
koncertach dawał zawsze z siebie wszystko. Wielu zarzucało mu niemalże
niedouczenie wokalne lub też to, że nigdy nie dorówna pierwotnemu
frontmanowi. Ale jednak podołał powierzonej mu funkcji, która, trzeba
przyznać, najlżejszą nie była. Akompaniuje swoim śpiewem drugiemu
filarowi owej zacnej grupy - Andrzejowi Nowakowi, który odpowiedzialny
jest za większość materiału muzycznego, opublikowanego pod szyldem
TSA. Jego zdolności zadziwiały wszystkich i być może dlatego zespół
tak szybko zyskał sobie szacunek i sympatię fanów. A na pewno zyskał,
gdyż koncerty zawsze były oblegane i niesamowite. Ale miało być o
płycie, a jest historia.
Płyta ta jest niejako przekrojem przez najlepsze kompozycje i najlepsze
czasy, które już niestety minęły, a które zespół zasłużenie świętował
w latach 80-tych. Znalazły się na niej te kompozycje, które w tamtych
czasach kształtowały oblicze polskiego heavy metalu, który bądź co
bądź zaczynał dopiero raczkować. Możemy tu znaleźć takie evergreeny
jak "Mass-media", "Maratończyk", "Alien" czy "Heavy Metal World",
będący niejako utworem sztandarowym dla całej działalności TSA i
nie tylko. Oczywiście zbiór najlepszych nie mógłby się zdarzyć bez
umieszczenia w jego szeregach chyba najpiękniejszej ballady wszechczasów
- "51", która w dość symboliczny, a zarazem prosty sposób mówi o
rzeczy bardzo niebanalnej, jaką jest śmierć. Są też "Trzy zapałki"
z tekstem Herberta traktującym o ogromnej miłości i zagrożeniu
żołnierza siedzącego w okopie, czekającego na śmierć i tęskniącego
do swej ukochanej, której fotografię posiada jako talizman. Jednakże
każda próba uczynienia światła to kolejny krok w kierunku niechybnej
śmierci. Znalazł się także "Bez podtekstów" czy "Wyciągam swoją dłoń",
które tworzą historię TSA.
Oczywiście, ktoś może powiedzieć, iż nie jest to wcale wybór najlepszych
utworów, gdyż nie znalazł się na nim jego faworyt, ale niestety tak to już
jest z takimi płytami. Wielu może jednak zapytać, cóż szczególnego jest
w muzyce TSA, która przecież nie jest niczym nowatorskim, szczególnie
teraz, gdy jest cała masa różnych gatunków i to często o wiele od nich
mocniejszych. Jednakże to jest teraz, a wówczas całe zagadnienie heavy
metalu dopiero się rodziło, TSA czy Turbo przecierały pierwsze szlaki,
po których zaczęły kroczyć inne zespoły. Ich minimalizm muzyczny i
bezpośredniość (choć czasem uciekali się do symboli) tekstowa urzekały
świeżością i nowatorstwem. Riffy, które wówczas stworzył Nowak,
zadziwiały prawdziwością i wirtuozerią, i powodowały strugi dreszczy
na plecach słuchaczy. Dzisiaj jednak, pomimo sceptycyzmu niektórych,
muzyka stworzona przed dekadą przez TSA wcale nie traci na swej świeżości
czy aktualności. Wręcz przeciwnie, teraz dopiero można rozkoszować się
prostymi dopracowanymi do perfekcji dźwiękami, które w żaden sposób nie
nudzą.
To w dalszym ciągu wielka lekcja dla wszystkich początkujących i to nie
tylko muzyków. Dla każdego, kto kocha ten rodzaj muzyki, wydawnictwo
TSA jest długo oczekiwanym materiałem, który wypełni luki w starych
nagraniach i pozwoli młodym dostrzec fragment historii...
autor: Paweł Rusak
Uwaga!
Nie zgadzasz się z autorem recenzji? Uważasz, że ocena
płyty jest za wysoka lub za niska? Sądzisz, że jesteś
w stanie opisać ten album lepiej? Spróbuj swoich sił, napisz
własną recenzję
i wyślij do nas!
Dodaj swój komentarz!
| |
Jooo
maaaadafakaaaaa (gość, IP: 86.63.88.*), 2010-07-31 18:36:23
| odpowiedz | zgłoś
w sęsie wąsami
|
| |
TSA
Madafakadiamond (gość, IP: 86.63.88.*), 2010-07-31 12:15:25
| odpowiedz | zgłoś
Ja też dam 10. Same hiciory! Kocham Trzy zapałki, 51, Jestem głodny...
Ten album jest huba najlepszy ze wszystkich a Marek Piekarczyk z tymi wygląda troche jak Jezus. Pozdro.
|
|
|

| materiały dotyczące zespołu:
|
|