zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku czwartek, 21 października 2021

recenzja: Anorexia Nervosa "Drudenhaus"

23.08.2001  autor: Shagrath
okładka płyty
Nazwa zespołu: Anorexia Nervosa
Tytuł płyty: "Drudenhaus"
Utwory: A Doleful Night In Thelema; The Drudenhaus Anthem; God Bless The Hustler; Enter The Church Of Fornication; Tragedia Dekadencia; Divine White Light Of A Cumming Decadence; Dirge & Requiem For My Sister Whore; Das Ist Zum Erschiessenen Schon; The Red Achromance
Wydawcy: Osmose Productions
Premiera: 2000
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Kiedy po raz pierwszy przesłuchałem "Drudenhaus", po wyjęciu płyty z odtwarzacza przez parę minut siedziałem bez ruchu i chłonąłem ciszę, i błogi spokój. Na okładce albumu powinno znaleźć się ostrzeżenie: "słuchasz na własną odpowiedzialność; po zakończeniu tej czynności udaj się niezwłocznie do lekarza". :)

Anorexia Nervosa to zespół francuski; wydaje się, że obok Seth, to jedyna grupa z tego kraju, która zyskała jako taką popularność, oczywiście jako przedstawiciel szeroko rozumianego metalu. Seth gra "zwykły" surowy black metal, Anorexia Nervosa poszła w stronę symfonii. Chociaż nie do końca... W wypadku tego zespołu przed określeniem symfoniczny black metal sugeruje wstawić jeszcze przymiotnik ekstremalny. Muzyka w pełni zasługuje na to określenie. Mówiłem, że Dimmu Borgir jest wściekle i furiackie... Posłuchajcie "Drudenhaus", a Dimmu Borgir będzie się wydawać kołysanką. Muzycy nie grają na instrumentach, oni je gwałcą. Określenie to może wydawać się śmieszne, jednak nie przychodzi mi do głowy żadne słowo, potrafiące oddać charakter muzyki. Ta płyta przygniecie was swoim ciężarem, szybkością. Sprawi, że będziecie marzyć o chwili ciszy. Właśnie dlatego jest to dzieło dość trudne w odbiorze. Pomijam szybkość, ale po pierwszym przesłuchaniu cała zawartość zlała mi się po prostu w jedno. Dopiero po którymś z rzędu dostrzegłem zasadnicze różnice między utworami, jednak dla niewprawionego ucha, które wcześniej nie miało do czynienia z ekstremalnym blackiem (choćby Immortal), czy death metalem, cała płyta może się wydawać jednym, wielkim potokiem wściekłości i agresji.

Zawsze wielką uwagę zwracam na oprawę graficzną. Nie jest to co prawda, aż tak ważne jak muzyka, ale chyba każdy lubi mieć ładnie zapakowaną płytę... "Drudenhaus" jest przepięknie wydany. We wkładce, oprócz zdjęć muzyków, którzy wyglądają jak typowi przedstawiciele black metalu, możemy także przeczytać teksty. I to było dla mnie zaskoczenie (nie to, że możemy je przeczytać, lecz same teksty :) ). Jako, że wokalu nie da się zrozumieć, każdy, kto chce poznać tematykę utworów, musi zajrzeć do wkładki. Tak właśnie postąpiłem i przekonałem się, że liryki Anorexia Nervosa to etniczny koktajl. :) Oprócz angielskiego, na płycie możemy także usłyszeć fragmenty śpiewane po francusku i łacinie! A piosenka numer osiem zatytułowana jest: "Das ist zum erschiessen schon"... We wkładce dominuje żółta i złota barwa, co być może niezbyt pasuje do black metalowego zespołu, ale uważam, że jest na tyle dobra, że nie należy się zastanawiać w jakim kolorze powinna być.

Muzyka jest bardzo szybka i brutalna, i po pierwszym przesłuchaniu zlewa się w jedno; ma jednak w sobie to coś, co karze zapuścić w odtwarzaczu "Drudenhaus" jeszcze raz i ponownie zanurzyć się w niewyobrażalnym chaosie i brutalności. Dobrze radzę - po skończeniu tortur, jakie zada wam ten album, zrelaksujcie się - zróbcie sobie herbatkę, idźcie na spacer. Zbyt długie albo zbyt częste obcowanie z tą płytą może doprowadzić do szaleństwa... :)

Komentarze
Dodaj komentarz »
wyjątkowo ekstremalna
skog (gość, IP: 79.139.113.*), 2010-07-13 19:42:23 | odpowiedz | zgłoś
ciekawa płyta, polecam ale zapewne wielu nie wytrzyma gdyż jest baaardzo agresywnie, kolejne płyty zespołu są już mniej agresywne - też dobre :)