zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku środa, 27 października 2021

recenzja: Baest "Necro Sapiens"

10.04.2021  autor: Verghityax
okładka płyty
Nazwa zespołu: Baest
Tytuł płyty: "Necro Sapiens"
Utwory: The Forge; Genesis; Necro Sapiens; Czar; Abattoir; Goregasm; Towers of Suffocation; Purification Through Mutilation; Meathook Massacre; Sea of Vomit
Wykonawcy: Simon Olsen - wokal; Svend Karlsson - gitara; Lasse Revsbech - gitara; Mattias Melchiorsen - gitara basowa; Sebastian - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Century Media Records
Premiera: 5.03.2021
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 8

Dania nigdy nie była krajem, któremu można by przypiąć łatkę "zagłębia metalu". W przeciwieństwie do lokalnego rolnictwa, wysoko rozwiniętego i nad podziw produktywnego, poletko brzmień ciężkich wydało na świat raptem kilka kultowych i wpływowych formacji. Najbardziej łaskawe w tej kwestii okazały się dla ojczyzny Hamleta lata 80., kiedy to z trzewi Zelandii i Jutlandii wypełzły Mercyful Fate, Pretty Maids i Artillery, a dekadę później jeszcze Denial of God. Po drodze swoje piętno na historii muzyki rozrywkowej, acz bez większych sukcesów, próbowały odbić również Illdisposed i HateSphere. I nagle, w roku 2015, w portowym mieście Aarhus skrzyknęła się piątka chłopaków, aby razem pograć death metal. Na rezultaty prac kwintetu Baest nie trzeba było długo czekać. Ich EP-ka z 2016 roku, zatytułowana "Marie Magdalene", zapewniła im kontrakt z niemiecką Century Media Records. Od tego momentu Duńczycy zaczęli dokazywać coraz śmielej, wpierw wypuszczając longplaya "Danse Macabre", a potem ruszając w lukratywne trasy z Decapitated oraz Entombed A.D. i Aborted.

Zamiast osiąść na laurach, zespół zakasał rękawy i w zastraszającym tempie wypluł z siebie kolejne wydawnictwo - świetne, cuchnące szwedzką stęchlizną "Venenum". Gdy zasiadłem do odsłuchu "Necro Sapiens", trzeciego longplaya studyjnego w karierze Baest, zastanawiałem się, czy Skandynawom uda się zachować dobrą passę, nie klonując przy tym poprzedniego materiału.

Płytę otwiera "The Forge", półminutowe intro zbudowane z perkusyjnych zagrywek, mających imitować odgłosy panującego w kuźni znoju, dzieje się w nim jednak zbyt mało, by wprowadzić słuchacza w jakikolwiek nastrój. Ten sam patent, z dużo większym powodzeniem, zostanie wykorzystany raz jeszcze w "Czar", najbardziej podniosłym kawałku na całym krążku, wszelako nie znaczy to, że duńska załoga spłodziła ociekający patosem album. To nie ta bajka. Zawartość "Necro Sapiens" w sposób oczywisty i bezpośredni nawiązuje do najlepszych zasad szwedzkiego i amerykańskiego death metalu. Podobnie, jak to miało miejsce w przypadku "Venenum", na "Umrzyku Rozumnym" królują średnie tempa, lecz na tym podobieństwa się kończą. O ile drugi longplay Baest nastawiony był przede wszystkim na ostrą jazdę do przodu, to jego następca wprowadza mnóstwo urozmaiceń i kombinacji, co chwilę przełamujących schemat i w efekcie wymaga od odbiorcy ciągłego skupienia.

Na szczególne wyróżnienie w tym kipiącym od pomysłów tyglu zasługuje wokalista Simon Olsen, który pozwala swym słowom wybrzmieć w stopniu umożliwiającym ich zrozumienie, co w tym gatunku wcale nie jest regułą. Barwa jego głosu przywodzi na myśl Mikaela Akerfeldta z etapu jego współpracy z Bloodbath oraz Davida Vincenta, kiedy to na przełomie 1994 i 1995 roku wraz z Morbid Angel nagrywał "Domination". Ten drugi wpływ wyczuwalny jest zwłaszcza w utworach "Abbatoir", "Towers of Suffocation" i "Purification Through Mutilation".

Zasadniczo jedynym minusem "Necro Sapiens" jest brzmienie perkusji, zbytnio schowanej w miksach. Na "Venenum" grę Sebastiana Abildstena należycie wyeksponowano, tutaj nieraz ginie, przykryta gęstą siecią riffów.

Swym trzecim longplayem Baest wzorowo wpisują się w nurt niesłabnącej fascynacji starym death metalem. I choć sam materiał nie poraża oryginalnością, to przecież nie o to w tym gatunku chodzi, aby przełamywać granice i wymyślać koło na nowo. Zmieszane w odpowiednich proporcjach szczerość, pasja, dobry warsztat i wzorce to wśród muzycznych spadkobierców Chucka Schuldinera wystarczający przepis na sukces. I realizowanie tego przepisu wychodzi Duńczykom znakomicie.

Komentarze
Dodaj komentarz »
re: Baest "Necro Sapiens"
starysłuchacz (gość, IP: 83.20.76.*), 2021-04-17 11:58:28 | odpowiedz | zgłoś
Dania nie jest zagłębiem metalu? Pozwolę sobie jeszcze dodać: Volbeat, Saturnus, Tyr, At The Grave, Beyond Twilight, Illnath, Iniquity, Iron Fire, Make A Change...Kill Yourself, Mnemic, Myrkur, Nortt, Pyramaze, Raunchy, Royal Hunt, Wuthering Heights, Adversary, Angantyr itd.itd.
re: Baest "Necro Sapiens"
Verghityax (wyślij pw), 2021-04-18 10:01:06 | odpowiedz | zgłoś
Porównując z bardziej wpływowymi Szwecją, Norwegią i Finlandią, Dania realnie wypada blado, pomimo takich klasyków jak Mercyful Fate.
re: Baest "Necro Sapiens"
bandrew78
bandrew78 (wyślij pw), 2021-04-11 18:07:02 | odpowiedz | zgłoś
Dania z pewnością nie jest death metalową pustynią. Undergang, Phrenelith, Hyperdontia, Taphos czy Deiqusitor to w podziemiu uznane nazwy. A kiedyś poza Illdisposed jeszcze np. Panzerchrist, Iniquity, Konkhra czy Exmortem. Do tego mają chyba najlepszy obecnie (tzn. przed covid, bo obecnie to nie ma nic) stricte death metalowy festiwal w Europie - Kill-Town Death Fest.
A Baest jest niezłe. Nowy album podoba mi się na razie mniej od poprzedniego, ale słuchałem go na razie dosyć pobieżnie i na pewno dostanie jeszcze swoje szanse.
re: Baest "Necro Sapiens"
Verghityax (wyślij pw), 2021-04-11 23:12:57 | odpowiedz | zgłoś
O, widzisz, zapomniałem o znakomitym Phrenelith. A Konkhra, o ile mnie pamięć nie myli, grała kiedyś trasę z Kingiem Diamondem i Einherjer.
re: Baest "Necro Sapiens"
Spike (gość, IP: 83.31.62.*), 2021-04-10 20:49:46 | odpowiedz | zgłoś
OK ale jak dla mnie, Dania to przede wszystkim Saturnus, festiwal Roskilde i piwo Carlsberg ;)
re: Baest "Necro Sapiens"
kumoszka (gość, IP: 89.76.182.*), 2021-04-11 09:56:12 | odpowiedz | zgłoś
Fuj, przecież oczywiste jest, że Dania to Lars Ulrich i King Diamond!
re: Baest "Necro Sapiens"
kumoszka (gość, IP: 89.76.182.*), 2021-04-11 10:00:44 | odpowiedz | zgłoś
i of coz Mercyful Fate!
re: Baest "Necro Sapiens"
Spike (gość, IP: 83.31.62.*), 2021-04-11 17:25:08 | odpowiedz | zgłoś
Ok. King Diamond - oczywiście też. hm Lars Ulrich - raczej nie ;p
btw. Denial of God? nigdy nie słyszałem o nich
re: Baest "Necro Sapiens"
Krewetka (gość, IP: 195.191.162.*), 2021-04-13 08:19:33 | odpowiedz | zgłoś
Oczywiście Lars to Dunczyk, Rasmussen producent Master of puppets to też Dunczyk.

Ale Norwegia, Szwecja czy Finkandia od lat 90 mają więcej do powiedzenia w metalu. Jakby nie porówywać scena duńska jest uboższa.
re: Baest "Necro Sapiens"
Spike (gość, IP: 83.31.62.*), 2021-04-14 13:53:11 | odpowiedz | zgłoś
Nawet razem ze sceną metalową Wysp Owczych? :) < to taki żart >
hm. jakby nie było, Dania to w sumie niewielki kraj.. krajobrazowo też nic specjalnego(?).. gdzie tam góry, fiordy, jeziora, lasy, czy.. zorza polarna:)
« Nowsze
1