zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku poniedziałek, 11 grudnia 2017

recenzja: Budgie "Impeckable (reedycja)"

13.06.2017  autor: Meloman
okładka płyty
Nazwa zespołu: Budgie
Tytuł płyty: "Impeckable (reedycja)"
Utwory: Melt The Ice Away; Love For You And Me; All At Sea; Dish It Up; Pyramids; Smile Boy Smile; I'm A Faker Too; Don't Go Away; Don't Dilute The Water; Smile Boy Smile (wersja singlowa); Don't Dilute The Water (wersja z 2008 roku); All At Sea (wersja z 2008 roku)
Wykonawcy: Burke Shelley - wokal, gitara basowa; Tony Bourge - gitara; Steve Williams - instrumenty perkusyjne, wokal
Wydawcy: Noteworthy Productions
Rok wydania: 2010
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 6

W 1977 roku minęło dziesięć lat od rozpoczęcia działalności Budgie. W tym czasie na Wyspach Brytyjskich wybuchła punkowa rewolta. Jeszcze w lipcu poprzedniego roku w Hastings Sex Pistols supportowali Budgie. Teraz mogłoby być odwrotnie. Kierownictwo wytwórni A&M wspólnie z menedżerem kapeli podjęło decyzję o wyjeździe za Atlantyk. Postanowiono, że zespół przeniesie się do Toronto w Kanadzie. Planowano nagranie tam kolejnego albumu oraz zdobycie amerykańskiego rynku poprzez trasy koncertowe po USA, szczególnie na Środkowym Zachodzie i Wschodnim Wybrzeżu. W połowie marca cała grupa łącznie z rodzinami była już w Kanadzie. W jej składzie znalazł się również dodatkowy gitarzysta Myf Isaac wraz z żoną i nowo narodzonym synem. Oprócz nich inżynier dźwięku Richard Manwaring, który na występach formacji pełnił rolę akustyka. Łącznie ekipa liczyła dziewiętnaście osób.

Do nagrywania nowego materiału wybrano studio "Springfield Sound", które, tak jak "Rockfield" w Walii, położone było na wsi. Znajdowało się około sto pięćdziesiąt kilometrów od Toronto w prowincji Ontario. Realizatorem dźwięku miał być Manwaring w asyście Boba Letha ze studia "Springfield". Nagrywanie krążka rozpoczęto w okolicach września 1977 roku i trwało około trzech miesięcy.

Płyta "Impeckable" jest trochę lepsza niż poprzedzająca ją "Brittania" (zobacz recenzję). Zawiera materiał bardziej spójny i dopracowany. W każdej propozycji znajduje się zgrabna technicznie, melodyjna, krótka lub dłuższa solówka gitarowa. W niektórych numerach następuje powrót do cięższego grania. Na uwagę zasługuje kilka utworów, w tym właśnie ciężki, szybki oraz dynamiczny "Melt The Ice Away", który otwiera stawkę i na długo wejdzie do koncertowego zestawu formacji. Podobnie ciężko, lecz wolniej, prezentuje się "Love For You And Me".

Wydawnictwo zawiera jeszcze trzy nagrania, które warto zapamiętać. Pierwsze to klasyczna ballada w stylu Budgie - "All At Sea" z akustycznym prologiem i elegancką solówką gitarową. Drugie również ma formę balladową, lecz z różnymi dodatkowymi smaczkami, takimi jak śpiew cykad na początku, wstęp na gitarze akustycznej, na której zagrał lider, i fantastyczna bluesowo-atmosferyczna solówka Tony'ego. Chodzi o wyśmienity "Don't Go Away", klasyczny kawałek, który Burke napisał do spółki ze swoją żoną Blanche. Tajemnica pięknego brzmienia polega na zastosowaniu innej gitary. Bourge grał w tym okresie na Les Paul Black Beauty, ale specjalnie dla tego utworu Bob Leth na jego prośbę ściągnął model Les Paul 1958, stąd gitara brzmi inaczej niż w pozostałych numerach. Wreszcie na koniec mamy powrót do świetnej formy z pierwszych albumów ekipy w kompozycji "Don't Dilute The Water" ("Nie rozcieńczaj wody") - najlepszej na tej płycie, z charakterystyczną zmianą rytmu i tempa, a także płynącą melodyjnie solówką na gitarze w części finałowej. W pewnych fragmentach riff przypomina tutaj "Bloodsucker" Deep Purple. Pozostałe propozycje, takie jak "Pyramids" i "Smile Boy Smile", są hardrockowymi średniakami. Natomiast kolejne dwie, "Dish It Up" i "I'm A Faker Too", to w sumie też niezłe piosenki, ale najsłabsze w całym zestawie.

Wśród dodatkowego materiału na kompakcie mamy bardzo ciekawą elektroniczną wersję "Don't Dilute The Water" z 2008 roku zrealizowaną z udziałem Bourge'a, a także dwa klipy wideo "Smile Boy Smile" i "Pyramids" nakręcone w studiu Charliego Chaplina w Los Angeles w 1977 roku, ale o bardzo słabej jakości obrazu.

Grafika okładki, z których dotychczas słynęło Budgie, nie nawiązuje bezpośrednio do stylu znanego ze wczesnych płyt, jednak motyw papużki falistej został zaznaczony. Tym razem występuje ona na zdjęciach w towarzystwie czarnego kota.

W trakcie powstawania tego wydawnictwa artyści wyrwali się na czterodniowe tournee do Teksasu. Pozostałe trasy po USA i Kanadzie realizowano w czasie wolnym od nagrywania, czyli od marca do września (Nowy Jork, Pensylwania, Illinois, Ohio, Iowa) oraz jesienią 1977 roku, w tym po raz pierwszy muzycy wystąpili na Zachodnim Wybrzeżu. Powrót grupy wraz z rodzinami do Europy nastąpił pod koniec roku, wtedy właśnie na okres Bożego Narodzenia planowano wydanie "Impeckable", lecz longplay ukazał się dopiero 17 lutego 1978 roku. Zaraz potem, w celu promocji krążka, zorganizowana została krótka trasa po Wielkiej Brytanii w dniach od 23 lutego do 3 marca. Później pomiędzy połową marca a połową maja Budgie udało się na trzydzieści koncertów do Ameryki Północnej.

Komentarze
Dodaj komentarz »