zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 19 listopada 2019

recenzja: Blood Rain "Storm"

7.08.2007  autor: Katarzyna "KTM" Bujas
okładka płyty
Nazwa zespołu: Blood Rain
Tytuł płyty: "Storm"
Utwory: The Awakening; Hit; Blind, Isolated & Faint; Nymphomania; Stronger Than Everyone; Destroyed By Anxiety; Abattoir; Secrets Of Bliss; Follow Me (Submit Entirely); Grenade; Insane; The Dormancy
Wykonawcy: Rebuś - wokal, gitara; David - gitara; Lokis - gitara basowa; Knapol - instrumenty perkusyjne
Rok wydania: 2006
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 7

Blood Rain traktuje granie jako hobby. Nie podpisali kontraktu z żadną wytwórnią płytową, nagrywają, koncertują i komponują kiedy chcą. "Storm" jest ich drugim albumem. Można go ściągnąć z oficjalnej strony kapeli, co polecam każdemu, kto lubuje się w klimatach thrash - deathmetalowych, a zespoły pokroju Sepultury czy Brujerii należą do jego "top ten". Satysfakcja gwarantowana.

Mówiąc krótko, "Storm" kopie w cztery litery. Krążek jest agresywny, dynamiczny i naładowany ciężkimi riffami. Do tego wokal a'la Max Cavalera, surowe brzmienie gitar i mamy prawdziwy metalowy walec. Nie oznacza to jednak, że mamy do czynienia z muzyką tak "kreatywną" i "zróżnicowaną", jak uderzenia młota pneumatycznego o beton. Blood Rain kombinuje z tempami, wplata niezłe harmonie, czasem nawet wyłączy przester, żeby stworzyć nieco klimatu, a gitarzyści z upodobaniem ozdabiają wszystko flażoletami. I chyba jedyną rzeczą, do której można by się przyczepić, jest produkcja albumu. Z podrasowanym brzmieniem gitar krążek spokojnie mógłby wyruszyć na podbój rynku muzycznego.

Intuicja zespołu w nadawaniu utworom tytułów okazała się całkiem niezła. "Hit" istotnie jest największym hitem albumu, "Stronger Than Everyone" należy do najmocniejszych uderzeń i to nie tylko za sprawą deathowego intro, a "Follow Me (Submit Entirely)" to numer, którym zespół faktycznie podporządkowuje sobie słuchacza. Blood Rain gra z wyczuciem. Wiedzą kiedy kopnąć, a kiedy wrzucić trochę melodii i zagrać wyścigową solówkę. Może dlatego na płycie nie ma utworów nudnych, a album słuchany od "a" do "z" nie męczy i nie pozostawia wrażenia, że po głowie przetoczył się nam dywizjon pancerny.

Po raz kolejny okazuje się, że w Polsce nie brakuje utalentowanych muzyków, docenianych tylko przez fanów, którzy świetnie się bawią na ich koncertach. Jeżeli w tym kraju należałoby kogoś promować, to nie tysięczną z kolei kapelę black - deathmetalową, ale zespoły właśnie takie, jak Blood Rain. Ja trzymam za nich kciuki. Oczekując na dalsze dokonania zespołu, "Storm" oceniam na siódemkę. Oby okazała się szczęśliwa!

Komentarze
Dodaj komentarz »