zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku wtorek, 22 września 2020

recenzja: Disgorge "Necrholocaust"

31.10.2003  autor: tymothy
okładka płyty
Nazwa zespołu: Disgorge
Tytuł płyty: "Necrholocaust"
Utwory: Raise the Pestilence; Sodomic Baptism; Macabre Realms of Inhuman Bestiality; Ravenous Funeral Carnage; Necroholocaust; Goremassacre Perversity; Excremential Lust; Boiling Vomit Through My Veins
Wykonawcy: Antimo - gitara basowa, wokal; Ed - gitara; Willy - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Xtreem Music
Rok wydania: 2003
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 10

"Necrholocaust" to moje pierwsze spotkanie z meksykańskim Disgorge. Muszę przyznać, że mimo iż nie jestem wielkim fanem death/grindu, ten album rozpierdolił mnie na kawałki, poczułem się tak jakby ktoś wsadził mi w tyłek granat i wyciągnął zawleczkę. Po przesłuchaniu tych ośmiu kawałków ciężko jest mi się pozbierać do kupy, bo muszę szukać kawałków mojego ciała w promieniu kilometra.

"Necrholocaust" to cholernie intensywny kawał krwawego, mięsistego death/grindu, który zapewne zadowoli niejednego maniaka blastów, ultra szybkich temp, szarpiących ciało riffów i grobowego growlingu. Disgorge to śmiertelna maszyneria, która nie zna litości, masakruje wszystkich bez wyjątku swoją muzyką, która jest niczym wulkan wypluwający hektolitry gorącej lawy na ludzi, którzy nieopatrznie znaleźli się w jego pobliżu. Meksykanom nieobce są też miażdżące zwolnienia, takie jak chociażby w numerze tytułowym. Nie sądzę aby ktokolwiek, kto lubuje się w brutalnym death metalu, poczuł się zawiedziony tym albumem. Uwielbiam słuchać tego krążka, bo tak wspaniale potrafi przypierdolić po bebechach, aż się człowiek z bólu zwija na podłodze. Na dodatek nie jest to prosta łupanina bez wyrazu, byle szybciej - Disgorge dokładnie zaplanował każdy z dźwięków, które mają skutecznie zabijać. To perfidnie przemyślany plan, dzięki któremu jak najwięcej ludzi ma zostać wyprawionych na tamten świat.

"Necrholocaust" to jedno z najlepszych wydawnictw, jakie wypluła scena deathmetalowa w tym roku, przynajmniej dla mnie.

Komentarze
Dodaj komentarz »
o matko...
Narcos
Narcos (wyślij pw), 2008-12-07 14:13:01 | odpowiedz | zgłoś
ale gówno ;/ bełkot i nadupcanie.
Chyba jestem troche bardziej wymagający bo te 2 w/w czynniki nie wystarczą aby mozna było to nazwac muzyką. Wole posłuchac konkretnego nadupcania ale z "fabułą", polotem i sensem. poprostu z muzyką. Ja osobiscie bym nie polecił absolutnie ale wysoka ocena recenzenta i internautów nie potwierdza mojej tezy wiec przemilcze i nie bede tutaj oczerniał tego bandu. Pozdr