zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku piątek, 18 września 2020

recenzja: Dogma Inc. "Authority"

22.12.2003  autor: tymothy
okładka płyty
Nazwa zespołu: Dogma Inc.
Tytuł płyty: "Authority"
Utwory: Cruel System; Dogma; DNA; Actor Asshole; DNA II; Black Hole; Fight; Authority; Alone; Watchtower; Profession; Last Day
Wykonawcy: Jana - wokal; Kuna - gitara basowa; Eric - instrumenty perkusyjne; Wanzi - gitara
Rok wydania: 2003
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 4

"Original HC-grind core", tak jest napisane na flyersie reklamującym wydawnictwo słowackiej formacji Dogma Inc.. Ja jednak jakoś nie mogę dosłuchać się w jej muzyce tego grindcore, oryginalność to też kwestia dyskusyjna, właściwie temu kwartetowi najbliżej do sceny hardcore. Co prawda niektóre riffy, gdyby troszkę naciągnąć fakty, to mają lekko deathowe zabarwienie, co w zasadzie nie rzutuje na całość muzyki. Ciekawym jest, że posadę wokalisty w tej kapeli dostała kobieta, co moim zdaniem niestety jest fatalną pomyłką, bo pani ta nie ma za grosz głosu, zero w niej drapieżności, charyzmy i siły. Po prostu drze się do mikrofonu, krzyczy, ale jakoś jej nie to wychodzi. Jej popisy wokalne pasowałyby bardziej do jakiegoś punka - nie ma co się oszukiwać, ona po prostu nie pasuje do takiej muzyki i Dogma Inc bardzo dużo przez to traci. Co gorsza, jej pokrzykiwanie nieraz przypomina mi drących mordy kolesi z kapel skinheadowskich.

Natomiast sama muzyka nie jest taka zła, czasem przypomina mi Corrosion of Conformity, innym razem jest w niej coś z Biohazard. Czasem pociągnie też akimś death metalem, aczkolwiek w bardziej melodyjnym niż brutalnym wykonaniu. Właśnie, brakuje mi tu nieco brutalności i agresji, muzyka Słowaków jest zbyt przyjemna, a powinna bardziej kopać po jajach, eksplodować, czego tutaj raczej nie ma. Muzycy kombinują jak mogą, aby ich utwory były jak najbardziej urozmaicone, ale ciągle brakuje tym kawałkom wspomnianego kopa. Przejścia pomiędzy poszczególnymi elementami utworu potrafią czasami być bardzo toporne, urywa się fragment i ni z gruchy, ni z pietruchy wchodzi nowy. Zdecydowanie brak tu płynności.

Podsumowując, "Authority" pod względem czysto muzycznym wypada raczej przeciętnie, a dodatkowo mierna wokalistka psuje wydźwięk tego albumu. Jana może i ładnie wygląda, ale jej głos nie nadaje się do metalu.

Komentarze
Dodaj komentarz »