zaloguj się | nie masz konta?! zarejestruj się! | po co?
rockmetal.pl - rock i metal po polsku niedziela, 20 stycznia 2019

recenzja: Finntroll "Jaktens Tid"

6.09.2005  autor: Michał M.
okładka płyty
Nazwa zespołu: Finntroll
Tytuł płyty: "Jaktens Tid"
Utwory: Krig (intro); Fodosagan; Slaget vid Blodsalv; Skogens Hamnd; Jaktens Tid; Bakom varje fura; Kitteldage; Krigsmjod; Varg Timmen; Kyrkovisan; Den Kornkronte Konungen; Aldhissla; Tomhet Oh Tystnad Harska
Wykonawcy: Skrymer - gitara; Somnium - gitara; Katla - wokal; TrollHorn - instrumenty klawiszowe; Tundra - gitara basowa; B.Dominator - instrumenty perkusyjne
Wydawcy: Century Media Records
Rok wydania: 2001
Subiektywna ocena (od 1 do 10): 9

Już od pierwszych sekund wiedziałem, że będzie dobrze. I nie zawiodłem się. Z budującej klimat introdukcji "Krig" gładko przechodzimy do świetnego, sprawiającego, iż nawet na twarzach najbardziej zagorzałych fanów black metalu pojawia się "banan" utworu "Fogosagan". I tak jest już do końca - uśmiech przy słuchaniu "Jaktens Tid" nie schodzi z gęby. Płyta ta wprost emanuje radością jaką członkom Finntroll musiała sprawić jej realizacja - słychać to zarówno w skocznym i granym w polkowym rytmie "Slaget Vid Blodsalv" jak i naprawde szybkim "Krigsmjod". Black metalowa forma oplatająca folkowe rytmy i zaśpiewy sprawdza się w tym przypadku doskonale! Jak widać fiński folk ma wiele do zaoferowania skoro niegdyś Amorphis, teraz zaś Finntroll sięgają doń i biorą co najlepsze.

Najmocniejszymi punktami płyty są niewątpliwie "Vargtimmen", wspomniany już wcześniej "Fodosagan" oraz numer tytułowy. Na uwagę zasługuje też świetna - jak na kapelę w sumie black metalową - realizacja albumu. Muzykom nie brak umiejętności to pewne, lecz ważnym jest tu element brzmienia, które jak na taki album jest świetne! Brak bzyczących gitar i garażowych bębnów, wszystko słychać klarownie i wyraźnie a jednocześnie z niemałym ogniem.

Nie znam zbyt wielu zespołów poruszających się w podobnych klimatach, ale nie uwierzę, że Finowie nie są w ścisłej czołówce. Ci panowie przebrani w zwierzęce skóry i wymalowani niczym pogańscy wojowie udowodnili, że przy black metalu też można się świetnie bawić i grać go z tak zwanym "jajem". I to co najmniej strusim.

Komentarze
Dodaj komentarz »